„Czekam, aż mnie zamordują”. Cz. II. Sędzia Jarosław Dul powyciągał z akt dowody niewinności i gdzieś je ukrył. Następnie wydał wyrok…

5 dni temu

Artur Mezglewski

Wykonawcą woli sędziego Arkadiusza Śmiecha o ściganiu dziennikarza, który opublikował materiały procesowe, dotyczące jego żony, został sędzia Jarosław Dul. Wypełnił ją z najwyższą gorliwością.

Gdy tylko zorientował się, iż materiały dowodowe nadesłane z prokuratury świadczą na korzyść dziennikarza – natychmiast usunął je z akt i gdzieś ukrył (było to łącznie 153 strony dokumentów procesowych). Usunął też z akt sprawy pisemny wniosek dowodowy obrońcy, a także wyjął z akt i usunął oryginał publikacji, która była przedmiotem postępowania (w aktach pozostał jedynie zmanipulowany tekst dostarczony przez oskarżyciela). Następnie usunął z protokołów rozpraw swoje własne postanowienia dowodowe o dopuszczeniu dowodu z akt postępowań prokuratorskich oraz informacji, iż sędzia wykonał wydruk z tych akt – po to, aby wszelki ślad o tych dowodach zaginął. Usunął ponadto z protokołu rozprawy najistotniejszą część wyjaśnień obwinionego. I jak już wyczyścił akta ze wszystkiego, co świadczyło na korzyść oskarżonego – poszedł ogłosić wyrok…

Sędzia Jarosław Dul (Źródło: Telewizja Polsat)

  1. Zniknęły z akt sprawy 153 strony materiału dowodowego korzystnego dla podsądnego

Dowodem w sprawie przeciwko dziennikarzowi były akta ok. 20 spraw prokuratorskich, dotyczących czynów „pani Marzeny” – bohaterki publikacji prasowej. Kiedy Dul zorientował się, co zawierają te akta, wykasował swoje postanowienie z protokołu rozprawy. Nie uwzględnił też wniosku oskarżonego o jego sprostowanie w postaci przywrócenia skasowanego tekstu.

Nagranie rozprawy jednak istnieje – i gdyby przypadkiem jakieś ABW chciało się tą sprawą zająć – materiał ten jest zabezpieczony.

W kolejnym postanowieniu (czy też zarządzeniu) Dul postanowił, iż wydrukuje same tylko opinie biegłych z tych prokuratorskich akt. Odmówił jednak obrońcy zapoznania się z tym materiałem.

Na kolejnym etapie „rozpoznawania sprawy” sędzia Dul wyciągną jednak z akt sprawy i gdzieś schował także opnie, które wcześniej wydrukował (153 strony). Następnie zapominał, iż je usunął. Wykasował też z protokołu rozprawy fragment, który mówi o tym, iż sędzia wydrukował te opinie.

Résumé: 153 strony dowodów korzystnych dla oskarżonego zostały przez sędziego wyjęte z akt sprawy, a następnie gdzieś schowane. Nie zostały one uwzględnione przy wyrokowaniu!!!

Sędzia Jarosław Dul usunął ponadto z akt sprawy przed wyrokowaniem:

  • pisemny wniosek dowodowy obrońcy,
  • oryginał publikacji, która była przedmiotem postępowania (w aktach pozostał jedynie zmanipulowany tekst dostarczony przez oskarżyciela)

Następnie wykasował z „protokołu rozprawy”

  • swoje własne postanowienia dowodowe, które świadczyły, iż dowody z prokuratorskich dokumentów zostały w ogóle dopuszczone;
  • najistotniejszą część wyjaśnień obwinionego.

I gdy już to wszystko uczynił – poszedł ogłosić wyrok…

Treści wyroku nie mogę ujawnić. Takie mamy prawo. Ujawnię natomiast i skomentuję treść wniosku dowodowego, złożonego przez obrońcę obwinionego o powołanie biegłego językoznawcy. Skoro bowiem ten wniosek zaginął i nie ma go w aktach – to mogę go ujawnić, gdyż nie wiąże mnie tajemnica postępowania.

Wniosek poniższy skierowany był przeciwko błędnym ustaleniom Sądu Okręgowego (tj. sędziego Arkadiusza Śmiecha), który dokonał niedopuszczalnej manipulacji treścią publikacji.

Zauważyć należy, iż zgodnie z art. 170 § k.p.k. nie można oddalić wniosku dowodowego na tej podstawie, iż dotychczasowe dowody wykazały przeciwieństwo tego, co wnioskodawca zamierza udowodnić.

Jeśli zatem sędzia Arkadiusz Śmiech umyślił sobie, iż z opublikowanego przez dziennikarza tekstu wynika, iż tenże nazwał anonimową bohaterką „przestępcą”, to poniższego wniosku oddalić nie można było. Tymczasem wniosek ten zaginął.

Wniosek dowodowy

Działając w imieniu oskarżonego, na podstawie art. 169 § 1 w zw. z art. 193 § 1 i 2 k.p.k. wnoszę o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego językoznawcy na okoliczność:
1. Ustalenia charakteru wyrażeń wskazanych w uzasadnieniu aktu oskarżenia, a w szczególności udzielenia odpowiedzi na następujące pytania:
a. czy użyte przez oskarżonego wyrażenia objęte aktem oskarżenia: (a) mają charakter wartościujący (opinie), czy stanowią (b) twierdzenia o faktach (twierdzenia) poddające się weryfikacji pod kątem prawdy bądź fałszu, czy też mają charakter mieszany (c)?
b. w przypadku stwierdzenia, iż wskazane w akcie oskarżenia wyrażenia mają charakter ocenny (wartościujący) – ustalenie, jakie środki wyrazu (stylistyczne, semantyczne, gramatyczne, językowe) zostały użyte przez oskarżonego a nadto, czy środki te należą do kanonu środków wykorzystywanych w debacie publicznej;
c. czy wskazane w pkt. I do VIII wyrażenia są inwektywami albo mają charakter obraźliwy, wulgarny, a w konsekwencji wykraczają poza ramy przyjętej kultury językowej;
2. Ustalenie konwencji językowej przyjętej przez oskarżyciela jako autora objętych aktem oskarżenia materiału prasowego, w szczególności stwierdzenie, czy materiały te posiadają cechy publicystyczne, a jeżeli tak – ustalenie do jakiego gatunku dziennikarskiego mogą one zostać w całości lub w części zaliczone (felieton, komentarz artykuł publicystyczny, relacja, sprawozdanie, reportaż sądowy);
3. Ustalenie, czy użyte w publikacji prasowej określenie ”(…) pani Marzena raczyła dokonać m.in. takich czynów na szkodę Pana Maurycego” zawiera w sobie treść równoznaczną z określeniem użytym w akcie oskarżenia „oskarżycielka dopuściła się przestępczych działań na szkodę pana Maurycego”;
4. Ustalenie, czy następujące zdanie użyte w publikacji prasowej:
„w sumie przeciwko pani Marzenie toczyć się powinno ponad dwadzieścia postępowań o 45 czynów zabronionych na szkodę pana Maurycego, ale postępowania się na toczą”
jest:
a. równoznaczne z twierdzeniem, iż pani Marzena popełniła 45 przestępstw, czy raczej oznacza, że
b. pani Marzena popełniła 45 czynów, których charakter powinien zostać rozstrzygnięty przez sąd, ale to się nie dzieje, gdyż postępowania te się nie toczą?

U z a s a d n i e n i e

Przestępstwo zniesławienia prasowego (art. 212 § 2 k.k.) może być popełnione przy użyciu każdej formy wypowiedzi, w szczególności słowem, gestem, obrazem. Oskarżyciel prywatny zarzuca, iż oskarżony użył w materiale prasowym słów i wyrażeń, które w ocenie oskarżyciela, ze względu na ich treść wypełniają znamiona pomówienia w rozumieniu art. 212 § 2 k.k.
Powyższe okoliczności mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.
W myśl art. 193 § 1 k.k. o ile stwierdzenie okoliczności mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy wymaga wiadomości specjalnych, zasięga się opinii biegłego albo biegłych. Zarazem w celu wydania opinii sąd może też zwrócić się do instytucji naukowej lub specjalistycznej (§ 2). Konieczne jest zatem, przy zasięgnięciu opinii specjalisty, uzyskanie odpowiedzi na pytania zawarte w petitum niniejszego wniosku.
Nie można zgodzić się z prezentowanym przez oskarżyciela stanowiskiem, co do tego, iż wskazane przez niego wyrażenia stanowią pomówienie prasowe (art. 212 § 2 k.k.), Wskazane przez oskarżyciela wyrażenia nie stanowią twierdzeń o faktach, a nadto zostały wyrwane z kontekstu, co ma znaczenie albowiem całość materiału prasowego należy do publicystyki prasowej, co przesądza o jego ocennym (wartościującym) charakterze. W konsekwencji nie jest możliwe, w odniesieniu do przytoczonych w akcie oskarżenia wyrażeń, przeprowadzenie dowodu prawdy. Mając na uwadze iż przedmiotem falsyfikacji mogą być tylko twierdzenia o faktach, a zatem objęte aktem oskarżenia sformułowania nie mogą stanowić przedmiotu badania pod kątem prawdy bądź fałszu, należy stwierdzić, iż nie doszło do wypełnienia znamion przedmiotowych zniesławienia.
Ustalenie powyższych okoliczności jest możliwe przy zastosowaniu wiedzy specjalnej z zakresu językoznawstwa. Ustalenia dokonane przez biegłego językoznawcę mają zarazem istotne znaczenie dla stwierdzenia, czy w niniejszej sprawie zarzucany oskarżonemu czyn ze względu na charakter i formę wypowiedzi wypełnia znamiona pomówienia prasowego w rozumieniu artykułu 212 k.k., którego sprawstwo zostało przez oskarżyciela zarzucone oskarżonemu.
Przeprowadzenie wnioskowanej analizy jest tym bardziej konieczne, albowiem Sąd II instancji – wchodząc w sposób nieuprawniony w zakres wiedzy specjalnej, której nie posiada – użył mylnie i zamiennie w uzasadnieniu postanowienia z dnia 24 października 2024 r. sformułowania, iż oskarżony nazwał panią Marzenę „sprawcą licznych przestępstw” – co w rozumieniu Tamtejszego Sądu ma znaczenie synonimiczne, a wręcz tożsame z określeniami rzeczywiście użytymi w publikacji, o której mowa w punkcie 3 i 4 sentencji wniosku.

Kolejna część eseju pt. „Czekam, aż mnie zamordują” zostanie opublikowana w dniu 25 listopada 2025 r. o godz. 16:00 (o ile mnie wcześniej nie zamordują).

Idź do oryginalnego materiału