Lekarze mówią o „żywym leku”. Tak zmienia się leczenie szpiczaka

1 godzina temu
Co osiem tygodni jedzie do Lublina na kontrolę. Za każdym razem, gdy przekracza próg poradni hematologicznej, wraca ten sam niepokój: co pokażą wyniki? Między kolejnymi wizytami żyje jednak zupełnie inaczej niż jeszcze trzy lata temu. Planuje z żoną wyjazdy, spotyka się ze znajomymi i – jak sam mówi – nie myśli już wyłącznie o szpiczaku.
Idź do oryginalnego materiału