Karty podarunkowe przestają być wyzwaniem technicznym dla sklepów internetowych

ewp.pl 1 dzień temu

„Od dwóch lat odkładaliśmy wdrożenie kart podarunkowych. Za każdym razem, jak sprawdzałam, co trzeba zrobić, wychodziło, iż to kolejny abonament, kolejna konfiguracja i kolejna rzecz do pilnowania. W końcu okazało się, iż wystarczy dodać kartę jak zwykły produkt – i tyle”.

Podobne zdania słyszę od właścicieli sklepów regularnie. Pracuję w Shoperze i z racji tego, czym się zajmuję, rozmawiam z wieloma sprzedawcami, którzy od dawna wiedzieli, iż karty podarunkowe mają sens sprzedażowy. Widzieli ich popularność na innych rynkach, czytali branżowe raporty, ale nigdy nie przechodzili do etapu wdrożenia. Powód był zwykle ten sam: bariera wejścia. Dodatkowa aplikacja, dodatkowy koszt stały, czasem konieczność angażowania programisty. Dla wielu sklepów – szczególnie mniejszych – to wystarczało, aby odkładać temat na później. Wracał co roku przy okazji świątecznych przygotowań, ale nigdy nie stawał się priorytetem na tyle, aby faktycznie go wdrożyć.

Ponad 100 lat historii kart podarunkowych

Pomysł, iż można kupić coś z góry i wykorzystać później, ma korzenie dużo starsze niż e-commerce. Już w 1894 r. Asa Candler, współwłaściciel Coca-Coli, rozdawał kartoniki uprawniające do darmowej szklanki napoju – uznaje się je za pierwowzór dzisiejszych kuponów rabatowych. Karta podarunkowa w znanej nam w tej chwili formie pojawiła się znacznie później. Plastikowe karty z paskiem magnetycznym zaczęły zyskiwać popularność dopiero w latach 90. w USA, a ich cyfrowe odpowiedniki to zjawisko jeszcze nowsze, rozwijające się szczególnie w ostatnich kilkunastu latach.

Dziś, po raz pierwszy w historii dorocznego badania Fiserv, dwie trzecie konsumentów w USA deklaruje, iż woli kartę cyfrową od fizycznej – to spora zmiana w stosunku do lat, gdy preferencje były mniej więcej równo podzielone.

Nowy standard w platformach e-commerce

To, co jeszcze niedawno wymagało osobnej wtyczki lub integracji, coraz częściej staje się funkcją wbudowaną w panel sklepu. W czerwcu 2026 r. dodaliśmy w Shoperze natywną obsługę kart podarunkowych bezpośrednio w panelu administracyjnym – bez instalowania jakiejkolwiek aplikacji. To niejedyny taki ruch na rynku, ale dobrze pokazuje ogólny kierunek: platformy e-commerce zaczynają traktować karty podarunkowe jako standardowy element sprzedaży, a nie opcjonalny dodatek do dokupienia.

Warto przy tym odróżnić funkcje natywne od płatnych aplikacji dostępnych w sklepach z dodatkami, które przez cały czas istnieją i przez cały czas mają swoje zastosowania – to osobne produkty, niepowiązane z funkcją wbudowaną w panel. Dla sklepu, który dopiero zaczyna korzystać z kart podarunkowych, wbudowana funkcja oznacza mniej kroków do uruchomienia, niższy próg wejścia i brak dodatkowego kosztu stałego.

Wbudowana funkcja zdejmuje z głowy stronę techniczną, ale nie zwalnia z kilku decyzji, które i tak trzeba podjąć. Najważniejsze z nich znajdziesz w ramce 1.

Zapamiętaj

Łatwe uruchomienie kart podarunkowych w panelu od strony technicznej determinuje wybór platformy. Strona formalna – regulamin, limity, zgodność płatności – zostaje po stronie sprzedawcy.

Trend potwierdzony danymi

Bariera techniczna znika w momencie, w którym rynek kart podarunkowych rośnie szybciej niż większość innych kategorii
e-commerce. Kilka liczb z rynku amerykańskiego – najlepiej zbadanego pod tym względem – które warto znać, gdy planuje się wdrożenie:

  • Badanie TSG i Bank of America z 2026 r. wskazuje, iż ponad połowa konsumentów (55%) zadeklarowała gotowość wypróbowania nowego, nieznanego wcześniej sklepu dzięki otrzymanej karcie podarunkowej – to wzrost z 49% jeszcze dwa lata wcześniej, a wśród młodszych pokoleń odsetek ten pozostało wyższy (64% wśród milenialsów, 61% wśród pokolenia Z).
  • Coroczny Prepaid Consumer Insight Fiserv potwierdza tzw. efekt dopłaty: 79% konsumentów przyznaje, iż zwykle wydaje więcej, niż wynosi saldo posiadanej karty podarunkowej.
  • Numerator, po przebadaniu zwyczajów świątecznych podaje, iż 72% konsumentów, którzy planują obchodzić święta, zamierza podarować kartę podarunkową jako prezent.
  • Przeciętny Amerykanin ma w portfelu (albo w szufladzie) niewykorzystane karty podarunkowe o łącznej wartości ok. 244 dolarów, a ta suma rośnie z roku na rok – konsumenci po prostu coraz rzadziej realizują karty w terminie. Dla sklepu to niewykorzystany potencjał sprzedaży, dla klienta – prawdziwe martwe pieniądze.
  • Rośnie też trend kupowania kart podarunkowych samemu sobie, nie tylko w prezencie – i osoby, które to robią, wydają statystycznie więcej niż przy zakupie karty dla kogoś innego.

To dane z rynku USA – najbardziej dojrzałego pod względem kart podarunkowych – i warto je czytać jako kierunek trendu, a nie gotowe liczby dla polskiego rynku, który dopiero dogania ten poziom penetracji. Sam kierunek jest jednak jasny: karta podarunkowa przestaje być sezonowym dodatkiem, a staje się stałym kanałem pozyskiwania klientów i zwiększania wartości koszyka – kupujący kartę rzadko jest jej końcowym użytkownikiem, więc koszt dotarcia do nowego klienta pokrywa w praktyce osoba kupująca prezent, nie sam sklep.

Wdrożenie kart podarunkowych wymaga przemyślanych decyzji

Sama technologia nie rozwiązuje jeszcze wszystkich wyzwań związanych ze sprzedażą kart podarunkowych. O ich skuteczności decydują również szczegóły i kroki, które podejmiesz w trakcie ich uruchomienia: od wyboru nominałów, przez zasady wykorzystania, po zabezpieczenia przed nadużyciami (ramka 2).

Karty podarunkowe a VAT

Wdrożenie sprzedaży kart to więcej niż UX i technologia – to też temat, który regularnie budzi wątpliwości księgowych. Z podatkowego punktu widzenia karta podarunkowa jest bonem – instrumentem, który sprzedawca zobowiązuje się przyjąć jako zapłatę za przyszłą dostawę towaru lub usługę. Zgodnie z unijną dyrektywą voucherową, rozróżnia się dwa typy bonów, a to, z którym masz do czynienia, decyduje o momencie rozliczenia VAT (tabela).

Typy bonów podarunkowych w perspektywie podatkowej

Typowy przykład SPV to sklep z jedną stawką VAT, sprzedający wyłącznie do Polski – VAT rozlicza się już w momencie sprzedaży karty. MPV pojawia się tam, gdzie asortyment obejmuje różne stawki VAT (np. elektronika i książki) albo sklep sprzedaje za granicę i nie wiadomo, gdzie karta zostanie zrealizowana – wtedy podatek nalicza się dopiero przy zakupie, od konkretnego koszyka.

Warto wiedzieć

Najczęstszy błąd sklepów to odprowadzanie VAT już przy sprzedaży bonu MPV, nabijanego na kasę fiskalną jak zwykły produkt. To podwaja ryzyko – raz przy sprzedaży karty, drugi raz przy realizacji zamówienia. Ostateczna klasyfikacja bonu to zawsze decyzja indywidualna, warto skonsultować ją z doradcą podatkowym.

Punkt zwrotny dla kart podarunkowych

Karty podarunkowe od dawna miały sens biznesowy – rosnący rynek, efekt dopłaty, pozyskiwanie klientów cudzym kosztem. Tym, co dotąd trzymało wielu sprzedawców z boku, była bariera wejścia: dodatkowy abonament, konfiguracja, czasem programista. Ta bariera znika – i to niezależnie od tego, na jakiej platformie działa dany sklep, coraz więcej dostawców idzie w tym samym kierunku.

To nie zwalnia z ustaleń, które i tak należą do sprzedawcy, niezależnie od platformy: regulaminu, polityki ważności, zabezpieczeń przed nadużyciami czy prawidłowej klasyfikacji VAT. Ale sam start – decyzja „chcę sprzedawać karty podarunkowe” i moment, w którym pierwsza karta trafia do klienta – są dziś bliżej siebie niż kiedykolwiek wcześniej.


Materiał reklamowy partnera

Idź do oryginalnego materiału