Patostreaming z głowonogiem ma być wpisany do Kodeksu karnego… Walka z patostreamingiem – tak. Ale nie tak, jak proponują posłowie.
Mądre głowonogi oczywiście zasługują na ochronę prawną. Zdecydowanie niemądre jest wpisywanie ich po imieniu do Kodeksu karnego. Dlaczego? Przyjrzyjmy się sprawie pod kątem Dogmatycznym.
Już dziś z patostreamingiem można walczyć: nieobyczajny wybryk, zakłócanie porządku publicznego, spożywanie alkoholu w miejscu publicznym, używanie słów nieprzyzwoitych. Wszystkie te wykroczenia mają zastosowanie również do zachowań w Internecie.
Być może odpowiedzialność za wykroczenie to za mało. Patotwórcy powinni poczuć realną dolegliwość.
OK, idea jest dobra. W styczniu 2026 r. do Sejmu trafił więc poselski projekt mający zwalczać patostreaming. I tu zaczęły się schody…
Co mówi projekt?
Spośród wielu zastrzeżeń, jakie mam do projektu, rzucają się w oczy głowonogi.
Posłowie postanowili spenalizować patostreaming w następujący sposób:
Art. 255b. § 1. Kto za pośrednictwem sieci teleinformatycznej publicznie rozpowszechnia w postaci obrazu lub dźwięku treści przedstawiające popełnienie czynu zabronionego:
1. zagrożonego karą więzienia na czas nie krótszy od lat 5 jako umyślne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu, wolności, wolności seksualnej, obyczajności, rodzinie i opiece lub popełnione z użyciem przemocy;
2. polegającego na znęcaniu się nad zwierzęciem lub zabiciu zwierzęcia, określonych w art. 35 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt lub na znęcaniu się nad głowonogami lub ich zabijaniu;
3. stanowiącego naruszenie nietykalności cielesnej, w sposób prowadzący do poniżenia lub upokorzenia innej osoby;
4. polegającego na realizacji ustawowych znamion czynów zabronionych określonych w art. 107-111 ustawy z dnia 10 września 1999 r. – Kodeks karny skarbowy;
podlega karze więzienia od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w sposób określony w § 1 rozpowszechnia treści przedstawiające, jako autentyczne, pozorowane popełnienie czynu zabronionego wskazanego w § 1.
§ 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 1 pkt 1 i 3 oraz § 2, o ile dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej.
Zgodnie z przepisem, karalne ma być publiczne rozpowszechnianie treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego. Jednym z przykładów jest znęcanie się nad zwierzętami, ale także znęcanie się nad głowonogami.
Patostreaming z głowonogiem ma potencjał na mema. Bynajmniej nie z powodu głowonogów. Te mądre i czujące stworzenia zasługują na szacunek. Potencjał memiczny ma pomysł wpisania ich wprost do projektowanego przepisu.
Wada 1: Wybiórcza kazuistyka
Wg projektu wymienione mają być osobno zwierzęta i głowonogi. Budzi to konsternację: dlaczego? Taka kazuistyka jest zła sama w sobie, ponieważ Kodeks powinien być skondensowany i krótki.
Poza tym kazuistyka jest zawsze wybiórcza i rodzi ryzyko nieuwzględnienia innych istotnych sytuacji.
A co z motylami? Ktoś, kto na wizji maltretuje te piękne owady, wg mnie zasługuje na miano patostreamera. Projektowany przepis go nie obejmuje.
Wada 2: Transmisja gorsza niż zabijanie?
Błąd leży też gdzie indziej. Projekt mówi o zwierzętach rozumianych tak jak w ustawie o ochronie zwierząt. Tam chronione są kręgowce: ryby, płazy, gady, ptaki, ssaki. Głowonogi nie są kręgowcami. Projektodawca wymienia więc osobno zwierzęta oraz głowonogi, by patostreaming z ich udziałem też stanowił przestępstwo.
Problem w tym, iż jeżeli głowonogi nie zostaną uwzględnione w ustawie o ochronie zwierząt, to znęcanie się nad nimi i ich zabijanie nie będzie podlegało karze. Surowe konsekwencje mają grozić wyłącznie za patostreaming.
To niespójne: krzywda głowonoga jest przecież większa, gdy jest maltretowany, niż gdy ktoś transmituje to zdarzenie w Internecie.
Wada 3: Przepis pusty
Proponowany przepis jest absurdalny z jeszcze innego powodu. Będzie on po prostu pusty.
Patostreaming ma polegać na rozpowszechnianiu “treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego”. Między innymi (punkt 2 projektu) polegającego na znęcaniu się nad głowonogiem.
Ale jeżeli głowonogi nie zostaną dodane do ustawy o ochronie zwierząt, to znęcanie się nad nimi nie będzie czynem zabronionym. A zatem transmisja z ich udziałem nie będzie rozpowszechnianiem popełnienia czynu zabronionego.
Wskazanie głowonogów obok innych zwierząt sprawia, iż stworzony jest przepis z założenia pusty.
Wada 4: Dwa głowonogi
Projekt stanowi, iż karalna ma być transmisja czynu polegającego na znęcaniu się nad zwierzęciem lub zabiciu zwierzęcia. Co się tyczy głowonogów: “na znęcaniu się nad głowonogami lub ich zabijaniu”.
Zwróćmy uwagę, iż mowa jest o “zwierzęciu” w liczbie pojedynczej. Natomiast o głowonogach mowa jest w liczbie mnogiej: “głowonogami” (narzędnik pluralis), “ich”.
Takie zestawienie pojęć w jednym przepisie prowadzi do wniosku, iż w przypadku zwierzęcia wystarczy transmisja znęcania się nad jedną istotą. Natomiast w przypadku głowonogów, wymagane miałoby być rozpowszechnianie znęcania się nad co najmniej dwoma głowonogami lub zabicia co najmniej dwóch głowonogów.
Takie zawężenie jest oczywiście nieracjonalne. Trzeba było napisać: “na znęcaniu się nad głowonogiem lub jego zabiciu”.
Wada 5: Zapętlenie legislacyjne
Jeśli głowonogi mają być objęte zwiększoną ochroną prawną, to należy przede wszystkim dodać je do ustawy o ochronie zwierząt. A potem w Kodeksie karnym wystarczyłoby zrobić odesłanie do zwierząt określonych w ustawie, bez wyszczególniania odrębnie zwierząt “w rozumieniu ustawy” i odrębnie innych zwierząt.
Twórca przepisów chciał zawęzić patostreaming tylko do kręgowców, ale zorientował się, iż głowonogi także powinny być chronione. Zamiast znowelizować ustawę o ochronie zwierząt, rozszerzył przed chwilą wprowadzone zawężenie.
To zapętlenie przeczy racjonalnej legislacji.
Jak potraktować głowonogi?
Tak czy inaczej, nie wydaje mi się trafne zawężanie przepisu wyłącznie do kręgowców i głowonogów. Trzeba po prostu napisać: “przemoc wobec zwierzęcia”. Jakiegokolwiek.
Prezentowanie przemocy wobec zwierzęcia nie powinno mieć miejsca, choćby jeżeli chodzi o pająki czy ważki. Karalność rozpowszechniania patologicznych treści może być szersza niż ochrona dobrostanu zwierząt przewidziana w ustawie im poświęconej.
I kto by się spodziewał, iż głowonogi staną się tematem kolejnej analizy Dogmatycznej!
Projekt ustawy z 29.01.2026 znajduje się w tej chwili – na dzień 9.02.2026 – na etapie konsultacji społecznych w Sejmie.
Zachęcam do udostępniania linka do analizy w mediach społecznościowych. Portal Dogmaty Karnisty to zarejestrowane czasopismo, które możesz cytować również w klasyczny sposób w swoim artykule naukowym, piśmie procesowym lub uzasadnieniu wyroku. Skorzystaj z poniższego wzoru:
- M. Małecki, Głowonogi w Kodeksie karnym mają potencjał na mema. Wiele wad poselskiego projektu walki z patostreamingiem, DogmatyKarnisty.pl z 9.02.2026

15 godzin temu