– Wiele osób trafia do mnie zupełnie zdezorientowanych decyzją ZUS. Moje klientki często nie rozumieją, skąd w ogóle wzięła się negatywna decyzja. Przychodzą do mnie i mówią: "Ale ja przecież pracowałam! Podpisałam umowę, wykonywałam wszystkie obowiązki. Czego oni ode mnie chcą?" – mówi mec. Joanna Kawecka, radczyni prawna. Rozmawiamy o tym, jak wygląda walka ciężarnych z systemem.