Rynek mieszkaniowy gwałtownie dostosował się do nowych przepisów o ochronie ludności. W folderach inwestycji coraz częściej pojawiają się hasła o bezpiecznych podziemiach, wzmocnionych konstrukcjach i schronieniu dla mieszkańców. Jak zauważa Piotr Jarosz, prezes zarządu HOLDFORT S.A w swym raporcie: Problem polega na tym, iż pod jednym słowem mogą kryć się zupełnie różne rozwiązania: od miejsca doraźnego schronienia po pełnoprawny schron. Dla nabywcy mieszkania różnica nie jest semantyczna, ale praktyczna. Chodzi o to, czy w sytuacji zagrożenia podziemie budynku da jedynie osłonę przed gruzem, czy także ochroni przed falą uderzeniową, dymem i skażonym powietrzem.