Firma ma wartość. Czy przetrwa? Pułapki sukcesji przedsiębiorstw

3 dni temu
Zdjęcie: Firma ma wartość. Czy przetrwa? Pułapki sukcesji przedsiębiorstw


Firma ma wartość. Ale czy przetrwa odejście właściciela? Prawne pułapki sukcesji przedsiębiorstw Firma ma wartość. Czy przetrwa? Prawne pułapki sukcesji przedsiębiorstw. Przez dwadzieścia czy trzydzieści lat przedsiębiorca buduje firmę, zdobywa klientów, inwestuje w majątek, rozwija produkcję i tworzy miejsca pracy. Z czasem przedsiębiorstwo osiąga znaczącą wartość, niekiedy liczoną w dziesiątkach milionów złotych. Właściciel zaczyna jednak myśleć o ograniczeniu swojej aktywności zawodowej. I wówczas okazuje się, iż znacznie łatwiej było firmę zbudować, niż bezpiecznie przekazać ją następcom albo sprzedać. Problem nie zawsze polega na braku zainteresowania ze strony dzieci czy potencjalnych inwestorów. Znacznie częściej ujawniają się zaniedbania, które przez lata nie przeszkadzały w prowadzeniu działalności: nieprzemyślana struktura właścicielska, nieuregulowane relacje rodzinne, ograniczenia wynikające z umowy spółki czy uzależnienie przedsiębiorstwa od jednej osoby. Sukcesja nie jest bowiem jednorazowym zdarzeniem ani wyłącznie sprawą spadkową. To proces gospodarczy i prawny, którego niewłaściwe przygotowanie może doprowadzić do utraty istotnej części wartości przedsiębiorstwa. Przekazanie udziałów nie oznacza przekazania firmy. Jednym z podstawowych błędów jest utożsamianie przekazania własności z przekazaniem rzeczywistej kontroli nad przedsiębiorstwem. Tymczasem należy rozróżnić trzy kwestie: kto będzie właścicielem, kto będzie zarządzał firmą i w jaki sposób zostaną zabezpieczone interesy ekonomiczne dotychczasowego właściciela. Można przekazać dzieciom udziały w spółce, nie zapewniając im umiejętności wspólnego podejmowania decyzji. Można powierzyć zarządzanie profesjonalnemu menedżerowi, pozostawiając nierozwiązany problem nadzoru właścicielskiego. Można wreszcie sprzedać większościowy pakiet udziałów, nie zabezpieczając należycie płatności ceny i własnej pozycji w okresie przejściowym. Każdy z tych wariantów wymaga odmiennych rozwiązań. Darowizna udziałów, testament czy ustanowienie fundacji rodzinnej mogą być elementami sukcesji. Żaden z tych instrumentów samodzielnie nie zastąpi jednak przemyślanej strategii wycofania się właściciela z biznesu. Umowa spółki może okazać się większą przeszkodą niż brak testamentu. Właściciele przedsiębiorstw często zakładają, iż skoro posiadają udziały, mogą swobodnie zdecydować, komu i na jakich warunkach je przekażą. Nie zawsze jest to prawdą. Art. 182 § 1 Kodeksu spółek handlowych pozwala uzależnić zbycie udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością od zgody spółki albo w inny sposób ograniczyć ich zbywalność. Z kolei art. 183 § 1 KSH dopuszcza ograniczenie lub wyłączenie wstąpienia spadkobierców na miejsce zmarłego wspólnika. Warunkiem skuteczności takiego rozwiązania jest określenie w umowie spółki zasad spłaty spadkobierców, którzy do niej nie wstępują. Przepisy art. 183 § 2 i § 3 KSH pozwalają również, w przewidzianych tam sytuacjach, ograniczyć lub wyłączyć podział udziałów pomiędzy spadkobierców. Rozwiązania, które wiele lat wcześniej miały chronić wspólników przed niepożądanymi zmianami właścicielskimi, mogą zatem utrudnić sukcesję. Mogą też okazać się przydatnym instrumentem zapobiegania rozdrobnieniu własności. Wszystko zależy od tego, czy zostały świadomie zaprojektowane. Jeszcze poważniejszy problem powstaje, gdy udziały trafiają do kilku następców mających odmienne oczekiwania wobec firmy. Jeden chce rozwijać przedsiębiorstwo. Drugi oczekuje regularnej dywidendy. Trzeci zamierza sprzedać swój pakiet. o ile wcześniej nie przewidziano odpowiednich zasad podejmowania decyzji, rozwiązywania konfliktów i rozliczania wspólników, sukcesja może stać się początkiem wieloletniego sporu. Spadkobiercy mogą odziedziczyć majątek i problem z jego utrzymaniem. Prawo spadkowe rozstrzyga, komu przypadnie majątek po zmarłym. Nie zapewnia jednak automatycznie sprawnego zarządzania odziedziczonym przedsiębiorstwem. Szczególne znaczenie mają roszczenia o zachowek, wynikające z art. 991 i następnych Kodeksu cywilnego. Przedsiębiorca może zamierzać przekazać firmę jednemu dziecku, które od lat uczestniczy w jej prowadzeniu, pozostawiając pozostałym inne składniki majątku. o ile jednak rozliczenia rodzinne nie zostaną odpowiednio zaplanowane, sukcesor może stanąć wobec konieczności zaspokojenia znacznych roszczeń pieniężnych. Wartość udziałów nie jest przecież równoznaczna z gotówką dostępną dla ich właściciela. Może się więc okazać, iż sukcesor kontroluje wartościowe przedsiębiorstwo, ale nie dysponuje środkami pozwalającymi na rozliczenie pozostałych członków rodziny. Pojawia się wówczas presja na wypłatę dywidendy, sprzedaż części majątku lub pozyskanie zewnętrznego finansowania. Sukcesja, która miała zapewnić stabilność, zaczyna generować zagrożenie dla płynności i dalszego rozwoju firmy. Fundacja rodzinna nie jest rozwiązaniem każdego problemu. Wprowadzenie do polskiego prawa fundacji rodzinnej stworzyło nowe możliwości planowania wielopokoleniowego zarządzania majątkiem. Zgodnie z art. 2 ustawy z 26 stycznia 2023 r. o fundacji rodzinnej jest ona osobą prawną utworzoną w celu gromadzenia mienia, zarządzania nim w interesie beneficjentów oraz spełniania świadczeń na ich rzecz. Fundacja może pomóc oddzielić własność majątku od bieżącego zarządzania i ograniczyć ryzyko rozdrobnienia udziałów pomiędzy kolejne pokolenia. Nie oznacza to jednak, iż jej ustanowienie automatycznie rozwiązuje problemy sukcesyjne. Fundacja wymaga przemyślanego statutu, określenia zasad sprawowania kontroli, wypłaty świadczeń, powoływania organów i rozstrzygania sporów pomiędzy beneficjentami. o ile kwestie te zostaną uregulowane niewłaściwie, konflikt rodzinny nie zniknie. Może jedynie przenieść się na poziom zarządzania fundacją. Nie można również zakładać, iż wniesienie majątku do fundacji całkowicie eliminuje roszczenia o zachowek. Kodeks cywilny przewiduje w tym zakresie szczególne zasady, w tym dotyczące uwzględniania funduszu założycielskiego przy obliczaniu zachowku, z ustawowymi ograniczeniami i wyjątkami. Trzeba także pamiętać, iż art. 5 ustawy o fundacji rodzinnej określa dopuszczalny zakres jej działalności gospodarczej. Fundacja nie jest więc uniwersalnym zamiennikiem spółki prowadzącej działalność operacyjną. Może być bardzo dobrym instrumentem sukcesji, ale wyłącznie wtedy, gdy odpowiada rzeczywistym potrzebom właściciela i przyjętej strategii zarządzania majątkiem. Sprzedaż firmy nie zaczyna się od znalezienia kupującego. Nie każdy przedsiębiorca ma sukcesora. Nie każdy chce również przekazywać firmę rodzinie. W wielu przypadkach racjonalnym rozwiązaniem będzie sprzedaż przedsiębiorstwa albo pakietu kontrolnego inwestorowi. Taka transakcja nie powinna jednak rozpoczynać się od poszukiwania nabywcy. Profesjonalny inwestor będzie analizował nie tylko wyniki finansowe, ale również strukturę właścicielską, zobowiązania, najważniejsze umowy, prawa do nieruchomości i technologii, zależność od najważniejszych kontrahentów oraz potencjalne spory. Właściciel może wówczas odkryć, iż część wartości firmy opiera się na relacjach, które nie zostały odpowiednio zabezpieczone prawnie. Istotne kontrakty mogą przewidywać szczególne skutki zmiany kontroli nad spółką. Umowy finansowania mogą wymagać zgody banku. Prawa do systemu lub innych aktywów niematerialnych nie zawsze są uregulowane tak, jak zakłada przedsiębiorca. Nie każda sprzedaż udziałów automatycznie uruchamia takie konsekwencje. Decydują konkretne postanowienia umów i adekwatne przepisy. Problem polega na tym, iż ujawnienie nieprawidłowości dopiero podczas badania due diligence może obniżyć cenę, wydłużyć negocjacje albo doprowadzić do rezygnacji inwestora. Przygotowanie firmy do sprzedaży powinno więc rozpocząć się znacznie wcześniej niż rozmowy o jej wycenie. Właściciel odchodzi, ale przedsiębiorstwo przez cały czas jest od niego zależne. Jednym z najbardziej niedocenianych zagrożeń jest osobiste uzależnienie firmy od jej założyciela. Formalnie przedsiębiorstwo posiada zarząd, pracowników i strukturę organizacyjną. W praktyce jednak najważniejsze decyzje podejmuje właściciel, który osobiście utrzymuje

Idź do oryginalnego materiału