Najpierw wybuchła afera wokół Dawida Kacprzyka i informacji o ponad 1,6 mln zł dochodu rocznie. Potem w mediach społecznościowych oraz wywiadach zaczęli odzywać się inni medycy, pokazując własne przelewy i ujawniając stawki. Obraz, który wyłania się z tych relacji, jest znacznie bardziej złożony niż proste hasło o „milionach dla lekarzy”.