Mechanizm administracyjnej konwersji umów B2B w umowy o pracę jest niezgodny z konstytucją i może okazać się niemożliwy do stosowania w praktyce.
Jak ocenia Think Tank The Company (TTTC) cel regulacji – walka z fikcyjnym samozatrudnieniem – jest uzasadniony. Problem leży w propozycji rozwiązania, które narusza zasadę swobody umów oraz zasadę proporcjonalności.
Ustawa przyznaje PIP uprawnienie do wydawania decyzji przekształcających umowy B2B w umowy o pracę
Ustawa o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), uchwalona przez Sejm i przyjęta bez poprawek przez Senat dzień później, została skierowana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego. Eksperci TTTC przeanalizowali jej najważniejsze przepisy i wskazują na systemowe sprzeczności z zasadami prawa administracyjnego i cywilnego.
Ustawa przyznaje PIP uprawnienie do wydawania decyzji przekształcających umowy B2B w umowy o pracę – jeżeli inspektor uzna, iż faktyczne warunki współpracy odpowiadają stosunkowi pracy. Procedura jest dwuetapowa: najpierw inspektor wydaje polecenie pracodawcy, a dopiero po jego niewykonaniu wszczyna postępowanie administracyjne zakończone wiążącą decyzją.
Analiza prawna Think Tank The Company wskazuje na trzy fundamentalne problemy:
- Brak podstawy formalnej do wydania decyzji. Konwersja umowy B2B w umowę o pracę jest czynnością prawa prywatnego, nie administracyjnego. Decyzja organu PIP nie jest decyzją administracyjną w rozumieniu Kodeksu postępowania administracyjnego – co oznacza, iż brakuje formalnej podstawy prawnej do jej wydania.
- Naruszenie zasady swobody umów. Umowa o pracę powstawałaby bez zgodnych oświadczeń woli pracodawcy i pracownika – jej treść, strony i forma byłyby określane jednostronnie przez organ PIP. Jest to sprzeczne z art. 31 ust. 1-2 Konstytucji RP oraz art. 353¹ Kodeksu cywilnego.
- Naruszenie zasady proporcjonalności. Ten sam cel regulacyjny – ograniczenie fikcyjnego samozatrudnienia – można osiągnąć środkami mniej dolegliwymi i zgodnymi z prawem, takimi jak administracyjne kary pieniężne. Decyzja konwersyjna jest reakcją nieproporcjonalną do skali naruszenia.
Organy administracji publicznej działają na podstawie i w granicach prawa
– W systemie prawa nie jest nam znany żaden przypadek, w którym do zawarcia umowy dochodziłoby na zasadzie działania organu administracji publicznej z urzędu – gdzie organ składałby oświadczenia woli w imieniu stron, a strony milczałyby i nie upoważniały go do tego działania – wskazał Adam Malinowski, dyr. Generalny Think Tank The Company.
– Organy administracji publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Tymczasem w systematyce ustawy brakuje podstawy formalnej do wydania decyzji konwersyjnej – co sprawia, iż przepis, choć uchwalony, może okazać się niemożliwy do zastosowania w praktyce obrotu – dodał prof. Paweł Wajda, ekspert Think Tank The Company.
Wybrany mechanizm jest nie tylko prawnie wątpliwy, ale może też generować masowe zaskarżanie decyzji PIP
TTTC podkreśla, iż cel ustawy – ochrona pracowników przed wymuszonym samozatrudnieniem – jest uzasadniony i istotny społecznie. Firma wskazuje jednak, iż wybrany mechanizm jest nie tylko prawnie wątpliwy, ale może też generować masowe zaskarżanie decyzji PIP, co przeciąży sądy pracy zamiast przyspieszyć egzekwowanie prawa. Alternatywą pozostają proporcjonalne kary administracyjne – skuteczne, zgodne z konstytucją i stosowane z powodzeniem w innych obszarach regulacji rynku pracy.

9 godzin temu

