W trzeciej części artykułu przedstawiono szczególne problemy związane z dostępem organu do kodu źródłowego, danych treningowych, logów oraz informacji należących do innych uczestników łańcucha dostaw AI. Analiza tych instrumentów prowadzi do kolejnego pytania: w jaki sposób przedsiębiorca powinien przygotować organizację do kontroli i reagować na żądania organu tak, aby wykonać obowiązek współpracy, a jednocześnie nie doprowadzić do niepotrzebnego ujawnienia najbardziej wrażliwych informacji.
Kontrola systemu AI a tajemnica przedsiębiorstwa:
- Cz. I – granice dostępu do informacji
- Cz. II – ochrona poufnych informacji
- Cz. III – kod źródłowy, dane i logi
Tajemnica przedsiębiorstwa jako obowiązek, a nie tylko przywilej
Ochrona poufności powinna być analizowana również z perspektywy obowiązków samego przedsiębiorcy. Aby określona informacja korzystała z ochrony przewidzianej dla tajemnicy przedsiębiorstwa, podmiot musi podejmować z należytą starannością działania w celu utrzymania jej poufności. Kontrola może więc paradoksalnie ujawnić, czy przedsiębiorca rzeczywiście chronił informacje, które następnie próbuje kwalifikować jako tajemnicę. o ile kod źródłowy był powszechnie dostępny pracownikom bez ograniczenia uprawnień, dane treningowe były przesyłane niekontrolowanymi kanałami, a polityka klasyfikacji informacji nie istniała, wykazanie przesłanek tajemnicy przedsiębiorstwa może być znacznie trudniejsze. W ten sposób compliance AI spotyka się z klasycznym compliance informacyjnym i cyberbezpieczeństwem.
Przedsiębiorca przygotowujący się na kontrolę AI powinien więc nie tylko posiadać dokumentację wymaganą przez rozporządzenie, ale również wiedzieć, które elementy tej dokumentacji są poufne, dlaczego są poufne i jakie środki zastosowano do ich ochrony.
Zasada stopniowania ingerencji
Na tle art. 74 ust. 12–14 i art. 78 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13.6.2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (akt w sprawie sztucznej inteligencji) (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 168; dalej: AIAct) można sformułować szerszą zasadę interpretacyjną: organ powinien uzyskiwać informacje według stopnia ingerencji w sferę poufności przedsiębiorcy.
W pierwszej kolejności powinny być wykorzystywane materiały pozwalające ocenić zgodność bez ujawnienia najbardziej wrażliwych elementów technologicznych. o ile wystarczająca jest dokumentacja techniczna – nie ma potrzeby żądania pełnego datasetu. o ile system można zbadać poprzez API – nie zawsze konieczne będzie sporządzenie lokalnej kopii danych. o ile wystarczy raport z testów – nie powinno być automatycznej potrzeby dostępu do całego środowiska produkcyjnego. o ile zgodność można zweryfikować poprzez dokumentację, dane i audyt – nie zachodzą przesłanki uzyskania kodu źródłowego z art. 74 ust. 13 AIAct. Tak rozumiana zasada stopniowania ingerencji nie osłabia skuteczności nadzoru. Przeciwnie, wynika bezpośrednio z konstrukcji rozporządzenia.
AIAct nie ustanawia konfliktu pomiędzy transparentnością a tajemnicą przedsiębiorstwa, w którym jedna wartość musiałaby całkowicie ustąpić drugiej. Najnowsza doktryna trafnie wskazuje na potrzebę rozróżnienia różnych kierunków transparentności – wobec organu, uczestników łańcucha dostaw oraz osób poddanych działaniu systemu – i odmiennego wyważania ochrony tajemnicy w każdym z tych stosunków. Transparentność wobec regulatora może być daleko idąca, ponieważ regulator jest związany obowiązkiem poufności. Nie oznacza jednak dostępu nieograniczonego.
Jak przedsiębiorca powinien reagować na żądanie Komisji?
Przedsiębiorca nie powinien odpowiadać na żądanie dotyczące wrażliwych informacji ani poprzez automatyczną odmowę, ani poprzez bezrefleksyjne przekazanie całych repozytoriów. Prawidłowa reakcja wymaga najpierw ustalenia podstawy prawnej i przedmiotu żądania. Następnie należy określić, czy informacje pozostają w związku z zakresem kontroli wynikającym z upoważnienia z art. 51 ustawy z 3.7.2026 r. o systemach sztucznej inteligencji (Dz.U. z 2026 r. poz. 1003) oraz czy zakres żądania spełnia kryterium ścisłej niezbędności z art. 78 ust. 2 AIAct.
Kolejnym krokiem jest identyfikacja informacji objętych szczególną ochroną: tajemnicy przedsiębiorstwa, danych osobowych, informacji kontrahentów, tajemnic zawodowych, informacji niejawnych lub innych ustawowo chronionych kategorii danych. Nie chodzi przy tym o odmowę współpracy. Celem powinno być uzgodnienie bezpiecznego sposobu wykonania obowiązku: ograniczenia zakresu danych, pseudonimizacji, przekazania danych w bezpiecznym środowisku, dostępu kontrolowanego zamiast wykonania kopii, wydzielenia konkretnych repozytoriów albo zapewnienia wglądu bez możliwości dalszego utrwalania tam, gdzie pozwala na to charakter czynności.
W przypadku kodu źródłowego należy dodatkowo ustalić, czy Komisja spełniła przesłanki art. 74 ust. 13 AIAct. To właśnie tutaj powinna koncentrować się profesjonalna obrona interesów kontrolowanego – nie na twierdzeniu „nie pokażemy, bo to tajemnica”, ale na pytaniu: dlaczego ten konkretny środek ingerencji jest konieczny i czy istnieje mniej ingerujący sposób osiągnięcia tego samego celu kontrolnego?
Procedura kontroli AI powinna zostać przygotowana wcześniej
Doświadczenia z RODO pokazują, iż moment wszczęcia kontroli jest zbyt późny na budowanie systemu zarządzania informacją. Przedsiębiorca objęty AIAct powinien posiadać wcześniej przygotowaną procedurę regulatory response.
Powinna ona pozwalać natychmiast ustalić, kto kontaktuje się z Komisją, kto odpowiada za stronę techniczną, kto podejmuje decyzję o kwalifikacji informacji jako poufnych, gdzie znajdują się dokumenty zgodności, kto jest właścicielem poszczególnych elementów technologii oraz jakie informacje pochodzą od kontrahentów. Szczególnego znaczenia nabiera stworzenie mapy dowodów zgodności AI. Nie wystarczy rejestr systemów. Organizacja powinna być w stanie przyporządkować do każdego istotnego systemu dokumentację dotyczącą klasyfikacji ryzyka, danych, monitorowania, nadzoru człowieka, logowania, incydentów, testów, zmian systemu oraz odpowiedzialności dostawców.
Równolegle warto prowadzić rejestr informacji chronionych związanych z systemami AI. Może on wskazywać, które elementy stanowią własną tajemnicę przedsiębiorstwa, które są własnością dostawcy, które zawierają dane osobowe, a które są objęte dodatkową tajemnicą zawodową lub sektorową.
Doświadczenia RODO jako punkt odniesienia
Rozwój praktyki stosowania RODO pokazuje pewien charakterystyczny mechanizm. Na początku przedsiębiorcy często postrzegali kontrolę organu przede wszystkim jako żądanie dokumentów. Z czasem coraz większego znaczenia nabrała zasada rozliczalności z art. 5 ust. 2 RODO – nie wystarczało posiadać politykę, należało wykazać, iż przyjęte rozwiązania rzeczywiście działają.
AIAct idzie w tym kierunku jeszcze dalej. W kontroli AI dokumentacja będzie konfrontowana z rzeczywistym zachowaniem systemu, logami, testami, zbiorami danych i konfiguracją techniczną. Można więc powiedzieć, iż AI Act wprowadza techniczną rozliczalność. Podobieństwo do RODO dotyczy również napięcia między skutecznością kontroli a minimalizacją ingerencji. Organ ochrony danych nie uzyskuje prawa do nieograniczonego kopiowania wszystkich danych administratora tylko dlatego, iż bada zgodność z RODO. Analogicznie organ nadzoru AI nie uzyskuje nieograniczonego prawa do całej infrastruktury technologicznej przedsiębiorcy tylko dlatego, iż prowadzi kontrolę systemu. Różnica polega na skali technicznej. W przypadku AI materiałem dowodowym może być sama technologia.
Wnioski
Kontrola systemów sztucznej inteligencji tworzy nowy model relacji pomiędzy regulatorem a przedsiębiorcą. Skuteczny nadzór wymaga możliwości wniknięcia znacznie głębiej w technologiczną warstwę działalności niż w wielu dotychczasowych postępowaniach regulacyjnych. AIAct pozwala organom uzyskiwać dokumentację, dane treningowe, walidacyjne i testowe, korzystać ze zdalnych środków dostępu, przeprowadzać testy, a w szczególnych przypadkach żądać dostępu do kodu źródłowego.
Uprawnienia te nie są jednak nieograniczone. Z art. 74 ust. 12–14 oraz art. 78 AIAct wynika model oparty na czterech zasadach: celowości, ścisłej niezbędności, stopniowania ingerencji oraz poufności. Tajemnica przedsiębiorstwa nie daje przedsiębiorcy generalnego prawa odmowy współpracy z Komisją. Jednocześnie nie traci znaczenia wskutek rozpoczęcia kontroli. Przeciwnie – AIAct wyraźnie nakazuje organowi chronić poufne informacje, w tym kod źródłowy, a polska ustawa tworzy dodatkowe gwarancje proceduralne oraz sądowy mechanizm rozstrzygania sporów dotyczących szczególnie chronionych materiałów.
Szczególnego znaczenia nabiera art. 74 ust. 13 AIAct. Przepis ten powinien być odczytywany jako ustanawiający zasadę ultima ratio dostępu do kodu źródłowego. Organ nie może traktować kodu jako standardowego materiału przekazywanego na początku kontroli. Powinien najpierw wykorzystać dokumentację, dane, testy i audyty, a dopiero ich niewystarczalność może uzasadnić ingerencję w najbardziej wrażliwą warstwę technologii.
Z praktycznej perspektywy oznacza to zmianę sposobu przygotowania przedsiębiorstwa do kontroli. Ochrona poufności nie może zaczynać się w chwili otrzymania żądania Komisji. Organizacja powinna wcześniej wiedzieć, jakie informacje dotyczące jej systemów AI stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa, do kogo należą, gdzie się znajdują oraz dlaczego korzystają z ochrony. Powinna również posiadać dokumentację pozwalającą wykazać zgodność bez konieczności każdorazowego otwierania przed organem całego środowiska technologicznego.
Doświadczenia z RODO pozwalają sformułować tu szerszą zasadę. Najskuteczniejszą ochroną przed nadmiernie głęboką kontrolą nie jest brak informacji, ale dobrze uporządkowana rozliczalność. Im lepiej przedsiębiorca potrafi wykazać zgodność poprzez dokumentację, logi, wyniki testów i kontrolowany dostęp do określonych danych, tym łatwiej może argumentować, iż sięgnięcie przez regulatora po bardziej ingerujące instrumenty nie jest konieczne.
W tym sensie AIAct zmienia również znaczenie tajemnicy przedsiębiorstwa. Nie jest ona już wyłącznie instrumentem ochrony przedsiębiorcy przed konkurentem. Staje się elementem architektury compliance: informacją, którą przedsiębiorca musi umieć zidentyfikować, chronić, a gdy wymaga tego prawo – udostępnić regulatorowi w sposób pozwalający jednocześnie zachować jej poufność.
Kontrola systemu AI a tajemnica przedsiębiorstwa:
- Cz. I – granice dostępu do informacji
- Cz. II – ochrona poufnych informacji
- Cz. III – kod źródłowy, dane i logi
dr Mirosław Sanek – Lider Działu RODO w kancelarii MKZPartnerzy, ekspert z zakresu ochrony danych osobowych, compliance oraz cyfrowej transformacji. Pełnił funkcję zastępcy Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.


34 minut temu







