"Podatek od czytania" czy marketingowa fikcja? Spór nabiera tempa
Zdjęcie: Dwie osoby opuszczające księgarnię z półkami pełnymi książek w kontekście dyskusji o ustawie o ochronie rynku książki.
Książka za 50 zł zamiast 35 zł, choćby rok oczekiwania na nowości w abonamentach i hasło "podatek od czytania" - tak wydawcy ostrzegają przed ustawą o ochronie rynku książki. Ministerstwo mówi o "dezinformacji" i zarzuca wydawcom, iż ich działania wynikają nie z troski o czytelników, ale "z troski o kieszeń własną". Interia Biznes zapytała obie strony o konkrety. Wydawcy nie odpowiedzieli bezpośrednio na pięć pytań, a resort nie przedstawił wyliczeń pozwalających ocenić wpływ zmian na portfele czytelników.

1 godzina temu



