Proceder zmniejszania na liczniku w autach wskazań przebiegu kilometrów trwa w najlepsze. Zaostrzenie przepisów z 26 marca 2025 roku wprowadzające za zmianę wskazań licznika (drogomierza) karę więzienia od 3 miesięcy do 5 lat de facto nie zlikwidowały procederu a jedynie zlikwidowały jego najbardziej widoczne przejawy jak choćby stojące po polskiej stronie pod granicą z Niemcami punkty „usługowe” reklamujące się dokonywaniem „korekty licznika” o czym wspominał mi jeżdżący często samochodem na trasie Warszawa – Berlin znajomy adwokat. Problem zmniejszania wskazań przebiegu aut moja kancelaria adwokacka zna od lat ponieważ dla naszego klienta z Warszawy kupującego takie auto oznacza iż kupił on samochód o znacznie niższej wartości, a kwoty różnicy między wartością auta mającego faktycznie 200 a nie 100 tyś km lub auta mającego 400 a nie 200 tyś km są naprawdę znaczne. Jako adwokat mogę tylko ostrzec iż proceder nie tylko nie został wyeliminowany ale dodatkowo borykamy się dziś z skutkami jego powszechności stosowania przed wprowadzeniem zaostrzenia przepisów. Przed 2025 rokiem mieliśmy do czynienia ze sporym udziałem „kręcenia liczników” w autach sprowadzanych z Zachodu do Polski na handel.
Niechciany spadek – kupując od pierwszego polskiego właściciela
Przed 2025 rokiem mieliśmy do czynienia z bardzo dużym udziałem „kręcenia liczników” w autach sprowadzanych na handel z Zachodu do Polski. Teraz ich pierwsi właściciele stwierdzają iż choć na liczniku mają dopiero 200 czy 300 tyś km ich auto jest wyeksploatowane a silnik „bierze olej” – część z nich choćby nie podejrzewa iż padli ofiarą oszustwa kręcenia silników i nie zdają sobie sprawy, iż ich auto ma faktycznie 400-600 tyś km bowiem w przeciwieństwie do większości w tej chwili produkowanych aut jeszcze 10-15 i więcej lat wcześniej zdecydowanie większa grupa aut spokojnie robiła przebiegi rzędu 500 i więcej tyś km. Kupując takie auto stajemy się wiec kolejnymi oszukanymi przez jego nieuczciwego importera-handlarza. Na taki spadek kancelaria adwokacka tu wiele nie pomoże i jako adwokat doradzam by lepiej przeciwdziałać takiej sytuacji. Dotyczy to oczywiście też aut sprowadzonych po zaostrzeniu przepisów co do kar za zmianę wskazań prędkościomierza. o ile chodzi o samochody sprowadzone z Zachodu a kupowane już z drugiej polskiej ręki to adwokat może tylko doradzić podjęcie legalnych działań sprawdzających przebieg auta przed jego zakupem.
Nie adwokat a mechanik
Kancelaria adwokacka tego nie zrobi ale można to zrobić u specjalisty który z komputera auta odczyta szereg parametrów wskazujących iż samochód zrobił znacznie więcej kilometrów niż pokazuje to jego licznik. Ostrzegam też jako adwokat iż nie mamy gwarancji przebiegu jeżeli zostanie on nam wpisany na fakturze VAT jaką otrzymamy przy zakupie auta. Nasza kancelaria adwokacka doradza klientom by kupując auto weryfikowali jego przebieg na podstawie dokumentów jakie w krajach Zachodu wydaje się podczas jego okresowych przeglądów. Adwokat podpowie tylko iż należy uważać by nie pomylić tych dokumentów z innymi, które są wydawane przy innych okazjach a mają wpisany przebieg na podstawie odczytania tego co wskazuje licznik. Moja kancelaria adwokacka przestrzega by nie mieć zaufania do papierowych książeczek serwisowych z różnymi pieczątkami mechaników a potwierdzającymi kolejne naprawy i stan licznika podczas ich dokonywania. Najczęściej są one kupowane niekompletne przez handlarzy (pierwszy właściciel przy 50 czy 150 tyś km po prostu przestaje jej używać, a oszust sprowadzający auto do Polski już dopisuje resztę). Adwokat podpowie również by nie sugerować się tym co mamy zapisane w serwisie napraw ASO – kilku klientów naszej kancelarii adwokackiej w ten sposób sprawdzało przebieg auta i się zawiodło – dodajmy iż sprowadzone z Europy auto można tak sprawdzić w polskim salonie ASO danej marki. Oszuści mają i na to sposób – zwykle pierwsi właściciele po przejechaniu pierwszych 20-100 tyś km rezygnują z serwisowania w ASO na rzecz tańszych warsztatów. Wykorzystuje to oszust, który po zakupie auta „kręci mu licznik” i jedzie naprawić w ASO drobną usterkę np. wymiana stłuczonego bocznego lusterka, a punkt naprawy ASO odnotowuje to w swoim komputerowym archiwum. Tak więc o ile kupujesz swoją wymarzoną furę od pierwszego właściciela w Polsce, a mającego to auto 5 lat widzisz, iż 5 lat temu w Niemczech ASO naprawiło mu drobną usterkę a wcześniejsze wpisy urywają się wiele lat wcześniej to musimy nabrać podejrzeń iż nasz sprzedający padł ofiara nieuczciwego handlarza. Dodatkowy kłopot to dojazd bowiem prawie w każdej miejscowości jest kancelaria adwokacka ale stacji ASO komplet wszelkich marek ma tylko Warszawa i kilka największych polskich miast.
Adwokat przypomina o rejestrze
Warto przypomnieć iż od 1 stycznia 2014 roku mamy obowiązek rejestrowania przebiegu samochodu przez Stacje Kontroli Pojazdów (SKP) podczas dokonywania corocznego przeglądu auta. Dzięki temu jako adwokat mogę powiedzieć iż kupując auto zakupione w polskim salonie od 2014 roku mamy prawie 100% pewności iż przebieg na liczniku jest zgodny z tym faktycznym jaki auto przejechało. Odnotowanie tych przebiegów znajdziemy na stronie rządowej, a potrzebujemy do tego tylko numer rejestracyjny, numer VIN oraz datę pierwszej rejestracji auta. Oczywiście auto sprowadzone z zagranicy też będzie miało od 1 stycznia 2014 roku w ten sam sposób udokumentowany swój coroczny przebieg, choć jak już wiemy, a co musze przypomnieć jako adwokat nie ustrzeże nas to od ryzyka iż auto miało „kręcony licznik” przed jego zarejestrowaniem w Polsce. Moja kancelaria adwokacka przestrzega jednak przed pokładaniem zbyt dużego zaufania w to co ujrzymy w rejestrze pojazdów. Po pierwsze musimy wiedzieć iż wiele nieuczciwych taksówkarzy czy jeżdżących Boltem po prostu co roku „kręci licznik” przed pojechaniem na coroczny przegląd auta w (SKP). Podobne praktyki można znaleźć w średniej wielkości firmach handlowych i używanych przez ich handlowców autami, a dotyczy zwłaszcza małych popularnych miejskich modeli. Auta takie robią zwykle w firmie 25-50 tyś km rocznie wiec wykazywanie iż mają one tylko po 5 tyś km rocznego przebiegu musi budzić obawy choćby u adwokata nie znającego się na autach. Dlatego też warto do zakupu auta zamiast wynająć adwokata wynająć mechanika by sprawdził czy auto nie wygląda na ewidentnie bardziej zużyte niż pokazuje to licznik, lub sprawdził komputer auta i inne podzespoły które ujawniają prawdziwy przebieg samochodu. Oczywiście mocno wytarte tylne siedzenia czy fotel kierowcy lub przetarta kierownica i drążek zmiany biegów to sygnały alarmowe dziś już chyba nie tylko dla mechanika ale też choćby dla adwokata. Podobnie jest z różnymi pozostałościami zestawów głośnomówiących do telefonu i GPS obecnymi w „taryfach” lub zbyt dobrym stanem kierownicy i drążka zmiany biegów jak na stan licznika (wymienione pod sprzedaż auta). Mój znajomy adwokat z Warszawy zwrócił mi uwagę, iż podejrzany jest też skokowy spadek rocznych przebiegów auta od pewnego momentu, a nie będący spowodowany zmianą właściciela samochodu – może to oznaczać przystąpienie do procederu corocznego „kręcenia licznika” przed wyjazdem na coroczne badanie techniczne tak by w przyszłości sprzedawane auto miało przykładowo na liczniku 190 a nie 390 tyś km. Kancelaria adwokacka jest również zmuszona przestrzec przed legalnym sposobem obniżania przebiegu samochodu! Oszuści po prostu wymieniają cały licznik na inny mający znacznie mniejszy przebieg i zgłaszają się do SKP z informacją o wymianie licznika z powodu jego awarii. Stacja Kontroli Pojazdów przyjmuje od nich oświadczenie i informację tą wpisuje w dane CEPiK. Potem oszust robi we adekwatnym czasie coroczny przegląd który oczywiście potwierdza ten mniejszy przebieg i kupującemu daje oszust papier z przeglądu jako dowód na to jak niski przebieg ma sprzedawany przez niego samochód. Dlatego moja kancelaria adwokacka zawsze doradza by sprawdzić na rządowych stronach całą historię przebiegu auta nie poprzestając na potwierdzeniu aktualnego przebiegu auta – wymiana licznika jest tam bowiem odnotowana tak jak i stany licznika w poprzednich latach przed jego wymianą. Tu podzielę się z państwem historią znajomego adwokata, który opisując mi perypetie kupowania używanego samochodu znalazł na jednym z internetowych portali auto i na jednym z jego zdjęć leżący licznik w nogach przedniego pasażera. Oczywiście po otrzymaniu danych auta od sprzedającego i sprawdzeniu na stronach rządowych odkrył wymianę licznika, nie musze chyba dodawać iż w ogłoszeniu był podany już stan nowego licznika znacznie niższy od faktycznego przebiegu samochodu, a prawdziwy przebieg to był spadek którym oszust już z kupującym nie chciał się dzielić.

1 tydzień temu


