W ciągu kilkudziesięciu godzin został w sieci wielokrotnie aresztowany, skazany i pozbawiony prawa do wykonywania zawodu. Jego niezanonimizowane zdjęcia w todze adwokackiej krążyły po mediach społecznościowych z informacjami o tymczasowym aresztowaniu. Internauci domagali się choćby wieloletniego więzienia.
Wszystko to nie miało jednak nic wspólnego z prawdą.
„Zdecydowanie nie miałem pojęcia, iż właśnie rozpoczyna się jedna z najdziwniejszych historii mojego zawodowego życia” – pisze mec. Zaborowski w felietonie dla Rzeczpospolitej.
Współczesna dezinformacja nie działa dlatego, iż ludzie kłamią, a dlatego, iż nikt nie ma czasu sprawdzać. To pokazuje, iż w dzisiejszym mainstreamie liczą się: szybkość, emocja, kliknięcie i udostępnienie, a prawda zwykle dociera kilka godzin lub choćby dni później, a czasem wcale.
Wniosek? Współczesna dezinformacja nie działa dlatego, iż ludzie kłamią. Działa dlatego, iż nikt nie ma czasu sprawdzać informacji. To pokazuje, iż w dzisiejszym mainstreamie liczą się: szybkość, emocja, kliknięcie i udostępnienie, a prawda zwykle dociera kilka godzin lub choćby dni później, a czasem wcale.
Polecamy pełny tekst felietonu: https://www.rp.pl/opinie-prawne/art44597231-adwokat-maciej-zaborowski-o-tym-jak-zostalem-aresztowany







