Bernard Arnault (77), prezes i prezes koncernu dóbr luksusowych LVMH, musi zapłacić 22,5 mln euro zaległych podatków we Francji, zgodnie z orzeczeniem sądu. Arnault i jego żona powinni byli zapłacić podatek od płatności w wysokości 50 mln euro, orzekł sąd administracyjny, informuje Financial Times.
Otrzymali pieniądze od belgijskiej spółki holdingowej, która posiadała udziały w LVMH. Spór z organami podatkowymi toczy się w sądach od 2020 roku. Według Financial Times, rzecznik Arnault zapowiedział odwołanie się również od tego wyroku. Miliarder wygrał już dwie poprzednie sprawy sądowe w tej sprawie. Według Forbesa , Arnault i jego rodzina znajdują się w pierwszej dziesiątce najbogatszych ludzi świata, z majątkiem wynoszącym około 152 miliardy dolarów.
We Francji skutecznie zapobiegnięto podatkowi od majątku
Arnault jest zagorzałym przeciwnikiem podatku od majątku we Francji i ostatnio, dzięki masowym działaniom lobbingowym we współpracy z francuskimi firmami, skutecznie udaremnił te plany. Podatek ten miałby zobowiązywać osoby posiadające majątek przekraczający 100 milionów euro do płacenia co najmniej 2% podatku rocznie od całego majątku, w tym od firm, udziałów w spółkach i niezrealizowanych zysków.
Arnault i jego rodzina posiadają 50,01% udziałów w grupie dóbr luksusowych LVMH. Akcje LVMH straciły około 23% swojej wartości w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. w tej chwili kapitalizacja rynkowa grupy wynosi około 494 miliardów euro.
LVMH jest jednym z największych podatników korporacyjnych we Francji
Według raportu, spór podatkowy powstał podczas restrukturyzacji, w ramach której Arnault przeniósł akcje powiązane z LVMH do belgijskiej spółki holdingowej i w zamian otrzymał akcje tej spółki. Lata później, gdy spółka zwróciła mu około 50 milionów euro poprzez obniżenie kapitału, Arnault argumentował, iż płatność powinna zostać potraktowana jako zwrot kapitału zwolniony z podatku. Organy podatkowe utrzymują jednak, iż większość tej kwoty powinna zostać uznana za dochód podlegający opodatkowaniu.

8 godzin temu




