Czy nauczycielowi przysługuje urlop na żądanie?

15 godzin temu

Pod wpływem tekstu „Urlop na żądanie – czy przysługuje nauczycielowi akademickiemu?”, który został opublikowany w „Rz” nr 40/2026, powróciła dyskusja na temat uprawnień pracowniczych – tym razem nauczycieli szkół podstawowych i ponadpodstawowych – w szczególności w kontekście przysługujących im dni wolnych od pracy. Ich status zawodowy regulowany jest przede wszystkim przez dwa akty: Kartę Nauczyciela oraz kodeks pracy, które określają zarówno wymiar urlopu wypoczynkowego, jak i zasady korzystania z innych form usprawiedliwionej nieobecności. O to, jak regulują one kwestie urlopu na żądanie i wolnego z powodu siły wyższej, zapytaliśmy ekspertów.

Jak wskazuje adwokat Łukasz Łuczak, specjalizujący się w prawie oświatowym, w przypadku szkół musimy rozróżnić, czy mówimy o szkole prowadzonej przez jednostkę samorządu terytorialnego, czy też o placówce niepublicznej lub publicznej prowadzonej przez osobę fizyczną albo osobę prawną (inną niż gmina lub powiat).

– W przypadku tej pierwszej kategorii, tj. szkół samorządowych, skorzystanie przez nauczyciela z urlopu na żądanie nie jest możliwe – mówi.

Jak przypomina, takie wolne nie jest odrębną kategorią, ale częścią urlopu wypoczynkowego (w wymiarze do czterech dni w roku), którą pracownik może wykorzystać poza planem.

Natomiast zgodnie z art. 64 ust. 1 ustawy – Karty Nauczyciela, nauczycielowi zatrudnionemu w szkole, w której w organizacji pracy przewidziano ferie, przysługuje urlop wypoczynkowy w wymiarze odpowiadającym okresowi tych ferii i w czasie ich trwania. Szkoły podstawowe oraz ponadpodstawowe są jednostkami feryjnymi.

– Przepis ten wyłącza możliwość korzystania przez nauczyciela z urlopu wypoczynkowego w trakcie roku szkolnego. Jedyną możliwością jest urlop bezpłatny – zaznacza.

Dalej mec. Łukasz Łuczak zwraca uwagę, iż odmiennie kwestia urlopu na żądanie kształtuje się w szkołach niepublicznych oraz publicznych prowadzonych przez inne podmioty niż gminy lub powiaty.

– W tym przypadku zasady zatrudniania nauczycieli regulują wprost przepisy kodeksu pracy, a nie Karty Nauczyciela. Takim zatrudnionym przysługuje urlop wypoczynkowy na zasadach określonych w KP, a zatem również – w ramach niego – urlop na żądanie. Skorzystanie z niego nie powoduje konieczności odrobienia zajęć – zauważa.

Jak wskazuje ekspert, w takich placówkach nauczyciel może też wziąć urlop w czasie roku szkolnego. Jest jednak pewien haczyk.

– Pewnym ograniczeniem może być regulamin pracy, który ustala zasady udzielania urlopów u danego pracodawcy i powoduje, iż są one przyznawane zgodnie z planem urlopów – dodaje.

Ponadto, jak podkreśla mecenas, w przypadku obu typów szkół, tj. samorządowych oraz prowadzonych przez inne podmioty niż gminy i powiaty, nie ma podstaw do tego, aby wymagać od nauczyciela odrobienia zajęć za czas, w którym przebywał on na zwolnieniu lekarskim.

– Jest ono formą usprawiedliwionej nieobecności w pracy, a dana jednostka oświatowa zobowiązana jest samodzielnie ustalić zastępstwa na ten czas – mówi mec. Łukasz Łuczak.

W sytuacjach nadzwyczajnych nauczyciel może jednak skorzystać z nadzwyczajnego rozwiązania. Chodzi o urlop z powodu siły wyższej, który został wprowadzony do polskiego prawa pracy jako realizacja dyrektywy 2019/1158 dotyczącej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów.

To właśnie ta dyrektywa zobowiązała państwa UE – w tym Polskę – do wprowadzenia nowych rozwiązań, które ułatwiłyby tzw. work–life balance.

– Kwestię tę regulują zarówno kodeks pracy, jak i karta nauczyciela. Oba te akty wprowadzają bardzo podobne rozwiązania. Jednak art. 1481 KP jest znacznie bardziej szczegółowy, z kolei art. 68a KartaNauczU ma charakter bardziej lakoniczny – mówi dr Michał Długosz, prawnik, wykładowca Uniwersytetu WSB Merito.

Jak jednak zaznacza, oba przepisy realizują to samo rozwiązanie wynikające z dyrektywy UE.

Na jakich zasadach nauczyciele mogą skorzystać z takiego rozwiązania?

– Pracodawca ma obowiązek udzielić takiego zwolnienia. Jego wymiar to dwa dni w roku. Nauczyciel nie może natomiast korzystać z niego w wymiarze godzinowym. W takim przypadku ich wynagrodzenie wynosi 50 proc. – wyjaśnia dr Michał Długosz.

Jak zauważa ekspert, różnice między KP a KartaNauczU prowadzą do sytuacji, w której nauczyciele objęci tym drugim aktem znajdują się w gorszej sytuacji niż inni pracownicy (ale też nauczyciele zatrudnieni w oparciu o KP). Efekt?

– Nauczyciel zatrudniony na podstawie Karty Nauczyciela nie może skorzystać ze zwolnienia na kilka godzin – musi wykorzystać cały dzień. Z kolei ten pracujący na kodeksie pracy może wyjść np. na 1-2 godziny i wrócić do zajęć. Nauczyciel, który potrzebuje wyjść dopiero w drugiej połowie dnia, traci cały dzień. Dyrektor szkoły musi nagle organizować zastępstwo, co dezorganizuje pracę szkoły bardziej niż w przypadku pracowników zatrudnionych na podstawie KP – mówi.

Co więcej, zdaniem eksperta, takie zróżnicowanie może też naruszać art. 32 ust. 2 Konstytucji RP, który zakazuje dyskryminacji.

Idź do oryginalnego materiału