Bzdura w nowej ustawie o asystencji. Setki osób niepełnosprawnych w komisjach, a tak naprawdę ich tam nie będzie [Opinia]

1 godzina temu
Zdjęcie: Bzdura w nowej ustawie o asystencji. Setki osób niepełnosprawnych w komisjach, a tak naprawdę ich tam nie będzie [Opinia]


Bzdurę wprowadza ustawa o asystencji osobistej. W składzie osób oceniających sprawność osoby niepełnosprawnej/niesamodzielnej ma znajdować się jedna osoba o niepełnosprawności odpowiadającej tej która dotknęła osobę starającą się o asystencję. Takie brzmienie przepisów oznacza, iż niewidomy ma kwalifikować wnioski o to świadczenie dla niewidomych, sparaliżowani dla sparaliżowanych. Serio potraktowanie tego przepisu oznacza, iż w komisjach kwalifikacyjnych powinny być setki osób niepełnosprawnych. Autorzy ustawy od razu jak to wymyślili wiedzieli, iż jest to bzdura. Więc wprowadzili wyłączenie reguły "niepełnosprawni oceniają niepełnosprawnych" w postaci dwóch podreguł. Pierwsza podreguła mówi, iż osobę niewidomą nie musi oceniać osoba niewidoma tylko "osoba z niepełnosprawnością jak najbardziej zbliżoną do niewidzenia". Potraficie Państwo wskazać rodzaj niepełnosprawności nie będący niewidzeniem a zbliżony do niewidzenia. Bo ja nie. I druga podreguła wyłączającą to zastrzeżenie, iż "jak nie ma takiej osoby niepełnosprawnej to po prostu komisja orzeka bez osób niepełnosprawnych. pozostało trzecia reguła, o której poniżej. Ta reguła nr 3 tłumaczy, kto tak naprawdę zamiast osób niepełnosprawnych będzie zasiadał w komisjach (zwane są "składami").
Idź do oryginalnego materiału