Rząd zapowiedział 19 sierpnia zmianę skali PIT od 2027 r. Obecny próg 120 tys. zł ma wzrosnąć do 130 tys. zł, a dla dochodów między 130 a 150 tys. zł ma pojawić się stawka 24 proc. Dopiero nadwyżka ponad 150 tys. zł byłaby objęta stawką 32 proc. Według ministra finansów Andrzeja Domańskiego rozwiązanie ma objąć ok. 3,5 mln podatników, a maksymalna korzyść wynieść 3,6 tys. zł rocznie.
Zmiana odpowiada na problem rosnącego obciążenia osób, których nominalne płace zwiększają się szybciej niż progi podatkowe. Próg 120 tys. zł obowiązuje od 2022 r. Tymczasem w 2025 r. przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wzrosło nominalnie o 9,1 proc., a realnie o 5,5 proc.
Koszt ulgi rząd chce częściowo przenieść na największe podmioty. CIT dla firm z przychodami powyżej 50 mln euro i podatkowych grup kapitałowych miałby wzrosnąć z 19 do 22 proc., a danina solidarnościowa dla dochodów ponad 1 mln zł z 4 do 5 proc. Limit przychodów pozwalający korzystać z ryczałtu ma natomiast spaść z obecnych 2 mln do 250 tys. euro.
Dla sektora technologicznego szczególnie istotna może być zmiana ryczałtu. Usługi informatyczne mogą być dziś rozliczane m.in. 12-proc. stawką, więc część wysoko opłacanych kontraktorów B2B może zostać zmuszona do zmiany formy opodatkowania.
Wyższy CIT może z kolei ograniczyć środki pozostające w dużych firmach na inwestycje i rozwój. Tło fiskalne pozostaje napięte: Polska planuje w 2026 r. 200,1 mld zł wydatków obronnych, a Komisja Europejska prognozuje deficyt sektora finansów publicznych na 6,5 proc. PKB. To także kontekst dla odsunięcia podwyżki kwoty wolnej do 60 tys. zł. Cały pakiet jest na razie propozycją i wymaga przyjęcia przez parlament oraz podpisu prezydenta.

1 godzina temu





