Od 1 września 2026 r. uczniowie szkół podstawowych nie mogą korzystać z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych podczas pobytu w szkole. Choć nowe przepisy były szeroko komentowane jeszcze przed ich uchwaleniem, dopiero start roku szkolnego pokazał, jak wiele praktycznych pytań pozostawiają dyrektorom, nauczycielom i organom prowadzącym, szczególnie w zakresie egzekwowania zakazu i przechowywania sprzętu należącego do uczniów.
O ocenę, jak szkoły poradzą sobie z nowym obowiązkiem, serwis RadioZET.pl poprosił mec. Roberta Gałęskiego z Kancelarii Lexbridge, specjalizującego się w prawie oświatowym. Jego wypowiedź przytoczyły następnie także „Rzeczpospolita” oraz serwis GeekWeek Interia. W artykule wyjaśniamy, na co zwrócił uwagę nasz ekspert, co faktycznie wynika z nowych przepisów oraz gdzie dla szkół i przedszkoli, w tym placówek niepublicznych, kryje się największe ryzyko prawne.
Planujesz depozyt na telefony uczniów i zastanawiasz się, czy nie narazi to placówki na roszczenia rodziców?
Skonsultuj planowane rozwiązania z prawnikami oświatowymi Lexbridge, zanim wpiszesz je do statutu lub regulaminu.
Skontaktuj się z nami – omówimy Twoją sytuację i podpowiemy, od czego zacząć.
Mecenas Robert Gałęski w rozmowie z RadioZET.pl o egzekwowaniu zakazu telefonów
Mec. Robert Gałęski w rozmowie z RadioZET.pl powiedział, iż większość szkół jest nowymi przepisami przerażona, ponieważ dyrektorzy i nauczyciele nie wiedzą, jak zakaz ma wyglądać w praktyce. Zwrócił uwagę, iż w środowisku oświatowym powszechne jest przekonanie, iż problem przerzucono na szkoły z przekazem, który streścił słowami: „Zróbcie tak, żeby było dobrze”.
Mecenas podkreślił, iż nikt w środowisku oświatowym nie kwestionuje zasadności zakazu, a zastrzeżenia budzi sposób jego wprowadzenia, ponieważ ustawodawca nie dał szkołom narzędzi, które umożliwiałyby egzekwowanie przepisów lub choćby je ułatwiały, a ministerstwo nie przyznało na ten cel dodatkowych pieniędzy ani nie wskazało gotowych rozwiązań. W efekcie szkoły muszą wybierać między tańszym rozwiązaniem, czyli nakazem trzymania telefonów w plecakach, które nie daje pełnej kontroli, a rozwiązaniami droższymi i bardziej szczelnymi, takimi jak szafki, pudełka czy specjalne woreczki, które z kolei rodzą pytania o odpowiedzialność za przechowywany sprzęt.
Mec. Robert Gałęski ocenił również, iż w większości szkół skończy się na tym, iż uczniowie będą mieli telefony przy sobie, ale nie będą mogli z nich korzystać. Jego zdaniem taki system jest niedoskonały, bo dziecko, które ma telefon w kieszeni lub plecaku i widzi, iż korzystają z niego koledzy, prędzej czy później samo po niego sięgnie. Mecenas przywołał przy tym opinię dyrektorów, którzy spodziewają się „zabawy w kotka i myszkę”, podobnej do tej, jaką przed laty szkoły prowadziły z uczniami palącymi papierosy po kątach.
Materiał RadioZET.pl przywołuje też szacunki Fundacji Dbam o Mój Zasięg, według których ograniczenia korzystania z telefonów obowiązywały wcześniej w ponad połowie szkół, z tą różnicą, iż dotychczas każda szkoła ustalała je samodzielnie, a od września zakaz wynika wprost z ustawy.
Co zmieniło się w przepisach i kogo te zmiany dotyczą?
Zakaz wprowadziła ustawa z dnia 3 lipca 2026 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe (Dz.U. z 2026 r. poz. 1036), która dodała do Prawa oświatowego nowe art. 98a-98d, obowiązujące od 1 września 2026r. W szkołach podstawowych uczniowie nie mogą korzystać z telefonów komórkowych ani z innych urządzeń elektronicznych umożliwiających porozumiewanie się na odległość lub rejestrowanie obrazu albo dźwięku, co oznacza, iż zakaz obejmuje także smartwatche i tablety. Obowiązuje on podczas pobytu na terenie szkoły w związku z zajęciami dydaktycznymi, wychowawczymi i opiekuńczymi, a więc zarówno w trakcie lekcji, jak i na przerwach, a także podczas zajęć edukacyjnych organizowanych poza szkołą, na przykład lekcji wychowania fizycznego na zewnętrznych obiektach.
Ustawa zakazuje korzystania z urządzeń, a nie ich posiadania, dlatego uczeń przez cały czas może przynieść telefon do szkoły, o ile nie będzie z niego korzystał w czasie objętym zakazem. Zakaz dotyczy wyłącznie uczniów i nie obejmuje nauczycieli ani innych pracowników szkoły.
Przepisy przewidują trzy wyjątki:
- Nauczyciel może zgodzić się na korzystanie z telefonu, o ile jest to niezbędne do realizacji programu nauczania na danych zajęciach, do sprawdzenia wiedzy uczniów albo do zapewnienia uczniowi kontaktu z rodzicami w sytuacji nagłej.
- Dyrektor może wyrazić zgodę, gdy uczeń ze względu na chorobę, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby musi korzystać ze specjalistycznego sprzętu albo z aplikacji służącej do monitorowania stanu zdrowia, na przykład poziomu glukozy.
- Zakaz nie obowiązuje również w razie bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia osób przebywających na terenie szkoły.
W szkołach ponadpodstawowych ustawodawca nie wprowadził zakazu ustawowego i pozostawił szkołom decyzję, czy w statucie określą warunki korzystania z telefonów, czy wprowadzą ich zakaz.
Depozyt na telefony w szkole – kto odpowiada za zgubiony lub zniszczony telefon?
Dla wielu dyrektorów najprostszym sposobem na egzekwowanie zakazu wydaje się zebranie telefonów przed lekcjami do szafek, pudełek lub specjalnych woreczków i oddanie ich uczniom po zajęciach. Właśnie przy tym rozwiązaniu, jak podkreślił mec. Robert Gałęski, pojawia się największe ryzyko prawne dla placówki, ponieważ depozytów nie poddano wcześniej analizie prawnej, choćby z punktu widzenia ochrony własności.
Ustawa nie nakłada na szkoły obowiązku tworzenia depozytu. Zgodnie z art. 98b ust. 1 Prawa oświatowego dyrektor szkoły może zorganizować miejsce przechowywania telefonów i innych urządzeń, jednak wymaga to zgody rady pedagogicznej i rady rodziców oraz zasięgnięcia opinii samorządu uczniowskiego. W takim przypadku dyrektor określa również szczegółowe zasady odkładania urządzeń i ich odbierania.
Decyzja o utworzeniu depozytu ma konsekwencje wykraczające poza organizację pracy szkoły. Jak wskazał nasz ekspert, w momencie, w którym telefon zostaje zdeponowany, szkoła ponosi za urządzenie pełną odpowiedzialność, a przy dzisiejszych cenach telefonów choćby pęknięta szybka może przerodzić się w spór o znaczną kwotę. Mecenas zwrócił uwagę, iż szkoła musi liczyć się także z nadużyciami, gdy uczeń oddaje uszkodzony telefon, a następnie twierdzi, iż zniszczył się w depozycie, i trudno dziś wskazać, w jaki sposób szkoła, organ prowadzący czy ubezpieczyciel mieliby się w takiej sytuacji bronić.
Tego ryzyka nie da się wyeliminować zapisem w statucie lub regulaminie, zgodnie z którym szkoła nie odpowiada za rzeczy oddane do depozytu, ponieważ, jak podkreślił mecenas, takie postanowienie byłoby bezprawne: „Tutaj nie działa zasada «za rzeczy pozostawione w szatni, szatnia nie odpowiada»”. W placówkach niepublicznych relację z rodzicami reguluje dodatkowo umowa o charakterze konsumenckim, dlatego postanowienie ograniczające odpowiedzialność za przechowywany telefon należałoby ocenić także pod kątem klauzul niedozwolonych, którym poświęciliśmy odrębny artykuł.
Depozyt rodzi również pytania, na które szkoła powinna znać odpowiedź, zanim go uruchomi. Chodzi między innymi o to, kto odpowiada za sytuację, w której uczeń odda lub odbierze cudzy telefon, w jaki sposób urządzenia są chronione przed kradzieżą i zniszczeniem, czy miejsce przechowywania jest monitorowane oraz kto ma obowiązek udostępnić telefon uczniowi, który źle się poczuje i chce zadzwonić do rodziców.
Czy nauczyciel może zabrać uczniowi telefon albo pilnować telefonów na przerwie?
Drugie pytanie, które szkoły zadają najczęściej, dotyczy roli nauczyciela, zarówno wtedy, gdy uczeń mimo zakazu korzysta z telefonu, jak i wtedy, gdy dyrektor chciałby powierzyć nauczycielom pilnowanie sprzętu uczniów.
Art. 98b ust. 4 Prawa oświatowego pozwala nauczycielowi polecić uczniowi odłożenie urządzenia do miejsca przechowywania. Ustawa nie przyznaje natomiast nauczycielowi prawa do odebrania telefonu siłą ani do zastosowania jakiegokolwiek przymusu, dlatego sytuacje, w których nauczyciel wyrywa uczniowi telefon z ręki, mogą narazić szkołę na spór z rodzicami.
Pytany przez dyrektorów, czy można poprosić nauczycieli o pilnowanie telefonów podczas przerw, mec. Robert Gałęski wskazuje, iż poprosić oczywiście można, jednak nauczyciel, który się na to zgodzi, przejmuje odpowiedzialność za sprzęt, a samo pilnowanie telefonów nie należy do zakresu jego obowiązków.
Konsekwencje naruszenia zakazu lub niewykonania polecenia nauczyciela określa art. 98d. Wobec ucznia stosuje się działania wychowawcze służące kształtowaniu adekwatnych postaw albo kary przewidziane w statucie, takie jak upomnienie, uwaga w dzienniku elektronicznym czy nagana dyrektora, a naruszenia mogą też wpłynąć na ocenę z zachowania. Wybór konkretnych środków pozostawiono szkołom. Ustawa zobowiązuje również rodziców do współpracy ze szkołą w zakresie przestrzegania zakazu i kształtowania u dzieci nawyków higieny cyfrowej. Przepisy nie przewidują natomiast mandatów ani kar finansowych.
Statut szkoły a zakaz telefonów – termin do 31 grudnia 2026 r.
Choć zakaz obowiązuje od 1 września, szkoły mają jeszcze kilka miesięcy na uporządkowanie dokumentów, a sposób, w jaki to zrobią, przesądzi o tym, czy w razie sporu z rodzicami lub kontroli będą w stanie obronić przyjęte rozwiązania.
Zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy zmieniającej szkoły muszą dostosować statuty do nowych przepisów do 31 grudnia 2026 r. Do tego czasu, na podstawie art. 2 ust. 2, w zakresie warunków wnoszenia telefonów i korzystania z nich pozostają w mocy dotychczasowe postanowienia statutu.
Zapisy wykraczające poza ustawę mogą zostać zakwestionowane w ramach nadzoru pedagogicznego, a w placówkach niepublicznych stać się również przedmiotem sporu z rodzicami na gruncie zawartej z nimi umowy.
Zakaz telefonów w szkole i przedszkolu niepublicznym
Nowe przepisy nie ograniczają się do szkół publicznych, dlatego organy prowadzące niepubliczne szkoły i przedszkola również powinny przeanalizować swoje statuty, regulaminy i umowy z rodzicami.
Na podstawie art. 172 ust. 4 i 5 Prawa oświatowego przepisy art. 98a-98d stosuje się odpowiednio do szkół niepublicznych. o ile w szkole niepublicznej nie działa rada rodziców lub samorząd uczniowski, wymóg uzyskania zgody rodziców i opinii uczniów na organizację depozytu uznaje się za spełniony, gdy wyrażą je organy wskazane w statucie jako reprezentujące odpowiednio rodziców lub uczniów. Nowelizacja dodała także art. 102a, który dotyczy telefonów i innych urządzeń elektronicznych w przedszkolach, oddziałach przedszkolnych i innych formach wychowania przedszkolnego i który stosuje się odpowiednio również do przedszkoli niepublicznych.
Istotna różnica dotyczy treści statutu. Statut szkoły niepublicznej ma określać warunki wnoszenia telefonów przez uczniów albo zakaz ich wnoszenia, a także zasady ich używania albo zakaz używania na terenie szkoły, z uwzględnieniem tych samych wyjątków, które obowiązują w szkołach publicznych. Szkoła niepubliczna może więc przyjąć bardziej restrykcyjny model niż publiczna szkoła podstawowa, jednak jeżeli zdecyduje się na przykład na obowiązek oddawania telefonów po przyjściu do szkoły, wchodzi w opisaną wyżej odpowiedzialność za przechowywany sprzęt, której, jak podkreślał mec. Robert Gałęski, nie da się wyłączyć postanowieniem statutu.
W placówkach niepublicznych szczególne znaczenie ma spójność statutu, regulaminów i umowy z rodzicami, ponieważ rozbieżności między tymi dokumentami często stają się punktem wyjścia do sporu, a nowe zasady dotyczące telefonów są kolejnym obszarem, w którym takie rozbieżności mogą się pojawić.
W skrócie
- Od 1 września 2026 r. w szkołach podstawowych obowiązuje ustawowy zakaz korzystania z telefonów i innych urządzeń elektronicznych, jednak uczeń przez cały czas może przynieść telefon do szkoły, a statut publicznej szkoły podstawowej nie może tego zakazać.
- Depozyt na telefony nie jest obowiązkowy, a jego utworzenie wymaga zgody rady pedagogicznej i rady rodziców oraz opinii samorządu uczniowskiego.
- Przyjmując telefon do depozytu, szkoła ponosi za niego pełną odpowiedzialność, a według mec. Roberta Gałęskiego tej odpowiedzialności nie można wyłączyć zapisem w statucie ani w regulaminie.
- Nauczyciel może polecić uczniowi odłożenie telefonu, ale nie może odebrać go siłą, a jeżeli zgodzi się pilnować telefonów na przerwie, przejmuje za nie odpowiedzialność.
- Szkoły mają czas na dostosowanie statutów do 31 grudnia 2026 r., a nowe przepisy stosuje się odpowiednio także do szkół i przedszkoli niepublicznych, przy czym statut szkoły niepublicznej może określać warunki wnoszenia telefonów albo zakaz ich wnoszenia.
Dostosowujesz statut w związku z zakazem używania telefonów?
Prawnicy oświatowi Lexbridge ocenią planowane zasady depozytu i zapisy statutu pod kątem odpowiedzialności placówki oraz ryzyka sporu z rodzicami.
Skontaktuj się z nami i umów konsultację!
Przeczytaj również
- Klauzule niedozwolone w umowach z przedszkolem i żłobkiem – przegląd orzecznictwa i rejestru UOKiK
- Umowy z rodzicami w przedszkolu i żłobku. Kompendium 2026 r.
- Kontrola kuratorium w przedszkolu niepublicznym – prawa dyrektora, przebieg nadzoru i sankcje
- Prawo oświatowe – obsługa prawna placówek w Kancelarii Lexbridge
Najczęstsze pytania dotyczące zakazu telefonów w szkołach
Tak. Ustawa zakazuje korzystania z telefonu podczas pobytu w szkole, ale nie zakazuje jego posiadania, dlatego uczeń może mieć telefon przy sobie, o ile z niego nie korzysta.
W publicznej szkole podstawowej taki zapis byłby niezgodny z ustawą, która ogranicza korzystanie z telefonu, a nie jego posiadanie, i ingerowałby w konstytucyjnie chronione prawo własności. Inaczej jest w szkołach niepublicznych, których statut ma określać warunki wnoszenia telefonów albo zakaz ich wnoszenia.
Tak. o ile szkoła przyjmuje telefon na przechowanie, ponosi za niego pełną odpowiedzialność, a jak wskazał mec. Robert Gałęski w rozmowie z RadioZET.pl, zapis wyłączający tę odpowiedzialność byłby bezprawny.
Nie. Organizacja miejsca przechowywania telefonów jest możliwością, a nie obowiązkiem, i wymaga zgody rady pedagogicznej i rady rodziców oraz opinii samorządu uczniowskiego.
Nauczyciel może polecić uczniowi odłożenie telefonu do miejsca przechowywania, ale ustawa nie daje mu prawa do odebrania urządzenia siłą. Za odmowę wykonania polecenia uczniowi grożą konsekwencje przewidziane w statucie szkoły.
Nie. Pilnowanie sprzętu uczniów nie należy do obowiązków nauczyciela, a nauczyciel, który się tego podejmie, przejmuje odpowiedzialność za powierzone mu telefony.
Ustawa przewiduje działania wychowawcze albo kary określone w statucie szkoły, takie jak upomnienie, uwaga w dzienniku elektronicznym czy nagana dyrektora, a naruszenia mogą wpłynąć na ocenę z zachowania. Przepisy nie przewidują mandatów ani kar finansowych.
Nie. Zakaz dotyczy wyłącznie uczniów i nie obejmuje nauczycieli ani innych pracowników szkoły.
Ustawowego zakazu nie stosuje się podczas wycieczek. Zasady korzystania z telefonów w ich trakcie, a także ewentualne ograniczenia, określa statut szkoły.
W szkołach ponadpodstawowych nie ma zakazu ustawowego. Każda szkoła decyduje w statucie, czy określi warunki korzystania z telefonów, czy wprowadzi ich zakaz.
Tak. Przepisy dotyczące szkół stosuje się odpowiednio do szkół niepublicznych, a przepis dotyczący przedszkoli stosuje się odpowiednio do przedszkoli niepublicznych.
Szkoły mają czas na dostosowanie statutów do nowych przepisów do 31 grudnia 2026 r.







