Kiedy B2B staje się etatem?

kkz.com.pl 1 dzień temu

Własny grafik, własne narzędzia, możliwość pracy dla innych klientów i pełna swoboda w wykonywaniu usług, wydawałoby się, iż to wystarczy, by uznać fryzjera za niezależnego przedsiębiorcę. Najnowsza interpretacja Głównego Inspektora Pracy pokazuje jednak, iż to może być za mało. Temat ten skomentowała r. pr. Marta Kopeć, Partner Zarządzający w artykule „To cios nie tylko w salony fryzjerskie. GIP sprawdza, kto organizuję usługę”, który ukazał się na Onet.pl.

Mec. Kopeć 12. Interpretację GIP, skomentowała tak:

„Ta decyzja pokazuje, iż swoboda w wyborze godzin, własne narzędzia, możliwość świadczenia usług dla innych podmiotów czy wynagrodzenie prowizyjne nie wystarczą, aby wykluczyć stosunek pracy. najważniejsze staje się to, kto w rzeczywistości organizuje cały proces świadczenia usług, pozyskuje klientów, ustala ceny, zapewnia infrastrukturę i ponosi zasadnicze ryzyko gospodarcze.”

Nasza ekspertka podkreśla jednak, iż każdy przypadek należy oceniać indywidualnie, a osąd powinien opierać się o opis sposobu współpracy.

Na co w szczególności powinni zwrócić uwagę przedsiębiorcy w tym obszarze? Co zrobić, aby zmniejszyć ryzyko zakwestionowania modelu współpracy przez inspektorów?

O tym w artykule – https://www.onet.pl/informacje/businessinsider/fryzjer-na-wlasnych-zasadach-gip-podwaza-popularny-model-wspolpracy/6ybh482,211f4564

Idź do oryginalnego materiału