Unia miała ukrócić tanie paczki z Chin od lipca. Platformy już mają na to sposób

7 godzin temu

Od 1 lipca 2026 roku Unia Europejska likwiduje zwolnienie z cła dla przesyłek o wartości do 150 euro sprowadzanych spoza państw UE. Nowe przepisy miały uderzyć w chińskie platformy sprzedażowe, jak Temu, Shein, czy AliExpress, ale znalazły one sposób, żeby ominąć opłatę.

iStock
Nowe przepisy UE dotyczące cła od paczek spoza Unii wchodzą w życie

Od początku lipca będzie obowiązywać rozporządzenie Rady Unii Europejskiej 2026/382, które kończy wieloletnie zwolnienie z cła dla paczek o wartości do 150 euro. W jego miejsce wchodzi ryczałtowa opłata celna w wysokości 3 euro, czyli ok. 13 zł. Zmiana formalnie dotyczy wszystkich przesyłek spoza Unii, ale w rzeczywistości uderzy to w klientów azjatyckich platform.

Nowa opłata celna. Trzy euro od każdej kategorii towaru

Wokół nowej opłaty narosło sporo nieporozumień. Cło nie jest naliczane od całej przesyłki ani od pojedynczej sztuki, ale od każdej pozycji towarowej (kod celny). Jak KAS wyjaśnił w odpowiedzi na pytanie Biznes Interii, pozycja to jeden lub więcej towarów o tej samej klasyfikacji taryfowej, opisie i pochodzeniu.

ZOBACZ: Komisja Europejska pozwała Polskę. Grozi nam kara finansowa

Kierownik Działu Operacji Międzynarodowych w Poczcie Polskiej Emil Lipiec w rozmowie z PAP wytłumaczył, jak to wygląda w praktyce.

- Kupując na przykład dwa kubki, które będą do nas leciały spoza Unii Europejskiej, zapłacimy podczas odprawy celnej 3 euro. jeżeli natomiast kupowalibyśmy kubek i koszulkę, czyli produkty z dwóch różnych rodzajów, o dwóch różnych kodach taryfy celnej, wtedy opłata wyniesie 6 euro.

Shein i Temu omijają nową opłatę

Chińskie platformy znalazły jednak pewną furtkę na uniknięcie (przynajmniej tymczasowo) opłaty celnej. Zamiast wysyłać każde zamówienie pojedynczo z Chin, platformy przenoszą towar hurtowo do magazynów w UE. Cło na granicy płaci się wtedy raz, a paczka do klienta wychodzi już z magazynu w Polsce czy Niemczech i nowa opłata jej nie obejmuje.

Jak zauważył prezes InPostu Rafał Brzoska, znaczna część przesyłek z chińskich platform już dziś trafia do konsumentów z europejskich magazynów, więc sama opłata fali tanich towarów nie zatrzyma. - Sytuacja nie zmieni się, tracono tylko czas na lobbing rozwiązań, które świadczą o braku znajomości rynku. Już dzisiaj wiele przesyłek z chińskich platform trafia do konsumentów z magazynów w Europie lub z państw, z którymi UE ma umowy o wolnym handlu - argumentował.

ZOBACZ: Trwają płatne i obowiązkowe kontrole w domach. Zapłacimy więcej

Stawiając na własną logistykę w Europie platforma Shein wybrała m.in. Polskę. Pod Wrocławiem powstał główny hub logistyczny, który docelowo ma zajmować do 740 tys. metrów kwadratowych i zatrudniać do 5 000 osób.

O ile Shein postawił na własny hub, o tyle Temu i AliExpress stawiają na lokalnych sprzedawców z towarem już w Europie. Temu za pośrednictwem programu Local-to-Local, AliExpress przez usługę Local+.

Nie znaczy to, iż na chińskich platformach nic nie zdrożeje. Jak tłumaczył szef KAS Marcin Łoboda, formalnie cła nie płaci konsument, ale podmiot zgłaszający towar do odprawy, a to, kto ostatecznie poniesie koszt, jest decyzją biznesową sprzedawcy. - Być może będzie to wyglądać tak, iż przy zamówieniach o niewielkiej wartości cło będzie płacił konsument w cenie towaru, ale kiedy w grę będzie wchodzić wyższa kwota, to wówczas cło w części czy w całości pokryje sprzedawca - mówił w rozmowie z PAP.

Opłata celna to tylko jeden z etapów

Ryczałt 3 euro to faza przejściowa, która wygasa 1 lipca 2028 roku. Wtedy ma ruszyć unijny system danych celnych (EU Customs Data Hub), próg 150 euro zniknie całkowicie, a cło będzie pobierane według standardowych stawek już od pierwszego euro wartości towaru.

Koszty drobnych zakupów spoza UE mogą wzrosnąć jednak wcześniej. Od 1 listopada 2026 roku planowana jest dodatkowa unijna opłata manipulacyjna za obsługę takich przesyłek, pobierana przez krajowe organy celne; jej wysokość ustali Komisja Europejska. Trzeba też pamiętać, iż cło nie zastępuje podatku VAT. Ten jest rozliczany osobno, więc końcowy koszt zakupu rośnie bardziej, niż wynikałoby z samej kwoty 3 euro.

Skala importu, na który odpowiada Bruksela nowymi regulacjami, jest ogromna. Według Komisji Europejskiej w 2024 roku do UE trafiło ok. 4,6 mld małych paczek, a w 2025 roku już 5,8 mld. Wzrosła nie tylko sama liczba przesyłek, ale także udział tych pochodzących z Chin: z 91 do 93 proc.

WIDEO: Marka Polska. "Szczerze o pieniądzach", odc. 330
Idź do oryginalnego materiału