W spółkach kapitałowych może dochodzić do konfliktów między udziałowcami. Spory te zwykle będą mieć podłoże majątkowe. W przypadku ich wystąpienia stroną pokrzywdzoną zwykle są mniejszościowi udziałowcy, którym trudno jest walczyć o swoje prawa. Dlaczego przepisy prawa karnego nie zapewniają im należytej ochrony i z jakich innych mechanizmów prawnych mogą skorzystać, aby skutecznie się bronić? O tym opowiedział adw. Daniel Pękala, Szef Praktyki Przestępczości Gospodarczej i Prawnokarnej Ochrony Spółek w swoim artykule „Mniejszościowi udziałowcy pozostają w cieniu prawa”, który ukazał się w „Dziennik Gazeta Prawna”.
Autor podkreślił, iż co prawda k.s.h. przewiduje narzędzia, które pozwalają mniejszościowym udziałowcom reagować na wrogie działania większości, jednak często skala nadużyć jest tak duża, iż jest to niewystarczające. Trzeba wtedy sięgnąć po przepisy prawa karnego, które niestety również nie są w stanie skutecznie chronić ich interesów. Mec. Pękala przywołał art. 296 k.k., który określił jako „niedoskonałą tarczę”. Następnie wspomniał o sytuacjach patologicznych, w których wobec obecnego brzmienia art. 296 k.k. interesy pokrzywdzonej spółki, a pośrednio udziałowców, reprezentuje de facto sprawca przestępstwa, co sprawia, iż pomimo licznych uprawnień procesowych pokrzywdzonego , tak naprawdę są one pozorne.
Jakie pilne zmiany trzeba wdrożyć, aby poprawić pozycję mniejszościowych udziałowców w sytuacjach konfliktowych? Z jakich narzędzi mogą korzystać obecnie, by zapewnić sobie należytą ochronę?
Odpowiedzi i więcej szczegółów w artykule – https://www.gazetaprawna.pl/firma-i-prawo/artykuly/9764121,mniejszosciowi-udzialowcy-pozostaja-w-cieniu-prawa.html