
To nie jest powtórka ze sklepów w stylu Temu czy AliExpress. Na polskim rynku e-commerce ogromną popularność zdobywa nowa platforma z Państwa Środka – Kakobuy. Warto jednak wiedzieć o niej kilka istotnych rzeczy.
Zamiast oferować własny asortyment, serwis działa jako osobisty asystent zakupowy, otwierając przed Polakami drzwi do wewnętrznego, chińskiego rynku. Szacunki analityczne pokazują, iż nasz kraj stał się najważniejszym rynkiem pod względem odwiedzin dla tego modelu.
Platformy zakupowe przyzwyczaiły nas do bezpośredniego zamawiania tanich towarów. Nowy gracz działa jednak na zupełnie innej zasadzie. Zamiast klasycznego marketplace’u, mamy tu do czynienia z pośrednikiem, który umożliwia zrobienie zakupów u chińskich gigantów e-commerce, przeznaczonych wyłącznie na tamtejszy rynek wewnętrzny. Mowa o takich serwisach jak Taobao, 1688, JD.com czy Weidian.
Jak działa azjatycki pośrednik?
Użytkownik nie przegląda tradycyjnego katalogu. Cały proces opiera się na wyszukiwaniu towarów dzięki linków z chińskich stron lub… zwykłych zdjęć i zrzutów ekranu.
- Klient wgrywa zdjęcie przedmiotu i podaje swoje wytyczne (np. rozmiar czy materiał).
- System wyszukuje odpowiedniki na chińskim rynku wewnętrznym, gdzie ceny bywają ułamkiem tych oferowanych w wersjach eksportowych.
- Pośrednik fizycznie nabywa towar, przeprowadza kontrolę jakości w swoim magazynie, a następnie bierze na siebie organizację transportu i ewentualną odprawę celną. Transakcje można zabezpieczyć m.in. przez PayPal.
Warto jednak ostudzić ten entuzjazm i spojrzeć na ryzyko. Zakupy przez pośrednika oznaczają utratę ochrony konsumenckiej. Brakuje tu łatwych zwrotów czy gwarancji na sprzęt. Należy też pamiętać o sporym ryzyku natrafienia na podróbki, a także o ewentualnych niespodziankach związanych z doliczeniem cła i podatku VAT na granicy.
Mimo to, model ten nie potrzebuje tradycyjnych reklam. Wokół usługi powstają tysiące poradników na platformie YouTube, wątki w serwisie Reddit oraz zaawansowane społeczności na komunikatorze Discord, gdzie internauci masowo wymieniają się linkami do sprawdzonych produktów.
Polska napędza globalny ruch
Choć platforma dopiero zyskuje na rozpoznawalności w mediach głównego nurtu, liczby robią kolosalne wrażenie. Jak wynika z szacunków serwisu Similarweb, w marcu 2026 roku Kakobuy odnotował około 5,8 miliona wizyt w skali całego świata.
Najbardziej zaskakujący jest jednak fakt, iż to właśnie Polska jest głównym motorem napędowym tej platformy. Ruch z naszego kraju odpowiadał we wspomnianym miesiącu za 41,21 proc. wszystkich odwiedzin. To dobitnie pokazuje, iż nasi internauci znaleźli własny sposób na optymalizację kosztów, schodząc jeszcze głębiej w strukturę azjatyckiego handlu internetowego i akceptując przy tym związane z nim ryzyko.
Wojna o cyfrowe portfele rozpoczęta. Mastercard odpowiada Visie i pokazuje, jak AI może samo robić za nas zakupy
Jeśli artykuł Azjatycki agent rośnie w siłę. Ponad 40 proc. światowego ruchu płynie z Polski nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

3 godzin temu



