Patostreaming pod kontrolą prawa. Czy nowelizacja Kodeksu karnego rozwiąże problem, czy stworzy nowe? Autor: Jarosław Chałas Partner Zarządzający, Radca Prawny Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Patostreaming pod kontrolą prawa. Czy nowelizacja Kodeksu karnego rozwiąże problem, czy stworzy nowe?Podpisana przez Prezydenta nowelizacja Kodeksu karnego penalizująca rozpowszechnianie tzw. patostreamingu niewątpliwie odpowiada na realny problem społeczny. Trudno bowiem zaakceptować sytuację, w której przemoc, upokarzanie ludzi czy zwierząt albo wykorzystywanie dzieci stają się internetowym widowiskiem służącym generowaniu zysków z reklam i popularności.Z prawnego punktu widzenia sprawa nie jest jednak tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać. Sam Prezydent, podpisując ustawę, zwrócił uwagę na jej najpoważniejszą słabość – brak precyzyjnej definicji patostreamingu. To właśnie ten element może w praktyce przesądzić o skuteczności nowych przepisów.Prawo karne należy do najbardziej restrykcyjnych instrumentów, jakimi dysponuje państwo. Z tego względu przepisy tworzące nowe typy przestępstw powinny być maksymalnie precyzyjne. Wynika to nie tylko z zasad poprawnej legislacji, ale również z konstytucyjnej zasady określoności prawa karnego (nullum crimen sine lege certa). Obywatel powinien wiedzieć z odpowiednim stopniem pewności, jakie zachowanie jest zabronione i jakie konsekwencje może wywołać.W tym przypadku ustawodawca nie zdecydował się na stworzenie legalnej definicji patostreamingu. Zamiast tego wskazał katalog zachowań polegających na rozpowszechnianiu materiałów przedstawiających popełnienie określonych przestępstw godzących w dobra osobiste, przemoc wobec zwierząt czy poniżające traktowanie innych osób. W praktyce oznacza to, iż granice odpowiedzialności karnej będą musiały zostać doprecyzowane przez orzecznictwo sądów.To z kolei rodzi szereg pytań. Czy odpowiedzialność poniesie wyłącznie osoba transmitująca zdarzenie na żywo, czy również ta, która później udostępnia nagranie? Jak należy traktować materiały publikowane w celu ich skomentowania lub napiętnowania? Czy odpowiedzialność może dotyczyć administratorów platform internetowych? Jak oceniać materiały montowane w sposób sugerujący fikcyjny charakter przedstawianych wydarzeń?Ustawodawca przewidział wprawdzie wyjątki dotyczące działalności artystycznej, edukacyjnej, prasowej, naukowej oraz działań podejmowanych w celu ochrony interesu publicznego. Nie eliminuje to jednak wszystkich wątpliwości interpretacyjnych. W praktyce często dopiero sąd będzie oceniał, czy konkretny materiał rzeczywiście służył celom informacyjnym lub edukacyjnym, czy też stanowił jedynie próbę obejścia zakazu.Szczególnego znaczenia nabiera również kwestia odpowiedzialności transgranicznej. Znaczna część patostreamingu publikowana jest za pośrednictwem zagranicznych platform lub przez osoby przebywające poza granicami Polski. W takich przypadkach samo wprowadzenie nowych przepisów nie oznacza jeszcze możliwości ich skutecznego wyegzekwowania. Prawo karne kończy się tam, gdzie zaczynają się ograniczenia jurysdykcyjne oraz problemy z międzynarodową współpracą organów ścigania.Nie można również pomijać szerszego problemu odpowiedzialności platform internetowych. Coraz częściej to nie twórca materiału decyduje o jego popularności, ale algorytm promujący treści budzące silne emocje. choćby najbardziej restrykcyjne przepisy karne nie wyeliminują zjawiska, o ile mechanizmy rekomendacyjne przez cały czas będą premiowały materiały wywołujące szok i kontrowersje.Czy zatem nowe przepisy są potrzebne? Zdecydowanie tak. Państwo nie może pozostawać bierne wobec zjawiska, które normalizuje przemoc i uprzedmiotowienie człowieka, zwłaszcza gdy ofiarami stają się osoby małoletnie.Jednocześnie należy pamiętać, iż prawo karne powinno być środkiem ostatecznym. Jego skuteczność zależy nie tylko od wysokości sankcji, ale przede wszystkim od jakości przepisów oraz możliwości ich stosowania w praktyce. o ile granice odpowiedzialności będą niejasne, ciężar ich wyznaczenia spocznie na sądach, co nieuchronnie doprowadzi do rozbieżności interpretacyjnych.Paradoksalnie więc największym wyzwaniem nie będzie samo ściganie patostreamerów, ale odpowiedź na pytanie, gdzie kończy się dopuszczalne relacjonowanie rzeczywistości, a zaczyna jej świadome wykorzystywanie dla zysku. To właśnie na tej granicy w najbliższych latach będzie kształtować się praktyka stosowania nowych przepisów. Autor: Jarosław ChałasPartner Zarządzający, Radca PrawnyKancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy Dowiedz się więcej: prawo gospodarcze
Patostreaming pod kontrolą prawa. Czy nowelizacja Kodeksu karnego rozwiąże problem, czy stworzy nowe?
23 godzin temu
Zdjęcie: Patostreaming pod kontrolą prawa. Czy nowelizacja Kodeksu karnego rozwiąże problem, czy stworzy nowe?
- Strona główna
- Prawo
- Patostreaming pod kontrolą prawa. Czy nowelizacja Kodeksu karnego rozwiąże problem, czy stworzy nowe?
Powiązane
Jakich elementów nie można pominąć w projekcie budżetu?
4 godzin temu
Baczyński o sprawie ministra Rasia: Kto tu kogo oszukuje?
13 godzin temu
Polecane
Zmiana rzecznika Komendanta Głównego Policji
25 minut temu
Kasinka Mała. Zderzenie samochodu osobowego z motocyklem
27 minut temu








