Gdy komunikacja się urywa. Jak wrócić do dialogu?

4 godzin temu

Są takie konflikty, które nie zaczynają się od krzyku. Nie od trzaskania drzwiami. Nie od wielkiej awantury. Zaczynają się od urwanej komunikacji. Od ciszy, która powoduje, iż nic nie wiemy.

Jedno niedopowiedziane zdanie, jedna wiadomość bez odpowiedzi. Jedna sytuacja, w której „nie było kiedy o tym pogadać”. I nagle czujesz, iż coś się urwało. A brak komunikacji zaczyna żyć własnym życiem.

W mediacjach widzę to bardzo często. Ludzie nie przychodzą, bo się pokłócili. Przychodzą, bo zapanowała między nimi cisza i nie wiedzą, jak wrócić do punktu, w którym dialog był jeszcze możliwy.

Dlaczego rozmowy się urywają?

Wbrew pozorom rzadko chodzi o jeden wielki powód. Dużo częściej o kilka małych rzeczy, które nie zostały na czas nazwane.

Strach przed reakcją

„A co, jeżeli on wybuchnie?”

„A co, jeżeli ona to źle odbierze?”

Zamiast zaryzykować trudną rozmowę, to jej unikamy. I to właśnie unikanie staje się problemem.

Brak słów

Nie zawsze potrafimy wyrazić, o co tak naprawdę chodzi. Nie potrafimy nazwać emocji, potrzeb czy tego, co w zachowaniu innych nam przeszkadza. Brakuje nam odpowiednich słów, aby zbudować zdanie, które nie rani, ale mówi prawdę.

W takiej sytuacji łatwiej jest nic nie mówić.

Zmęczenie konfliktem

Czasem konflikt jest tak długi i tak uciążliwy, iż ludzie po prostu nie mają już siły na kolejną próbę. Wtedy milczenie wydaje się najbezpieczniejszą opcją.

Do czasu.

Co się dzieje, gdy komunikacja staje się problemem?

Kiedy nie ma rozmowy, pojawia się własna interpretacja. A ta, jak wiemy nigdy nie jest neutralna.

Zaczynamy dopowiadać sobie rzeczy, których druga strona de facto nie powiedziała, nie zrobiła, ale które wydają nam się bardzo prawdopodobne.

  • „Pewnie zrobił to specjalnie.”
  • „Na pewno ma coś przeciwko mnie.”
  • „Gdyby mu zależało, odezwałby się pierwszy.”

To moment, w którym konflikt zaczyna eskalować bez ani jednego słowa.

Jak wrócić do dialogu?

We wszystkich przytoczonych powyżej sytuacjach przydają się narzędzia, które z powodzeniem wykorzystywane są w mediacji. Okazuje się, iż są one skuteczne nie tylko przy stole mediacyjnym, ale też w zwykłym życiu.

Zasygnalizuj gotowość do rozmowy

Czasem potrzeba jednego prostego zdania, które otwiera drzwi:

„Chcę to wyjaśnić. Powiedz, kiedy będzie odpowiedni moment dla Ciebie, aby o tym porozmawiać.”

Bez presji i bez nacisku. Bez „musimy pogadać TERAZ”.

Mów o faktach, a nie o tym, co myślisz o faktach

Fakty budują dialog. Interpretacje budują konflikt.

Zamiast: „Zlekceważyłeś mnie.” Spróbuj: „Nie odpowiedziałeś przez trzy dni i poczułem się pominięty.”

To zupełnie inny poziom rozmowy.

Używaj komunikatów „ja”

To nie jest coachingowe zaklęcie. To podstawowe narzędzie komunikacji, która naprawdę działa.

– „Ja czuję…”; „Ja potrzebuję…”; „Ja odbieram to tak…”

„Ja” pozwala mówić o sobie, a nie oceniać drugiej osoby.

Oddziel emocje od celu rozmowy

Ludzie często próbują rozwiązywać konflikt zanim pozwolą sobie go poczuć.

W mediacjach zawsze idziemy w kolejności:

  1. emocje,
  2. potrzeby,
  3. rozwiązania.

Bez nazwania i wyładowania pierwszego — drugie i trzecie i tak nie zadziała.

W trudniejszych przypadkach — wprowadź osobę trzecią

Nie zawsze da się wrócić do rozmowy samodzielnie. I to nie jest żadna porażka. Czasem potrzeba kogoś bezstronnego i neutralnego. Kogoś kto nie ocenia, nie staje po żadnej stronie, potrafi słuchać obu.

W biznesie robi to często mediator. W rodzinie też, ale równie dobrze może to być ktoś, kto ma naturalny autorytet. Najważniejsze, żeby był bezstronny i umiał zachować poufność.

Unikanie komunikacji to nie rozwiązanie

Cisza jest świetna, gdy jest świadomym wyborem. Jednak, gdy staje się mechanizmem obronnym, zabiera możliwość porozumienia.

Jeśli komunikacja się urwała, warto się zatrzymać i zapytać:

  • „Czego potrzebuję, żeby o tym porozmawiać?”
  • „Czego może potrzebować druga strona?”
  • „Co mogę zrobić, żeby wrócić do dialogu bez obwiniania?”

A jeżeli to nas za dużo, od tego właśnie jest mediacja.

Kiedy warto zgłosić się do mediatora?

Wtedy, gdy:

  • każda próba rozmowy kończy się napięciem,
  • jedna strona unika kontaktu, a druga tego nie rozumie,
  • pojawiło się dużo interpretacji i mało faktów,
  • obie strony chcą rozwiązać problem, ale brakuje im narzędzi.

Mediacja jest po to, żeby pomóc wrócić do rozmowy. Zanim konflikt zrobi to za nas, ale na dużo gorszych warunkach.

Idź do oryginalnego materiału