Niebawem koniec raju dla kierowców. Podwyżki będą mocno odczuwalne

1 dzień temu
fot. Pixabay

Decyzja o zakończeniu obowiązywania rządowych mechanizmów zamrożenia cen oraz preferencyjnych tarcz osłonowych na stacjach benzynowych w całej Polsce weszła w życie.

Wyceny benzyny bezołowiowej PB95, oleju napędowego oraz gazu LPG powracają do mechanizmów wolnorynkowych, odzwierciedlając światowe notowania ropy naftowej, kurs dolara amerykańskiego, marże rafineryjne i koszty dystrybucyjne, zgodnie z przepisami ustawy Prawo energetyczne oraz ustawy o podatku od towarów i usług.

Według wyliczeń analityków rynku energii brak dopłat i urzędowych limitów oznacza wzrost cen detalicznych przy dystrybutorach średnio o 35 do 50 groszy na litrze w początkowym okresie, przy czym w niektórych przypadkach podwyżki sięgają 70 groszy na litrze.

Sytuacja na stołecznym rynku i kontrole Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Skutki odejścia od regulowanych cen widoczne są chociażby na warszawskich stacjach paliw, szczególnie w rejonie głównych ciągów komunikacyjnych na Woli (ul. Kasprzaka, al. Prymasa Tysiąclecia), Mokotowie (ul. Wołoska, ul. Powsińska) oraz w Śródmieściu, gdzie wyższe koszty paliwa wpłyną na cenniki usług transportowych, dostaw posiłków oraz funkcjonowanie floty miejskiej ZTM i MPO.

W odpowiedzi na skokowy wzrost cen Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wraz z Inspekcją Handlową prowadzi kontrole rynkowe w całym kraju, weryfikując prawidłowość uwidaczniania cen na pylonach oraz sprawdzając, czy podmioty naftowe nie zawarły niedozwolonych porozumień cenowych lub zmów marżowych.

Za naruszenie przepisów ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych grożą kary finansowe do 10 proc. rocznego obrotu przedsiębiorstwa.

Idź do oryginalnego materiału