Czy oskarżony może kłamać przed sądem? Prawo do obrony a granice odpowiedzialności karnej

2 dni temu
Zdjęcie: Czy oskarżony może kłamać przed sądem? Prawo do obrony a granice odpowiedzialności karnej


Czy osoba oskarżona o popełnienie przestępstwa może bezkarnie kłamać przed sądem? Czy za przedstawienie nieprawdziwej wersji wydarzeń grozi jej odpowiedzialność za składanie fałszywych zeznań? A może powinna mieć obowiązek mówienia prawdy, tak jak świadek? To pytania, które często pojawiają się w związku z postępowaniem karnym. Odpowiedź może zaskakiwać: polskie prawo co do zasady nie przewiduje odpowiedzialności karnej oskarżonego wyłącznie za to, iż w swoich wyjaśnieniach przedstawia nieprawdziwą wersję wydarzeń. Nie oznacza to jednak, iż każde zachowanie podejmowane w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej jest dozwolone.

Po pierwsze, oskarżony nie ma obowiązku dostarczania dowodów przeciwko sobie. Co to oznacza w praktyce? Osoba oskarżona może odmówić odpowiedzi na pytanie, gdzie znajdowała się w chwili zdarzenia. Może również zdecydować, iż w ogóle nie będzie składać wyjaśnień. Nie ma obowiązku przedstawiania wersji wydarzeń, która pomogłaby prokuratorowi udowodnić jej winę. Co istotne, prawo do milczenia nie jest przyznaniem się do winy. Nie można utożsamiać korzystania z uprawnień procesowych z potwierdzeniem, iż oskarżony popełnił zarzucany mu czyn.

Czy oskarżony może zatem kłamać? W praktyce odpowiedź brzmi: co do zasady tak – w tym znaczeniu, iż samo przedstawienie nieprawdziwych wyjaśnień dotyczących własnego czynu nie stanowi odrębnego przestępstwa składania fałszywych zeznań.

Wynika to z istotnej różnicy między sytuacją oskarżonego a sytuacją świadka. Oskarżony korzysta z prawa do obrony. Świadek natomiast, co do zasady, ma obowiązek zeznawać prawdę i może ponieść odpowiedzialność karną za świadome zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy, o ile spełnione są ustawowe przesłanki odpowiedzialności.

Nie można więc automatycznie przenosić zasad dotyczących świadka na osobę, która występuje w procesie w charakterze oskarżonego. Przykładowo, o ile oskarżony twierdzi, iż w chwili zdarzenia przebywał w innym miejscu, mimo iż zebrane dowody wskazują na coś przeciwnego, samo złożenie takiej nieprawdziwej wersji nie oznacza jeszcze popełnienia przestępstwa z art. 233 Kodeksu karnego, dotyczącego fałszywych zeznań. Ustawodawca przyjął w ten sposób rozwiązanie, które chroni realność prawa do obrony. Gdyby oskarżony musiał mówić prawdę pod groźbą odpowiedzialności karnej za każde nieprawdziwe wyjaśnienie, jego sytuacja procesowa mogłaby stać się szczególnie trudna: musiałby wybierać między ujawnieniem okoliczności obciążających go a ryzykiem odpowiedzialności za niezgodną z prawdą wypowiedź.

Nie oznacza to jednak, iż sąd musi uwierzyć oskarżonemu albo zaakceptować jego wyjaśnienia. Ich wiarygodność podlega ocenie na takich zasadach, jakie wynikają z przepisów postępowania karnego.

Czy sąd może ukarać oskarżonego za kłamstwo? o ile wyjaśnienia są niespójne, zmieniają się w toku postępowania albo pozostają w sprzeczności z wiarygodnymi dowodami, sąd może odmówić im wiary. Może to mieć istotne znaczenie dla ustalenia, czy oskarżony dopuścił się zarzucanego mu czynu.

Trzeba przy tym pamiętać, iż sama zmiana wyjaśnień nie przesądza jeszcze o winie. Przyczyną mogą być również stres, upływ czasu, nieporozumienie czy przypomnienie sobie nowych okoliczności. Ocena należy do sądu i powinna uwzględniać całokształt materiału dowodowego. Najważniejsze jest to, iż sąd nie może zastąpić dowodów winy samym przekonaniem, iż oskarżony kłamie. Podejrzenie, iż dana osoba nie mówi prawdy, nie zwalnia sądu z obowiązku wykazania, iż zostały spełnione przesłanki odpowiedzialności karnej.

Co z zasadą domniemania niewinności? Ciężar wykazania winy spoczywa na oskarżeniu, a nie na oskarżonym. Prawo do obrony ma umożliwiać skuteczne kwestionowanie zarzutów, a nie zmuszać oskarżonego do udowadniania, iż nie popełnił przestępstwa.

Dlatego odpowiedź na pytanie, czy oskarżony może kłamać, nie powinna prowadzić do wniosku, iż proces karny premiuje nieprawdę. Chodzi raczej o to, iż państwo nie może wymagać od osoby oskarżonej, aby pod groźbą dodatkowej odpowiedzialności karnej dostarczała dowodów przeciwko samej sobie.

Zatem czy kłamstwo oskarżonego jest legalne? W polskim procesie karnym samo złożenie przez oskarżonego nieprawdziwych wyjaśnień dotyczących własnej sprawy co do zasady nie stanowi przestępstwa fałszywych zeznań. Oskarżony ma prawo do obrony, może odmówić składania wyjaśnień i nie musi odpowiadać na poszczególne pytania.

Nie oznacza to jednak, iż każde działanie podejmowane w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej jest dozwolone. Fałszywe oskarżenie innej osoby, nakłanianie świadka do kłamstwa czy fałszowanie dokumentów mogą prowadzić do odrębnej odpowiedzialności karnej. Prawo do obrony nie oznacza obowiązku mówienia prawdy na własną niekorzyść. Nie oznacza też prawa do popełniania kolejnych przestępstw w celu uniknięcia odpowiedzialności za wcześniejsze.

Idź do oryginalnego materiału