Pomyłka tłumacza kosztuje podatników miliardy

5 godzin temu

Po 22 latach członkostwa naszego kraju w Unii Europejskiej polskie sądy i urzędy na co dzień powołują się na unijne prawo i orzecznictwo. Przywoływanie orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE stało się codziennością wszędzie tam, gdzie unijne reguły są podobne w różnych krajach. Tak jest również w dziedzinie niektórych podatków. Okazuje się jednak, iż w wyrokach TSUE, w których oryginalny język postępowania nie był językiem polskim, wkradają się błędy w tłumaczeniach. I to takie, które potem mają znaczenie w merytorycznych rozstrzygnięciach.

Tak stało się z kilkoma wyrokami zapadłymi w 2019 r. w sprawach decyzji duńskich organów podatkowych. Dotyczyły tzw. podatku u źródła, a błąd polegał na niewłaściwym przetłumaczeniu bardzo istotnej dla tej daniny definicji podmiotu otrzymującego finansowe korzyści. W rezultacie tego błędu władze skarbowe wydały wiele decyzji obciążających podatników daniną WHT, potwierdzonych następnie wyrokami sądów administracyjnych.

Nieuprawniony odbiorca korzyści

Przypomnijmy, iż podatek u źródła (ang. withholding tax – WHT) to podatek dochodowy, który obciąża zagraniczne podmioty uzyskujące w Polsce przychód m.in. z dywidend polskich spółek córek czy odsetek od pożyczek im udzielanych. Formalnie rzecz biorąc, podatnikiem jest ten zagraniczny podmiot (często spółka z dużej międzynarodowej struktury), a formalnościami związanymi z wpłatą podatku zajmuje się jego polski partner gospodarczy (zazwyczaj powiązany kapitałowo). Jednak zgodnie z zasadą swobody przepływu kapitału w UE wprowadzono zwolnienie z opodatkowania dla dywidend czy odsetek wypłacanych europejskim wspólnikom. Jednak państwo członkowskie UE może odmówić prawa do tego zwolnienia, jeżeli wspólnik go nadużył. Może się tak stać – w uproszczeniu mówiąc – gdy struktura nie ma uzasadnienia gospodarczego. Innymi słowy – jest sztuczna i obliczona głównie na korzyści podatkowe.

Jednak takie struktury nie są jednoznacznie zdefiniowane ani w polskiej ustawie o CIT. Dlatego dla polskich organów skarbowych i sądów dobrym punktem odniesienia stały się wyroki wydane w 2019 r. w sprawach duńskich (sygnatury: C-115/16, C-116/16, C-117/16, C-118/16, C-119/16 i C-299/16). Wskazano w nich, iż zwolnienie z WHT od dywidend i odsetek nie należy się, gdy zagraniczny podmiot, do którego trafiają, „nie dysponuje prawem do korzystania i pobierania korzyści z tych kwot”. Jednak w polskim tłumaczeniu wyroku, umieszczonym na stronie internetowej TSUE, do słowa „prawem” dodano: „pełnym”. W rezultacie można było to zrozumieć, iż odbiorca należności nie może samodzielnie decydować o przeznaczeniu tych środków, choćby jeżeli jego prawo do decyzji jest tylko nieznacznie ograniczone.

Błąd powtórzono wielokrotnie

Takie rozumienie podatkowego „kombinatora” upowszechniło się w decyzjach wydawanych przez Lubelski Urząd Skarbowy (właściwy dla spraw WHT z całego kraju) i urzędy kontroli skarbowej. Pojawiło się w oficjalnych objaśnieniach Ministerstwa Finansów, a także w wielu wyrokach sądów administracyjnych. Wskazanie na „duńskie” wyroki pojawiło się już w wyroku WSA w Lublinie wydanym 21.9.2022 r., I SA/Lu 316/22, Legalis. Następnie powoływały się na nie np. WSA w Opolu w wyroku z 10.12.2025 r., I SA/Op 473/25, Legalis, czy też WSA w Krakowie w wyroku z 20.2.2024 r., I SA/Kr 1060/23, Legalis. Na błędnym tłumaczeniu oparł się też NSA w wyroku z 24.3.2026 r., II FSK 1151/25, Legalis. Wszystkie zmierzały do odmowy prawa do zwolnienia, a tym samym do zapłaty 19- lub 20-proc. podatku.

Dlaczego błędne określenie „pełne prawo” co do władztwa nad dywidendami czy odsetkami ma takie znaczenie? Jak wyjaśnia Monika Dziedzic, doradca podatkowy i partner w MDDP, odbiorca takich należności jest zwykle częścią większej międzynarodowej struktury. – Najczęściej to spółka z własnymi władzami, ale w zasadzie nigdy nie ma ona stuprocentowej swobody w decyzjach o swoich finansach. Zawsze jest w jakimś stopniu zależny od decyzji podejmowanych kolegialnie w interesie całej grupy – tłumaczy ekspertka. Dodaje, iż każda spółka musi realizować interesy wspólników, którzy mają w niej udziały, a sporo ma do powiedzenia także rada nadzorcza.

– Dlatego błędne tłumaczenie o „pełnym” prawie do korzystania z odsetek czy dywidend jest bardzo szkodliwe dla rozpatrywania kwestii opodatkowania takich spółek. Może się przekładać na odmowę zwrotu wielomilionowych kwot zapłaconych w Polsce z tytułu WHT – zauważa Monika Dziedzic.

Potrzebny mechanizm weryfikacji

Błąd w tłumaczeniu jako pierwszy wykrył dr hab. Błażej Kuźniacki, profesor Uczelni Łazarskiego podczas pracy nad swoją habilitacją. – W 2025 r. przygotowywałem ekspertyzę dla jednego z zagranicznych inwestorów w Polsce i przy tej okazji zwróciłem się do biura tłumaczeń przy TSUE o sprostowanie błędu językowego. Rok wcześniej, również na skutek mojej interwencji, do tego biura trafiła prośba pełnomocnika podatnika w sprawie analogicznego błędu w tłumaczeniu w wyroku dotyczącym odsetek – wspomina prof. Kuźniacki. W rezultacie TSUE skorygował błędy.

– Niestety tę błędną definicję wciąż stosują polskie organy podatkowe i sądy w decyzjach wymiarowych sięgających dziś już miliardów złotych podatku u źródła – utyskuje prof. Kuźniacki.

– Takie praktyki, spowodowane błędnym tłumaczeniem, mogą być sprzeczne też z podstawową dla UE zasadą swobody przepływu kapitału – dodaje Monika Dziedzic.

Eksperci sugerują, iż warto wprowadzić mechanizm trwale zapobiegający upowszechnianiu podobnych błędów. – Skoro Ministerstwo Spraw Zagranicznych potrafi prostować błędy w umowach międzynarodowych, to Ministerstwo Finansów też mogłoby wprowadzić podobny mechanizm dla różnych obcojęzycznych dokumentów dotyczących podatków – proponuje prof. Kuźniacki.

Serwisy też mają kłopot

O ile na stronie internetowej TSUE błędy w „duńskich” wyrokach zostały już sprostowane, to jednak w praktyce wielu prawników szuka treści orzeczeń przede wszystkim w komercyjnie wydawanych programach zawierających prawo i orzecznictwo. Jak zapewniła „Rzeczpospolitą” Anna Wrzosek, redaktor naczelna bazy orzeczniczej w programie Legalis wydawnictwa C. H. Beck, najnowsza wersja już uwzględnia poprawki w uzasadnieniu wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 26.2.2019 r., C-115/16, Legalis, i sprawach powiązanych.

– Staramy się śledzić wszystkie sprostowania błędów i uwzględniać je w naszym serwisie. Nie zawsze jednak sądy publikują osobne informacje o tym, iż coś prostują, częściej po prostu wprowadzają zmiany w treści wyroków. Wtedy trudniej to wychwycić – przyznaje Anna Wrzosek. Dodaje, iż jej wydawnictwo na bieżąco monitoruje wszystkie oficjalne bazy orzecznictwa sądowego.

Orzecznictwo TSUE

Jedno słowo zmienia sens zdania i obciąża kieszeń podatnika

Różnice w brzmieniu pkt. 105 wyroku TSUE w sprawach duńskich C-116/16 i C-117/16 dotyczących płatności dywidend.
Wersja polska: (…) spółka ta, nie będąc związana takim zobowiązaniem umownym lub ustawowym, nie dysponuje pełnym prawem do korzystania i pobierania korzyści z tych kwot.
Wersja angielska: (…) that company, without being bound by such a contractual or legal obligation, does not have the right to use and enjoy those dividends.
Wersja francuska: (…) cette société, sans ętre tenue par une telle obligation contractuelle ou légale, ne dispose pas du droit d’utiliser ces dividendes et d’en jouir.
Wersja duńska: (…) dette selskab, uden at være bundet af en sådan kontraktuel eller juridisk forpligtelse, »substantielt«, således som den forelæggende ret har anført det, ikke har rettighederne til at bruge og nyde dette udbytte.

Idź do oryginalnego materiału