
W zeszłym roku w siedmiu województwach liczba wniosków o zamknięcie JDG była większa od liczby wniosków o otwarcie. To kujawsko-pomorskie, lubuskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie oraz zachodniopomorskie. Ponadto w ubiegłym roku do rejestru CEIDG wpłynęło 388,1 tys. wniosków o zawieszenie JDG. To o 3,3 proc. więcej niż w 2024 roku.
Mali przedsiębiorcy nie radzą sobie na rynku
Profesor WSB-NLU Jerzy Choroszczak, doktor nauk ekonomicznych w zakresie nauk o zarządzaniu, zauważa, iż wzrost liczby wniosków o zamknięcie JDG w 2025 roku nie jest duży. Może być jednak niepokojącym sygnałem mówiącym o tym, iż przedsiębiorcy indywidualni mają coraz większe problemy z wyzwaniami rynkowymi.
– Stoją za tym rosnące koszty zatrudnienia pracowników, energii i usług księgowych oraz turbulentność otoczenia zewnętrznego, w tym rosnąca konkurencja i niestabilność prawa.
Malejące przychody w powiązaniu z wyższymi kosztami, choćby o ile te tendencje są przejściowe, sprawiają, iż przy braku odpowiednich buforów zabezpieczenia finansowego sytuacja przedsiębiorców może się gwałtownie pogorszyć. To może skutkować podjęciem decyzji o zamknięciu firmy – wyjaśnia profesor.
Radca prawny i doradca restrukturyzacyjny Łukasz Goszczyński z kancelarii GKPG zauważa, iż przedstawiony wzrost liczby wniosków o zamknięcie JDG w 2025 r. może być trochę niepokojący. W ubiegłym roku sytuacja na rynku była w miarę dobra, więc wynik powinien iść raczej w drugą stronę, czyli wskazywać na lekki spadek.
– Ponadto ten wynik potwierdza, iż przedsiębiorczość indywidualna przez cały czas rośnie, ale bardzo powoli. Warto również zauważyć, iż liczba utworzonych firm w formie JDG w 2025 r. była prawie na tym samym poziomie co w 2024 roku, podczas gdy liczba zamknięć się zwiększyła. To wskazuje na stabilizację polskiej przedsiębiorczości z elementem coraz większej trudności w funkcjonowaniu przedsiębiorstw – podsumowuje dr Jerzy Choroszczak, profesor WSB-NLU.
Tu bilans przedsiębiorczości jest na minusie
Dane z CEIDG pokazują też sytuację w poszczególnych województwach. Liczba wniosków o zamknięcie JDG była mniejsza niż liczba wniosków o otwarcie. Na 196,7 tys. wniosków o zamknięcie w 2025 roku przypadło 288,8 tys. zgłoszeń o otwarciu jednoosobowej działalności. W 2024 roku było 189 tys. wniosków o wykreślenie firmy z rejestru i 288,8 tys. o otwarcie. W ubiegłym roku w siedmiu województwach liczba wniosków o zamknięcie była większa od liczby wniosków o otwarcie. To kujawsko-pomorskie (7,8 tys. – zamknięcia, 7,5 tys. – otwarcia), lubuskie (4,6 tys. vs. 4,4 tys.), pomorskie (10,3 tys. – zamknięcia, 10,2 tys. – otwarcia), śląskie (16,1 tys. – zamknięcia, 15,8 tys. – otwarcia), świętokrzyskie (4,1 tys. vs. 3,8 tys.), warmińsko-mazurskie (5,3 tys. – zamknięcia, 4,8 tys. – otwarcia) oraz zachodniopomorskie (8,3 tys. vs. 7,5 tys.).
– Zjawisko to pokazuje, iż bilans przedsiębiorczości w Polsce nie jest jednolity terytorialnie. Ale nie należy go interpretować wyłącznie przez pryzmat geografii.
Różnice pomiędzy województwami wynikają w dużej mierze ze struktury lokalnych gospodarek oraz z dominujących branż, a nie z samych warunków administracyjnych prowadzenia działalności – wyjaśnia radca prawny i doradca restrukturyzacyjny Adrian Parol.
Do tego ekspert dodaje, iż w regionach, gdzie przeważają sektory bardziej wrażliwe na koszty energii, pracy czy sezonowość, zamknięcia JDG mogą przewyższać otwarcia choćby przy ogólnie stabilnej sytuacji gospodarczej.
– Jednocześnie najważniejsze znaczenie ma fakt, iż największa liczba wniosków dotyczy działalności bez wskazania województwa. W tej grupie wyraźnie przeważają otwarcia nad zamknięciami. To sugeruje, iż coraz większa część JDG funkcjonuje poza klasycznym podziałem regionalnym – uzupełnia mec. Parol.
Sezonowość wpływa na liczby w rejestrze
W zeszłym roku do rejestru CEIDG wpłynęło też 388,1 tys. wniosków o zawieszenie JDG. To o 3,3 proc. więcej niż w 2024 roku, kiedy złożono ich 375,7 tys. Sebastian Sajnóg z Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) zauważa, iż zawieszenie działalności bardzo często nie oznacza trwałego wyjścia z rynku, ale tryb tzw. przeczekania. Ten tryb wynika z sezonowości, chwilowego braku zleceń, testowania opłacalności biznesu, czasem z przygotowania się do zmiany formy prawnej. Dlatego, jak przekonuje ekspert, trudno mówić o wyraźnie odczuwalnych, negatywnych skutkach dla gospodarki jako całości. Prof. Choroszczak dodaje, iż analiza danych z lat 2023-2024 dowodzi, iż w roku 2024 było o 2 proc. więcej zawieszonych JDG aniżeli w roku 2023.
– W 2025 r. mieliśmy pogłębienie negatywnego trendu wzrostowego liczby zawieszonych indywidualnych działalności gospodarczych. Nie jest to wzrost dramatyczny i może on wynikać z chwilowych trudności przedsiębiorców, ale nie daje powodów do optymizmu. Zwłaszcza w powiązaniu ze wzrostem liczby zamykanych jednoosobowych form działalności. jeżeli dodamy do siebie liczbę zamykanych i zawieszanych JDG w 2025 roku, to okazuje się, iż przekraczają one znacznie liczbę inicjowanych nowych JDG – dodaje prof. Choroszczak.
Warunki biznesowe nie sprzyjały
Ponadto ekspert z kancelarii GKPG dodaje, iż rok 2025 był dla JDG przede wszystkim okresem przetrwania, a nie dynamicznego rozwoju. Przedsiębiorcy w zasadzie funkcjonowali w warunkach dużej niepewności. Szczególnie niepokojące jest to, iż coraz częściej decydowali się na całkowite zamknięcie firm zamiast ich czasowego zawieszenia. Dziś pełni ono głównie rolę mechanizmu ochronnego, który ma dać przedsiębiorcom czas i uchronić ich przed ostatecznym zamknięciem. Podobnego zdania są też inni rynkowi eksperci.
– Zawieszeń jest wyraźnie więcej niż zamknięć. To można uznać za pozytywny sygnał, bo oznacza, iż przedsiębiorcy częściej próbują przeczekać trudniejszy okres niż kończyć działalność. To coraz rzadziej oznacza porażkę. Końcowa konkluzja jest jednoznaczna. Polska gospodarka nie mierzy się dziś z falą upadłości JDG w sensie formalnym, ale z masowym zjawiskiem ekonomicznej niewypłacalności, rozwiązywanej poza systemem restrukturyzacji i upadłości przedsiębiorców, a właśnie przez świadomą decyzję o przeczekaniu – podsumowuje mec. Adrian Parol.
Przeczytaj także:
- TSL po trudnych latach. Leasing rośnie, ale decyzje są bardziej przemyślane
- AI zmienia reguły gry. Inwestorzy wyprzedają spółki zagrożone automatyzacją
- Polski rynek pracy po umowie UE-Indie. Eksport zyska, ale czy wszyscy?

3 godzin temu


![W 2025 roku z rynku zniknęło prawie 197 tys. firm. Ponad 388 tys. zawiesiło działalność [DANE Z CEIDG]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9/yLnBsL3AvX2ZpbGVzLzM3OTkxMD/AwL3B1c3RlLWtpZXN6ZW5pZS0zN/zk5MDUyMy5qcGciLCJ3IjoxMjAwfQ.webp)
