Prawie 2 mln zł kary od UOKiK. "Niedopuszczalna praktyka"

6 godzin temu

UOKiK nałożył niemal 2 mln zł kary na operatora telekomunikacyjnego Inea. Powodem jest niesłuszne pobieranie przez spółkę opłat od klientów, którzy rozwiązywali umowy przed upływem ich terminu. "Niedopuszczalna jest praktyka, w której handlowcy bez wyraźnej zgody dopisują do umów dodatkowe, płatne usługi" - stwierdził prezes urzędu.

Pexels / Tima Miroshnichenko
UOKiK nałożył karę na spółkę Inea

Spółka telekomunikacyjna Inea oferowała wysokie rabaty na abonamenty na telewizję i internet, jak poinformował UOKiK. Podpisywane były z klientami na czas nieokreślony. Problemy zaczynały pojawiać się, gdy konsument chciał rozwiązać umowę. Wówczas suma "rabatów", które miał zwrócić, przekraczała wartość abonamentu pozostałego do zapłacenia do końca umowy.

Nieuczciwe praktyki firmy Inea. To zarzuca jej UOKiK

Praktyki spółki zdaniem urzędu wywierały na klientach presję ekonomiczną, bo tańsze było dalsze opłacanie abonamentu, choćby jeżeli nie korzystali z usług, niż wypowiedzenie umowy.


"W jednej ze skarg skierowanych do UOKiK konsument pisał: »Po skontaktowaniu się telefonicznie z Inea otrzymałem szokującą informację, iż kary za przedwczesne rozwiązanie umowy sięgną wartości 8006,95 zł! Wysokość opłat pozostałych przez cały okres trwania umowy to ok. 2340 zł«" - przekazał UOKiK.

ZOBACZ: Polacy płacili więcej za leki. Niemal miliard złotych kar dla hurtowni


Urząd wskazał w komunikacie, iż klienci nie byli świadomi dodatkowych opłat za wcześniejsze zrezygnowanie z umowy. Prawo stanowiło wówczas, iż konsument musi ponieść opłatę wyrównawczą, gdy chce wypowiedzieć umowę na czas określony. "Była to suma ulg przyznana przez operatora pomniejszona o proporcjonalną wartość tej ulgi za okres od zawarcia umowy do jej rozwiązania" - podkreśla UOKiK.

Dodatkowe opłaty bez zgody klienta. Niemal 2 mln kary

Drugim zarzutem wobec firmy jest aktywowanie bez zgody klientów dodatkowej usługi antywirusowej. W pierwszym miesiącu kosztowała grosz, a następnie jej cena wzrastała do 9,99 zł miesięcznie. Materiały zgromadzone w trakcie postępowania wskazują, iż Inea pobierała też opłaty od konsumentów mimo ich sprzeciwu.

ZOBACZ: Nagrywał sąsiadów, teraz musi srogo zapłacić. Pierwsza taka kara


"Niedopuszczalna jest praktyka, w której handlowcy i konsultanci telekomunikacyjni bez wyraźnej zgody konsumenta dopisują do umów dodatkowe, płatne usługi. Nie wystarczy tłumaczenie, iż jest to obligatoryjny element oferty lub początkowo darmowy bonus na próbę" - dodał w komunikacie prezes urzędu Tomasz Chróstny.

UOKiK nałożył na firmę Inea karę w wysokości 1,88 mln zł za pobieranie wygórowanych opłat wyrównawczych. Prezes urzędu nakazał też spółce zwrot klientom nienależnie pobranych opłat. Zobowiązał ją również do ponownego rozpatrzenia reklamacji związanych z aktywacją usługi antywirusowej i zwrotu pobranych opłat.

ZOBACZ: Klienci liczą koszty za paczki z Chin. Jesienią może dojść kolejna opłata


Inea musi poinformować o decyzji UOKiK na swojej stronie internetowej i w mediach społecznościowych. Musi też skontaktować się ze wszystkimi uprawnionymi do uzyskania zwrotów klientami mailowo, telefonicznie lub pocztowo. Osoby, które nie są już abonentami będą mogły zgłosić się po zwrot po publikacji oficjalnych komunikatów na stronie internetowej firmy. Decyzja nie jest prawomocna.

WIDEO: "Groźniejsze niż agresja Rosji". Były ambasador RP Bartosz Cichocki wskazał, co może złamać Ukrainę
Idź do oryginalnego materiału