
Ludzie po prostu nie chcą oddawać dokumentów i skanów twarzy. W Wielkiej Brytanii kontrole wieku wywołały ogromny wzrost zainteresowania VPN-ami.
Obowiązkowa weryfikacja wieku miała utrudnić dzieciom dostęp do nieodpowiednich treści w internecie. Okazuje się jednak, iż nowe zabezpieczenia wywołały również zupełnie inną reakcję. Brytyjczycy zaczęli masowo interesować się VPN-ami, czyli narzędziami pozwalającymi ukrywać swój adres IP i korzystać z internetu przez serwery w innych państwach.
Naukowcy z trzech brytyjskich uniwersytetów sprawdzili, jak internauci zareagowali na nowe przepisy. Wyniki pokazują, iż zainteresowanie VPN-ami wzrosło aż o 147 proc. Problem jednak w tym, iż próby ochrony własnej prywatności mogą niekiedy prowadzić do korzystania z usług, które zbierają dane użytkowników.
Wprowadzili kontrolę wieku. Zainteresowanie VPN-ami wystrzeliło
Wielka Brytania przyjęła Online Safety Act jeszcze w 2023 r. Ustawa zobowiązuje platformy internetowe do ograniczania dostępu dzieci do szkodliwych treści. Jednym z jej najważniejszych elementów są mechanizmy sprawdzania wieku użytkowników.
Prawdziwy przełom nastąpił 25 lipca 2025 r., kiedy zaczęły obowiązywać wymagania dotyczące skutecznego potwierdzania wieku na stronach dla dorosłych i części innych platform. W niektórych przypadkach oznacza to konieczność przesłania dokumentu tożsamości, wykonania zdjęcia twarzy albo skorzystania z innych metod weryfikacji.
Naukowcy z Uniwersytetów w Edynburgu, Newcastle i Durham postanowili sprawdzić, co wydarzyło się po tej dacie. Przeanalizowali zainteresowanie usługami VPN w wyszukiwarce Google oraz dyskusje prowadzone na Reddicie.
W swoim badaniu wykazali, iż liczba wyszukiwań związanych z VPN-ami w Wielkiej Brytanii była o 147 proc. wyższa od poziomu oczekiwanego na podstawie wcześniejszych trendów. Chodzi o szacowany efekt w okresie 8 tygodni po wejściu nowych wymagań.
Podobny wzrost zaobserwowano na Reddicie. Liczba wpisów i komentarzy w społecznościach związanych z VPN-ami, publikowanych przez użytkowników prawdopodobnie zamieszkałych w Wielkiej Brytanii, zwiększyła się o 145 proc. Z kolei dyskusje o samej ustawie w brytyjskich społecznościach politycznych wzrosły o 1481 proc.
Ludzie nie chcą wysyłać zdjęć dowodów. Szukają więc innego rozwiązania
Najciekawsze jest jednak to, dlaczego internauci w ogóle zaczęli interesować się VPN-ami. Mogłoby się wydawać, iż chodzi przede wszystkim o możliwość oglądania treści, do których nowe przepisy ograniczyły dostęp. Analiza dyskusji pokazała jednak o wiele bardziej złożoną sytuację. Wiele osób wskazywało po prostu niechęć do przekazywania dokumentów tożsamości, skanów twarzy i innych danych prywatnym firmom obsługującym systemy weryfikacyjne.
Obawy dotyczyły m.in. możliwości śledzenia aktywności użytkowników, przechowywania wrażliwych informacji oraz potencjalnych wycieków danych. VPN był więc postrzegany nie tylko jako sposób na ominięcie ograniczeń, ale również na uniknięcie ujawniania swojej tożsamości.
Na Spider’s Web pisaliśmy już o problemach brytyjskich systemów weryfikacji wieku. Z wcześniejszych badań wynikało, iż część dzieci bez większych trudności obchodzi zabezpieczenia, korzystając m.in. z cudzych dokumentów, nieprawdziwych danych czy właśnie z VPN-ów.
Nowe opracowanie pokazuje, iż podobne mechanizmy mogą być atrakcyjne również dla dorosłych. Ich motywacją nie musi być dostęp do zabronionych materiałów, ale niechęć do kolejnego udostępniania danych osobowych.
VPN miał chronić prywatność. Czasami może ją jednak narazić
Samo korzystanie z VPN-a nie jest oczywiście w żaden sposób niebezpieczne. Dobrze skonfigurowana usługa szyfruje ruch pomiędzy urządzeniem a serwerem dostawcy i może ograniczać możliwość śledzenia aktywności przez operatora sieci. Największy problem polega na tym, iż korzystanie z VPN-a oznacza również konieczność zaufania firmie, przez której serwery przechodzą nasze dane. Nie każdy dostawca traktuje prywatność w taki sam sposób.
Badacze przeanalizowali polityki prywatności 69 usług VPN. Wyróżnili 26 dostawców o niskim deklarowanym ryzyku, 35 o średnim oraz 8 o wysokim. W przypadku 30 usług dokumenty przewidywały udostępnianie danych podmiotom trzecim, natomiast 29 deklarowało zbieranie metadanych połączeń.
To właśnie tutaj pojawia się największy paradoks. Użytkownik, który nie chce przekazać zdjęcia dowodu operatorowi kontroli wieku, może zainstalować przypadkową aplikację VPN i udostępnić innemu przedsiębiorstwu informacje o swojej aktywności.
Autorzy nie znaleźli jednak bezpośrednich dowodów, iż po wprowadzeniu kontroli wieku internauci proporcjonalnie częściej wybierali najbardziej ryzykownych dostawców. Zainteresowanie wzrosło we wszystkich trzech kategoriach, a ich wzajemne udziały pozostały względnie stabilne. Oceny ryzyka oparto też na publicznych deklaracjach firm, a nie pełnych audytach ich działania. Nie wiadomo więc, czy rzeczywiste praktyki wszystkich dostawców odpowiadają zapisom w dokumentach.
Po roku zainteresowanie nie spadło
Badanie wykazało jeszcze jedną prawidłowość. Wzrost zainteresowania usługami VPN nie ograniczył się do kilku dni po wprowadzeniu nowych przepisów. Dane obejmujące okres do lipca 2026 r. pokazały, iż wyszukiwania dotyczące dostawców pozostawały na podwyższonym poziomie.
Nie oznacza to jednak, iż liczba osób korzystających z VPN wzrosła dokładnie o 147 proc. Google Trends mierzy względne zainteresowanie wyszukiwanymi hasłami, a naukowcy nie dysponowali danymi o rzeczywistej liczbie instalacji czy wykupionych abonamentów.
W maju na Spider’s Web opisywaliśmy już propozycje ograniczania dostępu nieletnich do VPN-ów. Nowe wyniki dostarczają dodatkowego kontekstu do tej dyskusji. Wprowadzenie kolejnych obowiązkowych kontroli może bowiem skłaniać część użytkowników do poszukiwania następnych sposobów obchodzenia zabezpieczeń.
Zdaniem badaczy przepisy dotyczące bezpieczeństwa dzieci należy oceniać nie tylko na podstawie tego, czy platformy wprowadziły wymagane mechanizmy. Równie ważne jest sprawdzanie, jak zachowują się użytkownicy i czy nowe obowiązki nie prowadzą do powstawania innych zagrożeń.
Wyniki nie podważają w żadnym razie samej potrzeby ochrony najmłodszych przed szkodliwymi treściami. Pokazują natomiast, iż bezpieczeństwo i prywatność nie zawsze idą w parze. choćby dobrze uzasadnione ograniczenia mogą przynieść skutki, których ustawodawcy nie przewidzieli.
*Źródło grafiki wprowadzającej: Gemütlichkeit, Canva Pro / AI








