Ani grosza mniej w e-sklepie. Kara Prezesa UOKiK za zmowę cenową dotyczącą wyposażenia łazienek marki Oltens

1 dzień temu
  • Remontowałeś łazienkę i szukałeś tańszych produktów w internecie? jeżeli wybierałeś markę Oltens – przepłacałeś.
  • Sklepy online mogły oferować produkty tylko po odgórnie wyznaczonych cenach. jeżeli sprzedawały taniej, musiały liczyć się z konsekwencjami.
  • Za zmowę cenową Prezes UOKiK nałożył kary finansowe na Oltens 1 i dwie osoby zarządzające spółką.


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego


Wypowiedź Prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego

Spółka Oltens 1 – dystrybutor wyposażenia łazienkowego marki Oltens – przez co najmniej kilkanaście miesięcy narzucała sklepom internetowym minimalne ceny odsprzedaży swoich produktów. Oznaczało to, iż niezależni sprzedawcy nie mogli konkurować ceną, a konsumenci – kupić taniej w sieci. System był skrupulatnie nadzorowany, a za złamanie ustaleń groziły upomnienia, wykluczenie z promocji, a choćby blokada dostępu do platformy zakupowej. Prezes UOKiK wydał decyzję, w której nałożył kary pieniężne na spółkę oraz dwie osoby nią zarządzające.

Gdy ceny muszą trzymać linię

Oltens 1 sprzedawała wyposażenie sanitarne innym przedsiębiorcom, tzw. partnerom, którzy oferowali produkty m.in. w sklepach internetowych. Cenniki spółki pełniły podwójną rolę: z jednej strony określały ceny zakupu dla kontrahentów, z drugiej – zawierały kolumnę „sugerowana cena sprzedaży detalicznej netto/brutto”, która w praktyce oznaczała minimalną cenę sprzedaży w internecie. W korespondencji Oltens 1 z jednym z kontrahentów było wprost podane, iż „ceny sugerowane to minimalne ceny sprzedaży, na poziomie których operują sklepy internetowe”.

Samo wskazanie „sugerowanej ceny detalicznej” jest dozwolone – pod warunkiem, iż sprzedawcy mają pełną swobodę w ustalaniu swoich cen i nie ponoszą konsekwencji za zejście poniżej tego poziomu. Do naruszenia prawa dochodzi dopiero wtedy, gdy takie „sugerowane” ceny są faktycznie egzekwowane jako obowiązkowe minimum, jak było to w przypadku Oltens 1.

Spółka chciała ujednolicić ceny w sklepach stacjonarnych oraz internetowych i nie dopuścić, aby klienci widzieli inne kwoty niż w tradycyjnym salonie z ekspozycją. Wskutek tego konsumenci zostali pozbawieni potencjalnej korzyści z zakupów online – możliwości znalezienia tego samego produktu w niższej cenie.

– Sugerowana cena detaliczna może być podpowiedzią, ale nie kagańcem dla sprzedawców. jeżeli za obniżenie ceny sklepom grozi blokada dostaw czy wykluczenie z promocji, to już nie jest sugestia, tylko niedozwolone ograniczanie konkurencji pomiędzy niezależnymi przedsiębiorcami. To proste – sklepy powinny swobodnie konkurować między sobą ceną, zaś konsumenci mieli wybór i mogli kupować taniej – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Hurt pod dyktando, detal pod kontrolą

Aby utrzymać odgórnie ustalone ceny spółka prowadziła stały monitoring ofert swoich partnerów w internecie, korzystając m.in. z porównywarki Ceneo. o ile analiza pokazywała, iż dany sklep sprzedaje taniej niż przewiduje cennik – choćby o jeden grosz – przedstawiciele handlowi Oltens 1 kontaktowali się z kontrahentem i dawali mu zwykle kilka dni na „naprawienie” cen. Reakcja następowała również wtedy, gdy sprzedawca oferował darmową dostawę, co traktowano jako ukryte obniżenie finalnej ceny dla konsumenta. Po ponownych stwierdzeniach nieprawidłowości spółka wstrzymywała dostawy produktów albo blokowała partnerowi dostęp do platformy zakupowej, co uniemożliwiało sprawdzanie stanów magazynowych i składanie kolejnych zamówień. Możliwość zakupów przywracano dopiero po podniesieniu cen do poziomu wskazanego przez spółkę. Partnerzy, którzy konsekwentnie stosowali narzucone ceny, byli określani jako „zdyscyplinowani” i mogli liczyć na udział w akcjach promocyjnych na równi z salonami stacjonarnymi. Za przykład niech posłuży wiadomość e-mail, którą dyrektor sprzedaży Oltens 1 wysłał do przedstawicieli handlowych:

Od 17.04 wprowadzamy akcję promocyjną na baterie (…) dodatkowy rabat na produkty określone w załączniku w wysokości 10%. Grupa docelowa: salony OLTENS – plus „zdyscyplinowani” klienci, którzy oprócz salonów stacjonarnych posiadają sprzedaż internetową – uwaga, w przypadku niedotrzymania polityki sprzedaży klienci zostaną zablokowani.

Prezes UOKiK uznał, iż spółka złamała polskie i unijne prawo konkurencji, ustalając z partnerami minimalne ceny odsprzedaży wyposażenia łazienkowego Oltens w internecie. Takie porozumienie ograniczało konkurencję cenową między sklepami i pozbawiało konsumentów szansy na realnie niższe ceny.

Kara dla spółki i menadżerów

Maksymalne kary za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję wynoszą 10 proc. rocznego obrotu dla firmy i dwa mln zł dla menedżerów. Tych dotkliwych kar za udział w zmowie można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menadżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę obniżenia, a niekiedy uniknięcia sankcji pieniężnej. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy w charakterze „świadka koronnego” z Prezesem UOKiK oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia.

W sprawie Oltens 1 Prezes UOKiK zastosował program łagodzenia kar (leniency) – dzięki przekazaniu istotnych dowodów i współpracy z Urzędem spółce oraz dwóm osobom zarządzającym obniżono kary o 45 proc. Spółka zapłaci 256 300 zł zamiast 466 000 zł, Ewa Wojciechowska – 28 779 zł, a Mariusz Biegański – 37 001 zł.

Widzisz zmowę na rynku? Reaguj!

UOKiK prowadzi program pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Chcesz poinformować nas o praktykach ograniczających konkurencję? Wejdź na https://uokik.whiblo.pl/ lub zeskanuj kod QR, który znajdziesz poniżej i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany system zapewnia całkowitą anonimowość, również wobec Urzędu.

Zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem pod specjalnym numerem telefonu 22 55 60 555. Pracownicy UOKiK odpowiadają na pytania dotyczące programu leniency, także anonimowe.