Google zaostrza cenzurę i tłumaczy ją dobrem użytkowników

4 godzin temu

Chociaż plan wyszukiwarkowego giganta wydaje się mieć same plusy, to wielu internatów zarzuca mu, iż jest tylko pretekstem do kolejnych działań cenzorskich.

Google ogłosiło wprowadzenie nowej funkcjonalności, która ma pomóc z usuwaniem naszych zdjęć, które z jakiegoś powodu znalazły się w sieci, a nie powinny. Mowa tutaj zarówno o intymnych fotkach, którymi w ramach zemsty ktoś postanowił się podzielić, jak i tymi, które po prostu z różnych względów nam nie odpowiadają. Co ważne, ma to dotyczyć również obrazów wygenerowanych na nasze podobieństwo przez AI oraz manipulacji.

Funkcja jest już dostępna w szeregu państw, w tym Polsce

Oczywiście na pierwszy rzut oka ciężko zarzucić tutaj korporacji złe zamiary. Narzędzie kontynuuje dotychczasowe działania Google mające na celu ochronę prywatności i bezpieczeństwa użytkowników w sieci. Jednak część z internatów twierdzi, iż jest to prosta droga do usuwania niewygodnych treści politycznych i w rezultacie będzie służyć tylko zwiększeniu cenzury. Opinie tego typu wydają się jednak na wyrost, jako iż politycy, firmy jak i różnorakie organizacje miały już wiele możliwości usuwania nieodpowiadających im treści.

Funkcjonalność jest już dostępna w szeregu krajów,w tym Polsce. Aby uzyskać do niej dostęp musimy kliknąć na zdjęcie w wynikach wyszukiwania i rozwinąć opcje. Następnie wybieramy „Usuń wynik”, a jako powód zaznaczamy„Przedstawia mnie w kontekście seksualnym”. W kilku kolejnych krokach odpowiadamy na zadawane pytania, opcjonalnie dodajemy więcej wyników oraz podajemy dane osobowe. Stan żądania możemy na bieżąco monitorować dzięki naszego konta Google.

Idź do oryginalnego materiału