Kazimierz Marcinkiewicz wygrał w sądzie z byłą żoną. "Tyle kosztował mnie czyściec"

2 godzin temu

Były premier Kazimierz Marcinkiewicz zakończył batalię sądową ze swoją byłą żoną Izabelą Olchowicz-Marcinkiewicz. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił apelację kobiety i utrzymał w mocy wyrok znoszący obowiązek płacenia przez Marcinkiewicza alimentów. Polityk ujawnił, iż w ciągu ostatniej dekady wydał na nie setki tysięcy złotych.

Polsat News
Kazimierz Marcinkiewicz wygrał batalię sądową o uchylenie obowiązku alimentacyjnego

Marcinkiewicz, który w latach 2009-2016 pozostawał w związku małżeńskim z Izabelą Olchowicz-Marcinkiewicz, po rozwodzie był zobowiązany co miesiąc przekazywać jej 4,5 tys. zł. We wtorek Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do wniosku polityka i zwolnił go z obowiązku płacenia alimentów.

Była żona Marcinkiewicza w 2014 roku uległa wypadkowi i od tamtej pory walczy z ograniczeniami ruchowymi, jednak - jak podkreśla polityk - jest w pełni zdolna do podjęcia pracy zawodowej i nie wymaga wsparcia finansowego z jego strony.

Decyzja o uchyleniu obowiązku alimentacyjnego po raz pierwszy zapadła w czerwcu 2025 roku, jednak wówczas wyrok był nieprawomocny, a Olchowicz-Marcinkiewicz zapowiedziała od niego odwołanie.

Marcinkiewicz wygrał w sądzie z byłą żoną. "Pomyłka mojego życia"

Kazimierz Marcinkiewicz poinformował o zakończeniu sprawy sądowej w swoich mediach społecznościowych. Były premier z ramienia Prawa i Sprawiedliwości określił dekadę sądowej batalii jako osobisty "czyściec", a małżeństwo z Olchowicz-Marcinkiewicz jako porażkę swojego życia.

"Dziś Sąd Okręgowy uprawomocnił uchylenie obowiązku alimentacyjnego wobec pani Olchowicz. Wygrałem 10 lat walki i od dziś nic mnie wreszcie nie łączy z osobą, od której uciekłem 12 lat temu. Przyjaciele mówią, iż czyściec — jeżeli istnieje — już przeszedłem, teraz czeka mnie już tylko niebo. […] Za tę pomyłkę mojego życia wszystkich, którzy ucierpieli, PRZEPRASZAM raz jeszcze. Rodzinie, przyjaciołom i Martynce dziękuję za wieloletnie wsparcie" - napisał Marcinkiewicz.

ZOBACZ: Nożownik ze Stalowej Woli wychodzi na wolność. Biegli uznali, iż nie stanowi zagrożenia

Polityk zdradził magazynowi "Fakt", iż od momentu separacji z żoną w 2013 roku wydał na alimenty blisko milion złotych.

"Trzy lata małżeństwa 2009-2013 żyła na mój koszt wyłączny. Dwa lata separacji 2013-2015 wydałem na nią 312 tys. zł. 10 lat alimentów 2015-2025 wydałem 566 tys. 500 zł — tyle kosztował mnie finansowo czyściec, o piekle, jakie mi robiła w mediach i sądach, nie wspomnę, bo niebo już jest błękitne..." – poinformował.

Dekada sądowej batalii. Olchowicz-Marcinkiewicz zapowiada dalsze kroki

W oświadczeniu dla magazynu "Fakt" pełnomocniczka Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz mec. Martyna Kalinowska-Chandu zapowiedziała, iż jej klientka nie zamierza odpuścić byłemu mężowi. Kobieta nie wyklucza złożenia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.


"Pragnę podkreślić, iż mimo prawomocnego zakończenia postępowania moja Mocodawczyni nie zgadza się z tym rozstrzygnięciem oraz nie wyklucza skorzystania z nadzwyczajnych środków zaskarżenia, w tym złożenia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka" - poinformowała prawniczka.

ZOBACZ: "To są negocjacje". Andrzej Duda o groźbach Trumpa wobec Grenlandii

Zdaniem Kalinowskiej-Chandu sąd nie uwzględnił okoliczności związanych ze stanem zdrowia byłej żony Marcinkiewicza i spojrzał na sprawę jednostronnie.

Na kanwie tej sprawy zasadne jest postawienie pytania, czy prawo nie powinno zapewniać małżonkom określonych gwarancji także po rozwodzie, zwłaszcza w sytuacji, gdy jeden z nich znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej i zdrowotnej, w szczególności, gdy jest osobą z niepełnosprawnością, a niepełnosprawność ta powstała w trakcie trwania małżeństwa"

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Awantura w KRS. W środku policja, doszło do przepychanek
Idź do oryginalnego materiału