Boją się, iż Ukraina zrobi lepszego Patriota. Nie oddadzą technologii

konto.spidersweb.pl 9 godzin temu

Ukraina chce licencji na produkcję pocisków Patriot. Raytheon i Lockheed Martin obawiają się jednak utraty technologii i nowego konkurenta.

Ukraina od wielu miesięcy nie prosi już tylko o kolejne rakiety do Patriotów. Chce dostać recepturę i zacząć robić je sama. Według amerykańskich doniesień Raytheon i Lockheed Martin obawiają się nie tylko wycieku wrażliwej technologii. Jeden z republikańskich urzędników twierdzi, iż prawdziwym strachem producentów jest możliwość, iż Ukraińcy ulepszą pociski, a potem zaczną budować je szybciej i znacznie taniej, niż obecne amerykańskie linie.

Trump już się zgodził. Potem przestał być pewny

Wołodymyr Zełenski zabiega o licencję od miesięcy. 8 lipca podczas szczytu NATO w Ankarze Donald Trump publicznie zapowiedział, iż Ukraina będzie mogła produkować przechwytujące pociski Patriot. Dzień później Kijów mówił już o politycznym porozumieniu w tej sprawie. Potem sytuacja zrobiła się znacznie mniej klarowna.

31 lipca Trump stwierdził, iż Stany Zjednoczone nie zgodziły się jeszcze na ukraińską produkcję i muszą być bardzo ostrożne przy przekazywaniu możliwości budowy tak zaawansowanej broni. Wyglądało to jak wycofanie wcześniejszej deklaracji. Tyle iż rozmowy nie zostały w żaden sposób zerwane. Reuters ustalił kilka dni później, iż negocjacje amerykańsko-ukraińskie przez cały czas trwają, a zespoły techniczne producentów mają pracować nad możliwymi wariantami produkcji. Ukraina mówi również o modelu, w którym część przemysłu znajdowałaby się u niej, a część na terytorium państw NATO.

Oficjalnie chodzi o tajemnice. Nieoficjalnie po prostu o konkurenta

Patriot nie jest jedną rakietą i jedną fabryką. System powstał w ramach rozbudowanego amerykańskiego łańcucha przemysłowego. Raytheon, należący do RTX, odpowiada m.in. za system Patriot i produkuje pociski GEM-T. Najnowocześniejsze efektory PAC-3 MSE, szczególnie ważne w walce z rakietami balistycznymi, produkuje Lockheed Martin.

Obie firmy oficjalnie mają wskazywać na ryzyko związane z własnością intelektualną i transferem technologii. W przypadku produkcji na Ukrainie dochodzi do tego problem, iż zakłady działają w kraju regularnie atakowanym przez Rosję. Zdobycie fragmentów rakiety, dokumentacji albo technologii produkcji byłoby dla rosyjskiego przemysłu i wywiadu niezwykle cenne.

The Atlantic opisuje jednak jeszcze jeden poziom obaw. Cytowany przez magazyn republikański urzędnik twierdzi, iż Raytheon i Lockheed Martin boją się, iż ukraiński przemysł przy dostępie do licencji znalazłby sposób na poprawienie konstrukcji, a następnie produkował ją szybciej i taniej.

To brzmi mniej absurdalnie, gdy spojrzymy na ostatnie lata wojny. Ukraina zbudowała ogromny przemysł dronowy, rozwija własne pociski dalekiego zasięgu i bardzo gwałtownie modyfikuje uzbrojenie na podstawie doświadczeń z frontu. Zełenski mówił w czerwcu, iż kraj przeznacza już 45-50 mld dol. rocznie na produkcję uzbrojenia różnych typów.

Jak pisaliśmy w tekście: Ukraina buduje własnego Patriota. „Pierwszy krok w stronę niezależności”, Kijów równolegle rozwija własne systemy przeciwbalistyczne. Patriot nie jest więc jedyną drogą. Jest jednak drogą już sprawdzoną na prawdziwej wojnie.

Amerykanie sami nie nadążają z produkcją

Cały spór nie wybuchłby, gdyby pocisków było pod dostatkiem. W 2025 r. Lockheed Martin dostarczył 620 PAC-3 MSE. Amerykanie uruchomili gigantyczny program rozbudowy produkcji, który ma podnieść roczne możliwości do około 2 tys. pocisków. Pod koniec lipca podpisano wieloletnią umowę z limitem wartości 58,62 mld dol.

Raytheon również zwiększa produkcję GEM-T, w tym poprzez nową linię w niemieckim Schrobenhausen. W kwietniu firma dostała wart 3,7 mld dol. kontrakt na pociski przeznaczone dla Ukrainy. To wciąż za mało wobec tempa zużycia. Jak pisaliśmy w tekście: USA zużyły ogromną część kluczowej amunicji. Polska szuka planu B, wojny na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie pokazały, jak gwałtownie zapasy najdroższych interceptorów mogą stopnieć.

Sprawa Ukrainy jest tak naprawdę bardzo interesująca również z polskiej perspektywy. Jak pisaliśmy w maju, Polska otrzymała wstępne zielone światło na rozmowy o produkcji pocisków PAC-3. W lipcu Warszawa zaproponowała jeszcze szerszy model: współpracę USA-Polska-Ukraina, w której produkcja mogłaby odbywać się w bezpiecznym państwie NATO, blisko ukraińskiego rynku i wschodniej flanki.

To może być kompromis rozwiązujący część amerykańskich obaw. Ukraina dostałaby dostęp do znacznie większej liczby pocisków i uczestniczyłaby w produkcji, ale najbardziej wrażliwe technologie nie musiałyby trafiać do zakładów znajdujących się w zasięgu rosyjskich rakiet.

Największy paradoks pozostaje jednak nierozwiązany. Stany Zjednoczone potrzebują znacznie większej liczby Patriotów, ich sojusznicy potrzebują znacznie większej liczby Patriotów, a Ukraina twierdzi, iż potrafi pomóc je produkować. Problem w tym, iż wpuszczenie do fabryki wyjątkowo sprawnego ucznia oznacza ryzyko, iż pewnego dnia zacznie robić to samo szybciej od nauczyciela.

Idź do oryginalnego materiału