Usunięcie nazwiska klienta radcy nie wystarczy, by korzystać z AI

2 godzin temu

Prawnik usuwa z dokumentu imię i nazwisko klienta. Czy może już go przekazać AI?

Zacznę od klasycznej prawniczej odpowiedzi: to zależy. Usunięcie imienia i nazwiska czy zastąpienie ich inicjałami samo w sobie nie przesądza o skutecznej anonimizacji. o ile osobę przez cały czas da się zidentyfikować na podstawie kontekstu sprawy lub pozostałych danych, to wciąż możemy mieć do czynienia z danymi osobowymi.

Trzeba też pamiętać o samym pliku. Popularny czarny pasek nałożony na tekst w PDF nie usuwa treści z dokumentu. Podobne ryzyko niosą zresztą metadane: autor czy historia zmian, które mogą zdradzić to, co usunęliśmy z treści. Dlatego samorząd radcowski uczula na te kwestie i uwzględnia je w szkoleniach dla radców prawnych.

Sama anonimizacja nie rozwiązuje wszystkich problemów. Pozostają tajemnica zawodowa, bezpieczeństwo informacji i kontrola nad tym, co dzieje się z wprowadzonymi treściami. Do tego rzetelna anonimizacja jest czasochłonna i w praktyce bywa barierą w korzystaniu z AI.

Które funkcje narzędzi AI są szczególnie przydatne prawnikom?

Badania zagraniczne pokazują, iż prawnicy najczęściej używają AI do researchu prawnego, przeglądu dokumentów i ich streszczania. Tych funkcji jest oczywiście znacznie więcej, bo są to też redakcja tekstu, przygotowywanie projektów pism czy umów, choć tu oczywiście cały czas pod nadzorem radcy prawnego.

Co oznacza rzeczywista kontrola? Wiadomo, iż nie jest nią pieczątka czy podpis pod pismem przygotowanym przy pomocy AI.

Rzeczywista kontrola to taka, która pozwala wykrywać istotne błędy i skutecznie na nie reagować. Sama obecność człowieka nie wystarczy. Potrzebne są kompetencje, czas i wiedza, a także realna możliwość odrzucenia lub zmiany wyniku oraz wstrzymania korzystania z systemu. Zakres kontroli zależy oczywiście od stopnia ryzyka: inaczej będziemy sprawdzać streszczenie spotkania, a inaczej pismo procesowe, decyzję, od której zależy czyjeś świadczenie czy działanie algorytmu rekrutacyjnego, który wpływa na decyzję o odrzuceniu kandydata.

To zresztą słowo klucz w zasadach „Keeping the Human in the Loop”, które przedstawiliśmy w październiku na seminarium zorganizowanym przez KIRP z Radą Europy. Pojęcie pętli pochodzi z teorii sterowania: w pierwszych układach automatycznych, to człowiek obserwował wskaźniki i w razie potrzeby zatrzymywał maszynę, a w naszym kontekście używamy go by podkreślić decyzyjność człowieka w całym procesie pracy z AI.

Modele językowe rzeczywiście potrafią podsumować dokument np. z pięciu tysięcy znaków do tysiąca, ale czy można użyć takiego streszczenia?

Nie powiem tu nic odkrywczego, ale moim zdaniem AI świetnie optymalizuje pracę przede wszystkim ekspertów w danej dziedzinie. Specjalista potrafi relatywnie gwałtownie ocenić, bazując na swojej „analogowej” wiedzy i doświadczeniu, czy treść skrócona przez AI, choćby do wspomnianych 1000 znaków, przez cały czas jest merytorycznie poprawna i czy nie pominięto w niej żadnej istotnej informacji.

Jako osoba zajmująca się legal designem i prostym językiem dostrzegam jednak jeszcze jeden istotny aspekt: skrócenie tekstu nie jest równoznaczne z uczynieniem go zrozumiałym. Dobre uproszczenie wymaga zrozumienia potrzeb odbiorcy, świadomego wyboru informacji najważniejszych z jego perspektywy oraz zachowania tych elementów, których pominięcie mogłoby zmienić sens lub bezpieczeństwo prawne komunikatu.

Wracając do zasad „Keeping the Human in the Loop”, co prawnik powinien zgodnie z nimi sprawdzić?

Narzędzia AI nie zwalniają profesjonalnego pełnomocnika z obowiązku należytej staranności ani nie zastępują jego samodzielnej oceny. W zasadach rekomendujemy między innymi weryfikację na co najmniej trzech poziomach. Pierwszym jest zrozumienie narzędzia, którego się używa, także ograniczeń i sytuacji, w których może generować błędne lub niepełne wyniki.

Drugi poziom to merytoryka, czyli weryfikacja poprawności prawnej, kompletności i aktualności treści. A trzeci to sprawdzenie źródeł – czy rzeczywiście istnieją, są aktualne, odpowiednio przywołane i czy mają przypisaną im treść. Punktem wyjścia jest jednak zrozumienie narzędzia i oczywiście bezpieczeństwo danych.

Czy w pani ocenie potrzebne są jakieś zmiany w prawie dotyczące używania AI czy raczej Europa przeregulowała już ten obszar?

Samorząd radców prawnych w pełni wspiera innowacje, ale stoimy przy tym na stanowisku, iż technologia nie może rozwijać się kosztem praw jednostki czy pewności prawa. A czy Europa przeregulowała AI? Trudno odpowiedzieć jednoznacznie, bo to złożony temat. Pamiętajmy jednak, iż więcej procedur nie oznacza automatycznie większego bezpieczeństwa, a liczy się to, czy na końcu chroniony jest człowiek.

Luki przede wszystkim dostrzegam w dwóch obszarach. Pierwszym jest zatrudnienie, gdzie o rekrutacji czy zwolnieniu coraz częściej „współdecydują” algorytmy. Drugim jest ochrona przed deepfake’ami. Sprawa uczennicy spod Warszawy pokazała, iż choć istnieją przepisy prawa karnego, prawa autorskiego i ochrony dóbr osobistych, ich stosowanie nie zawsze zapewnia ofiarom deepfake’ów odpowiednio szybką i skuteczną ochronę.

Krajowa Izba Radców Prawnych organizuje 5 listopada Kongres LegalTech & Cyber 2026, który odbędzie się w Multikinie w warszawskich Złotych Tarasach. Tematami będą m.in. wykorzystanie AI w pracy prawników, nowe kompetencje i modele rozliczeń, cyberbezpieczeństwo, ochrona danych i tajemnicy zawodowej oraz odpowiedzialność za wyniki działania systemów. Patronat medialny nad tym wydarzeniem objęła „Rzeczpospolita”.

Idź do oryginalnego materiału