MS chce zmian w darmowej pomocy prawnej. Mniej biurokracji i forma zdalna

6 dni temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Ministerstwo Sprawiedliwości chce wprowadzić zmiany w bezpłatnej pomocy prawnej. Z założeń projektowanej ustawy, która kilka dni temu trafiła do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, wynika, iż beneficjenci mogliby łatwiej korzystać z takiej formy doradztwa prawnego, np. w formie zdalnej lub przez telefon. Ewentualna nowelizacja przepisów ograniczyłaby również pewne formalności. Jak na proponowane zmiany w darmowej pomocy prawnej zapatrują się eksperci?


Na początku czerwca w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów zamieszczono projekt ustawy o zmianie ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej, nieodpłatnym poradnictwie obywatelskim oraz edukacji prawnej. Z danych resortu sprawiedliwości wynika, iż w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2023 r. z takiego rozwiązania skorzystało około 290 tys. osób.
Choć - jak zauważa serwis Prawo.pl - do wprowadzenia zmian w sposobie świadczenia i korzystania z bezpłatnych usług prawnych władza podchodziła już kilkukrotnie, to do poprawy systemu nie doszło. Czy projekt, który został opracowany przez MS i ma zostać przyjęty w czwartym kwartale 2024 r., coś zmieni? Reklama


Darmowa pomoc prawna. Tak dzisiaj wygląda korzystanie z bezpłatnych porad


Nieodpłatna pomoc prawna kierowana jest do osób, które borykają się z problemem prawnym, a sytuacja finansowa, w której się znajdują, nie pozwala na opłacenie kosztów usługi prawnika. Mogą z niej korzystać również przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. Bezpłatnych porad prawnych udzielają m.in. adwokaci, radcowie prawni, a także aplikanci - adwokaccy i radcowscy.
Jak czytamy w informacji o przyczynach i potrzebie rozwiązań planowanych w projekcie, ma on na celu zwiększenie dostępności systemu nieodpłatnej pomocy prawnej oraz nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego. Skorzystanie z nieodpłatnej pomocy prawnej odbywa się dzisiaj z reguły w trybie stacjonarnym.
Wymagane jest również złożenie przez beneficjenta pisemnego oświadczenia, w którym deklaruje on, iż nie ma możliwości poniesienia kosztów odpłatnej pomocy prawnej. Resort Adama Bodnara chce, żeby to właśnie m.in. te kwestie uległy zmianie.


Po zmianach poradę prawną dostaniesz przez telefon lub internet. To jednak nie wszystko


"Ze względu na znaczne zapotrzebowanie społeczne zaproponowano przywrócenie możliwości zdalnego, poza punktem lub za pośrednictwem środków porozumiewania się na odległość, świadczenia pomocy jako stałej możliwości, której wybór należałby do beneficjenta pomocy, co niewątpliwie zwiększy efektywność oraz dostępność świadczonych usług pomocowych" - czytamy w istocie rozwiązań planowanych w projekcie.
Należy zauważyć, iż w tej chwili krąg osób, które mogą korzystać z takiego rozwiązania, jest bardzo wąski. Do tej grupy zaliczamy m.in. osoby ze znaczną niepełnosprawnością ruchową oraz osoby doświadczające trudności w komunikowaniu się.
W jakiej formie miałaby być świadczona nieodpłatna pomoc prawna? W momencie zapisu beneficjent pomocy dokonywałby wyboru, czy chce skorzystać z pomocy w punkcie, w bezpośrednim kontakcie z osobą udzielającą pomocy, czy preferuje pomoc zdalną - telefoniczną, dzięki komunikatorów, internetu.
Projektowane przepisy zakładają również zniesienie obowiązku składania oświadczeń o niemożności poniesienia kosztów odpłatnej pomocy przez osoby uprawnione. Miałoby to dotyczyć również osób korzystających z nieodpłatnej pomocy prawnej lub nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej o niezatrudnianiu pracowników w ciągu ostatniego roku.


Co na temat zmian w darmowej pomocy prawnej sądzą eksperci? "To nie jest call center"


Zdaniem dra Mariusza Hassy, adwokata i kierownika Katedry Prawa i Bezpieczeństwa w Akademii Nauk Stosowanych w Bielsku Białej, korzystanie z pomocy w formie zdalnej, np. dzięki połączeń telefonicznych, wielu osobom może sprawiać trudności. Podając za przykład to, jak taki system funkcjonował w czasie pandemii, ekspert wyjaśnił, iż jedna rozmowa telefoniczna nie pozwoli na przedstawienie oraz rozwiązanie problemu prawnego. A niektórzy właśnie tego oczekują.
- To nie jest call center. To jest duża odpowiedzialność - powiedział dr Mariusz Hassa w rozmowie z portalem. Dodał, iż to, czy taka osoba rzeczywiście potrzebuje pomocy i nie może stawić się na miejscu osobiście, powinno podlegać wcześniejszej weryfikacji.
Dorota Kulińska, adwokat, dyrektor Instytutu Legislacji i Prac Parlamentarnych Naczelnej Rady Adwokackiej, zwróciła uwagę na negatywne skutki zniesienia obowiązku składania oświadczeń o niemożności poniesienia kosztów odpłatnej pomocy. Jej zdaniem, już teraz z darmowej pomocy prawnej korzystają osoby, które mogłyby sobie pozwolić na zapłacenie za poradę prawną. - Będziemy mieć częściej sytuacje, kiedy do punktu nieodpłatnej pomocy prawnej przyjdzie osoba z umową deweloperską na zakup mieszkania o wartości 1,5 mln zł - powiedziała ekspertka, której słowa przytacza Prawo.pl
Idź do oryginalnego materiału