„Karta e-DiLO jest gotowa do wdrożenia. Na cyfryzację i elektroniczną są pieniądze z KPO” – zapowiadał we wrześniu 2024 roku prof. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy ds. ginekologii onkologicznej, kierownik Kliniki Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii. Podobnie obiecywało Ministerstwo Zdrowia, także w drugiej połowie 2025 roku, ale e-DiLO nie ma do dziś i jeszcze kilka lat nie będzie.
Dyrektor Konrad Korbiński w 2024 roku zapowiadał na konferencji prasowej z okazji Kongresu Onkologii Polskiej, iż karta jest gotowa w sensie technologicznym. Aby lekarze mogli z niej korzystać, potrzebna jest jednak nowelizacja ustawy o krajowej sieci onkologicznej oraz kilku innych ustaw. To przez cały czas się nie ziściło, mimo wejścia w życie KSO – czyli 1 kwietnia 2025 roku – placówki medyczne przez cały czas nie mają obowiązku ani możliwości stosowania karty e-DILO. w tej chwili mowa jest o 2029 roku jako terminie wdrożenia e-DiLO dla wszystkich placówek medycznych.
„Byliśmy przekonani, iż e-DiLO wejdzie w życie od początku tego roku. Znowu się nie udało. Czemu? By ją wdrożyć trzeba aż zmienić ustawę o KSO i dlatego tak długo to trwa” – tłumaczy prof. Jacek Jassem, kierownik Katedra i Klinika Onkologii i Radioterapii. Rzeczywiście błąd popełniono już na samym początku – pierwotna wersja ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej nie przewidziała przepisów prawnych umożliwiających funkcjonowanie karty DiLO wyłącznie w wersji elektronicznej.
Wprowadzenie elektronicznej karty Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego ma ułatwić monitorowanie przebiegu ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej pacjenta. Będzie ona dostępna dla wszystkich placówek. e-DiLO obejmuje diagnostykę wstępną, pogłębioną, ale również konsylia. Pojawia się w niej także plan diagnostyki, plan leczenia i połączenie z systemem histopatologicznym. Dzisiaj w papierowej formie tego wszystkiego nie ma. „Forma elektroniczna pozwoli na bieżąco uzupełniać dane na temat stanu zdrowia pacjenta. Poza tym będzie ona widoczna dla wszystkich placówek do których chory się zgłosi” – wyjaśnia prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Instytutu Onkologii. W dodatku w odróżnieniu od swojej papierowej wersji karta nie będzie przypisana do placówki, która ją wystawiła.
Ministerstwo Zdrowia pytane przez mZdrowie przyznało, iż DiLO ma być „widoczna” w systemie e-rejestracji, ale dopiero w przyszłości. „Karta DiLO jest ekwiwalentem skierowania” – przypomniał Tomasz Maciejewski, wiceminister zdrowia. Póki co jednak centralna rejestracja nie daje możliwości wykorzystania karty DiLO do przyspieszenia diagnostyki albo wizyty u specjalisty. „Ale na razie radziłbym pacjentom by zgłaszali się osobiście do rejestracji i pokazywali DiLO” – wyjaśnia min. Maciejewski. Po zapowiadanym połączeniu e-rejestracji i e-DiLO, za kilka lat pacjenci onkologiczni będą mieli łatwiej od momentu podejrzenia. Zmiana będzie dotyczyła tylko nowych pacjentów, którzy dostaną diagnozę już po wejściu e-DiLO w życie.
Karta DiLO jest ważna przez cały okres diagnostyki oraz leczenia nowotworu aż do zamknięcia terapii. Nie ma sztywno określonej daty ważności; karta zostaje zamknięta, gdy nowotwór nie zostanie potwierdzony lub leczenie się zakończy. Dzisiaj Karta jest przypisana do konkretnego ośrodka. W przypadku zmiany szpitala konieczne jest wydanie nowej karty. W przypadku nawrotu choroby, pacjent może otrzymać nową kartę. W 2025 roku wzrosła liczba wystawionych kart DiLO – było ich ponad 440 tys., podczas gdy rok wcześniej wystawiono ich 402 tys. a w 2023 roku – 360 tys.

1 dzień temu







