Do tej pory rolnicy musieli mieć się na baczności niemal na każdym kroku. Hałas maszyn, zapachy z obory lub praca późną nocą bywały powodem skarg, a w skrajnych przypadkach prowadziły choćby do spraw sądowych. Teraz rząd chce rozłożyć nad nimi solidną osłonę prawną. Okoliczni mieszkańcy nie będą już mogli traktować zapachów jako uciążliwych immisji blokujących działalność rolniczą. Wieś ma znów działać tak, jak została do tego stworzona, a nowe przepisy mają to regulować.
REKLAMA
Zobacz wideo Andrzej Piaseczny o domu. "Na wsi czas płynie inaczej"
Wieś w centrum zmian. O czym mówi ustawa o produkcyjnej funkcji wsi?
Rządowy projekt ustawy o produkcyjnej funkcji wsi ma jedno podstawowe założenie. Wieś jest miejscem pracy, a nie wyłącznie przestrzenią mieszkalną. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi chce jasno oddzielić codzienne realia prowadzenia gospodarstwa od oczekiwań osób, które przeprowadziły się na tereny wiejskie z miast. Nowe przepisy mają zapobiegać sytuacjom, w których legalna produkcja rolna staje się przedmiotem sporów sąsiedzkich.
Projekt zakłada zmiany m.in. w Kodeksie cywilnym. Pojawić ma się domniemanie prawne, zgodnie z którym prowadzenie działalności rolniczej nie stanowi zakłócania korzystania z nieruchomości sąsiednich. Hałas maszyn, odgłosy zwierząt lub zapachy nie będą automatycznie uznawane za naruszenie prawa. Takie domniemanie będzie można obalić tylko wtedy, gdy udowodnione zostanie, iż rolnik działa niezgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej. A to będzie spoczywać na barkach składającego skargę.
Zmiany obejmą także Kodeks wykroczeń. Planowane jest wyłączenie karalności za zakłócanie ciszy nocnej, jeżeli wynika to bezpośrednio z prowadzenia działalności rolniczej. W praktyce miałoby to oznaczać, iż nocne żniwa czy głośna praca podczas intensywnego sezonu nie będą podstawą do interwencji policji. Minister rolnictwa Stefan Krajewski mówił o tym w rozmowie z RMF FM:
Chcemy zabezpieczyć interes tych, którzy od pokoleń mieszkają na wsi i prowadzą działalność rolniczą lub okołorolniczą.
Podkreślił przy okazji, iż nowe prawo ma zakończyć sytuacje, w których produkcja rolna przegrywa z oczekiwaniami nowych sąsiadów.
Rolnicy (zdjęcie ilustracyjne)Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl
Dlaczego rząd bierze się za porządkowanie wsi? Chodzi o "nowych mieszkańców"
Nowe przepisy najmocniej odczują osoby planujące przeprowadzkę poza miasto. Ustawa wprowadza zasadę świadomej zgody na warunki panujące w sąsiedztwie gospodarstw rolnych. Zakup działki lub budowa domu będzie oznaczała akceptację codziennych realiów wsi związanych z produkcją rolną. Jak tłumaczył minister Krajewski, nowi mieszkańcy powinni mieć świadomość, iż wieś jest miejscem pracy, gdzie mogą pojawiać się dźwięki maszyn lub zapachy typowe dla działalności rolników.
Rząd nie ukrywa, iż impulsem do zmian są konkretne spory sądowe. Jednym z głośniejszych przypadków była sprawa rolnika z okolic Łodzi, który mimo prowadzenia legalnej działalności musiał wypłacić odszkodowania sąsiadom. Sąd uznał wówczas, iż doszło do przekroczenia tzw. immisji, czyli oddziaływania na sąsiednie nieruchomości. Nowa ustawa ma ograniczyć podobne precedensy.
Równolegle nad własnym projektem pracują politycy PiS oraz prezydent. Zakłada on np. obowiązkowe mediacje w razie konfliktów oraz udział instytucji doradztwa rolniczego w ocenie, czy normy są faktycznie przekraczane. Wszystkie te inicjatywy zmierzają w jednym kierunku. Wieś ma pozostać miejscem produkcji, a nie areną sąsiedzkich sporów. Co dla ciebie byłoby najbardziej uciążliwe w sąsiedztwie gospodarstwa rolniczego? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.

1 godzina temu




