Rozliczenia z fiskusem bywają drogą przez mękę najeżoną absurdami? Dowodzi tego historia naszego czytelnika, który najpierw zapytał skarbówkę, czy może skorzystać z ulgi. Przedstawił dokładnie, jaką instalację ma w domu, podał modele urządzeń i opisał, ile energii zużywa. Dostał pozytywną interpretację indywidualną, a następnie rozliczył ulgę. - Cztery lata później urząd skarbowy wysłał mi maila z żądaniem złożenie korekty i… usunięcie odliczenia. – Ręce opadają. Prawda, iż to kpina? – skarży się nasz czytelnik. Ta historia rozliczenia, która okazała się drogą przez mękę najeżoną absurdami ma swój ciąg dalszy.