Największym brakiem [przedstawionego przez Ministerstwo Finansów] projektu reformy podatkowej jest całkowity brak planów dotyczących ograniczenia wydatków państwa. Polska wydaje w tej chwili na sektor publiczny więcej niż Szwecja, dotychczasowy symbol państwa opiekuńczego. Problem w tym, iż za tymi ogromnymi nakładami nie idzie jakość. Jakość usług publicznych, takich jak ochrona zdrowia czy edukacja, pozostaje na drastycznie niższym poziomie. Wydajemy dużo i nieefektywnie, a w projektach rządowych wciąż brakuje jakiejkolwiek refleksji nad zbilansowaniem strony wydatkowej – mówi Piotr Palutkiewicz, prezez Warsaw Enterprise Institute w programie Punkt widzenia Jankowskiego w Polsat News.
Zapowiedź podwyższenia drugiego progu podatkowego cieszy, ale po głębszej analizie okazuje się, iż ta zmiana wcale nie jest tak jednoznaczna. Rząd przedstawia ten projekt jako neutralny dla budżetu państwa. W praktyce oznacza to jednak, iż deklarowanej obniżce podatków dla części obywateli musi towarzyszyć szukanie dochodów w innym miejscu. Choć ulga będzie miłym gestem wobec około 3,5 miliona podatników, koszty tej reformy poniosą inni a konkretnie przedsiębiorstwa.
Projekt zakłada podniesienie stawki CIT z 19% do 22% dla firm o przychodach przekraczających 50 milionów euro. Pojawia się jednak pytanie, na ile te prognozy są realne. CIT jest w Polsce podatkiem o dużej elastyczności, a duże korporacje wyspecjalizowały się w optymalizacji podatkowej. Widząc wzrost stawki, najprawdopodobniej podejmą działania, by uniknąć wyższych obciążeń. Trudno więc zakładać, iż Ministerstwo Finansów rzeczywiście uzyska z tego tytułu oczekiwane wpływy.
Całe wystąpienie w programie dostępne jest TUTAJ.

4 godzin temu






