Ceny ropy naftowej rosną i są blisko najwyższych poziomów od połowy 2022 r. Inwestorzy oceniają ultimatum prezydenta USA Donalda Trumpa wobec Iranu i groźby Teheranu – informują maklerzy.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na V kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 100,03 USD – wyżej o 1,83 proc.
Brent na ICE na V jest wyceniana po 113,46 USD za baryłkę, wyżej o 1,13 USD. Od czasu ataku USA i Izraela na Iran Brent zyskała już ponad 50 proc.
Inwestorzy oceniają ultimatum prezydenta USA Donalda Trumpa wobec Iranu i groźby Teheranu.
W weekend prezydent USA Donald Trump zagroził, iż jego kraj zniszczy irańskie elektrownie, jeżeli cieśnina Ormuz nie zostanie w pełni otwarta w ciągu 48 godzin.
W odpowiedzi Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oznajmił, iż jeżeli Trump Trump spełni groźby, to Iran całkowicie zamknie Ormuz.
Donald Trump oświadczył na X, iż jeżeli cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta, to USA zniszczą irańskie elektrownie, zaczynając od największej.
Największą elektrownią w Iranie jest elektrownia gazowa w Demawendzie pod Teheranem, mająca moc ok. 2,8 tys. MW.
Do największych zakładów należą również elektrownie wodne w prowincji Chuzestan.
W Iranie działa też jedna elektrownia jądrowa, w Buszehrze, o mocy 1000 MW.
Ambasador USA przy ONZ Michael Waltz nie wykluczył, iż siłownia w Buszehrze może stać się celem amerykańskich ataków.
Zaznaczył jednak, iż administracja Trumpa będzie starała się atakować tylko infrastrukturę zasilającą działania wojskowe, choć przyznał, iż będzie to trudne.
W odpowiedzi IRGC ostrzegł, iż jeżeli Trump spełni swe groźby, to Iran nie tylko całkowicie zamknie Ormuz, ale też kompletnie zniszczy przedsiębiorstwa z amerykańskim kapitałem, a obiekty energetyczne w krajach, gdzie znajdują się bazy amerykańskie, staną się „legalnym” celem.
Według irańskiego ministra energii Abbasa Aliabadiego irańska infrastruktura wodna i energetyczna doznała poważnych strat na skutek amerykańsko-izraelskich ataków.
Podkreślił, iż celem ataków były „dziesiątki obiektów przesyłu i oczyszczania wody i zniszczone została część krytycznych sieci zaopatrzenia”.
Szef irańskiego Czerwonego Półksiężyca Pirhosein Koliwand podał, iż uszkodzonych zostało aż 81.365 obiektów cywilnych, w tym budynki mieszkalne i gospodarcze, szkoły, placówki medyczne i samochody.
Konflikt na Bliskim Wschodzie, który wybuchł pod koniec lutego, nie wykazuje żadnych oznak wygasania, a premia wojenna związana z wojną w tym regionie winduje ceny ropy naftowej i jej produktów.
To grozi wywołaniem fali globalnej inflacji, powodując mocne zamieszanie na rynkach finansowych – od towarów po akcje i obligacje.
Rafinerie w Azji, która jest mocno uzależniona od dostaw ropy naftowej z Zatoki Perskiej i zużywa najwięcej paliw na świecie, kupują ładunki ropy naftowej z odległości wielu tysięcy mil – po zawrotnych cenach z porównaniu z notowaniami ropy Brent, starając się zabezpieczyć dostawy surowca we wszelki dostępny sposób.
Firmy transportowe zaczynają dotkliwie odczuwać skutki wyższych cen paliw.
„Wahania na rynkach energii niemal natychmiast przekładają się na naszą bazę kosztową” – powiedział Pavel Kveten, dyrektor generalny Girteka Logistics, jednej z czołowych europejskich firm transportowych.
„Paliwo stanowi ok. 30 proc. kosztów transportu firmy” – dodał.
Główne europejskie linie lotnicze wskazują, iż to pasażerowie będą musieli ponieść dodatkowe koszty.
Z kolei niektórzy nabywcy paliw żeglugowych powstrzymują się od dużych zakupów z powodu gwałtownych wahań i wzrostów cen paliwa dla statków wywołanych wojną na Bliskim Wschodzie.
„Obecnie mamy do czynienia z ogromnym szokiem podażowym ropy” – ostrzegł Jeff Currie, dyrektor ds. strategii w Carlyle Group Inc.
„Rynki +papierowe+ ropy (kontrakty terminowe) całkowicie +oderwały się+ od rynków fizycznych” – dodał.
Rozdźwięk pomiędzy kontraktami terminowymi na ropę – opartymi na codziennych transakcjach – a fizyczną ropą naftową wynika częściowo – jak wskazują analitycy – z agresywnych prób USA mających na celu utrzymanie cen surowca pod kontrolą, w tym poprzez uwalnianie ropy naftowej ze strategicznych rezerw.
Rzeczywistość wygląda tak, iż globalna gospodarka doświadczy wyższej inflacji, niż sugerują to kontrakty terminowe, a to z kolei wywiera presję na bankierów centralnych i administrację prezydenta Donalda Trumpa przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi w Stanach Zjednoczonych.
Szok cenowy na rynkach może się znacznie pogorszyć – giganci z Wall Street, jak Goldman Sachs Group Inc. i Citigroup Inc., ostrzegli, iż jeżeli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się utrzymywał, ceny ropy w kontraktach terminowych mogą osiągnąć rekordowe poziomy w nadchodzących tygodniach, przekraczając 147,50 USD za baryłkę z 2008 r.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna określiła obecne zakłócenia w dostawach ropy naftowej na świecie jako największe w historii.
Goldman Sachs oszacował, iż konflikt w Zatoce Perskiej wpływa na ok. 17 mln baryłek ropy dziennie, zwykle przepływających w tym rejonie.
Cena ropy Brent w ciągu ostatnich 2 tygodni już dwukrotnie zbliżyła się do 120 USD za baryłkę, co jest poziomem, jakiego nie obserwowano od 2022 r. To wywiera presję na władze w Waszyngtonie – aby uspokoiły rynki.
„Stany Zjednoczone praktycznie wyczerpały arsenał środków zapobiegających wzrostowi cen ropy naftowej, biorąc pod uwagę obecny stopień niepewności, jeżeli Cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta, a niepewność związana w fizycznymi szkodami nie zniknie” – ostrzegł w wywiadzie dla Bloomberg TV Christof Ruhl, globalny doradca w Crystol Energy i były ekonomista BP.
W USA ceny detaliczne benzyny zbliżają się do 4 USD za galon, a ceny oleju napędowego przekroczyły 5 USD.
źródło: PAP
fot. iStock / muthardman

3 godzin temu







