Wtłaczają dym do studzienki kanalizacyjnej, a potem sprawdzają czy znajduje ujście w przydomowych rynnach. W ten sposób wodociągowe firmy kontrolują nielegalne odprowadzanie deszczówki do kanalizacji sanitarnej.
Tym, którzy zostaną na tym przyłapani grozi dotkliwa kara. To choćby 10 tysięcy złotych.