Rozwój internetowych platform sprzedażowych dał wiele możliwości zarówno sprzedawcom, jak i kupującym. Pierwsza grupa może traktować to jako uzupełnienie tradycyjnego biznesu lub rozpocząć całkiem nową działalność tylko online. Druga z kolei bez problemu nabywa najróżniejsze produkty, które nie zawsze są dostępne w ich pobliżu. Niestety zakupy online przyczyniły się do rozwoju szarej strefy podatkowej. To właśnie takie sytuacje ma ograniczać dyrektywa DAC7.
REKLAMA
Zobacz wideo Piekarz u Sroczyńskiego: Idealny i sprawiedliwy system podatkowy? Progresywny
Czy DAC7 obowiązuje w Polsce? Już od ponad roku skarbówka dokładnie przygląda się naszym transakcjom
Unijna dyrektywa DAC7 nie jest nowością w Polsce. Przepisy z tym związane weszły w życie 1 lipca 2024 roku. Ministerstwo Finansów przypomina, iż celem jej wprowadzenia było ułatwienie walki z szarą strefą w internecie oraz zapobieganie nadużyciom podatkowym. Co ważne, sama dyrektywa nie wprowadziła żadnych nowych podatków i nie zmieniła innych, istniejących dotąd przepisów. Nałożyła jednak na operatorów platform obowiązek gromadzenia i przekazywania odpowiednim organom informacji dotyczących sprzedawców korzystających z ich portali. Dotyczy to sprzedaży towarów, osobistego świadczenia usług, udostępnienia nieruchomości lub ich części i udostępnienia środków transportu. Inaczej mówiąc, chodzi o działalność na takich portalach, jak OLX, Allegro, Vinted, ale też i Booking.
Całoroczne sprawozdania powinny być składane do szefa Krajowej Administracji Skarbowej do 31 stycznia w roku, który następuje po danym roku sprawozdawczym (czyli np. do 31 stycznia 2026 roku za 2025 rok). Jednocześnie należy podkreślić, iż przekazywane dane dotyczą sprzedawców, a nie kupujących. Skąd zatem wspomniane kary za zakup opon przez internet?
Podatek PCC nie dotyczy każdego zakupu online. Unikanie opłaty może jednak słono kosztować
Okazuje się, iż w niektórych przypadkach KAS może wystąpić o szczegółowe informacje także na temat kupujących.
Bazując na danych o sprzedaży, KAS może wystąpić do konkretnej platformy o dane umożliwiające identyfikację kupującego, np. w celu zweryfikowania, czy odprowadzony został należny podatek od czynności cywilnoprawnych, który w przypadku umów sprzedaży ciąży właśnie na kupującym
- wyjaśniają przedstawiciele KAS, cytowani przez portal Interia Motoryzacja. Wówczas może zostać ujawnione, iż nie zapłaciliśmy podatku od czynności cywilnoprawnych, choć powinniśmy. Zgodnie z informacjami podanymi przez Biznes.gov.pl dotyczy to transakcji, których łączna suma przekracza 1000 zł, o ile sprzedawcą jest osoba, która nie prowadzi działalności gospodarczej. Przykładowo, jeżeli kupimy komplet opon po 300 zł (łącznie 1200 zł) i nie dostaniemy przy tym rachunku ani faktury VAT, jesteśmy zobowiązani zapłacić PCC. Jego wysokość zależy od rodzaju dokonywanych czynności cywilnoprawnych, ale w przypadku umów sprzedaży jest to dwa procent.
Zobacz też: Przekroczył prędkość o 30 km/h. Zapłaci więcej niż za luksusowe auto
Na uregulowanie PCC mamy 14 dni od zawarcia umowy. W przeciwnym razie grozi nam kara od 10 proc. do choćby 20-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. Od 1 stycznia 2026 roku wynosi ono 4 806 zł brutto. Kara może więc wynieść od 480 zł do ponad 96 tys. zł.
Źródło: gov.pl, interia.pl
Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

1 dzień temu