Na pierwszy rzut oka pomysł publicznej bazy osób poszukiwanych Europejskim Nakazem Aresztowania brzmi niedorzecznie, bo przecież organy ścigania „stracą element zaskoczenia”. Problem w tym, iż w praktyce element zaskoczenia bardzo często dotyczy nie przestępców w ukryciu, ale osób, które… choćby nie wiedzą, iż są podejrzane i iż wydano wobec nich ENA. Więcej o tym opowiedział r. pr. dr Paweł Gołębiewski, Szef Praktyki Przestępczości Międzynarodowej i Obsługi Klienta Zagranicznego, w artykule „Czy jestem poszukiwany ENA? To częste pytanie klienta”, który ukazał się na portalu „Prawo.pl”.
Mec. Gołębiewski odpowiedział na ważne pytanie – czy brak jakiejkolwiek możliwości sprawdzenia swojego statusu w systemach takich jak SIS II da się pogodzić z prawem do obrony i rzetelnego procesu? A może publiczna, ograniczona baza ENA byłaby nie tyle zagrożeniem dla skuteczności ścigania, co realnym narzędziem „równości broni” między państwem a jednostką.
Po więcej spostrzeże naszego eksperta zapraszamy do artykułu: https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/dr-golebiewski-czy-jestem-poszukiwany-ena-to-czeste-pytanie-klienta,1538864.html









