Na szczycie Rady Europejskiej 16 października polski rząd zrobił coś, czego w Brukseli nie robi się często: postawił twardy warunek i go wyegzekwował. Konkluzje szczytu zawierają zapis o przeglądzie społeczno-gospodarczych skutków ETS2, czyli systemu, który ma obłożyć opłatą za emisję CO2 ogrzewanie domów i paliwo w baku. Donald Tusk zapowiedział, iż nie pozwoli, by Polska w jakimkolwiek stopniu za ETS2 płaciła. Równolegle w negocjacjach nad budżetem Unii na lata 2028-2034 rząd odrzuca pomysł, by unijną kasę zasilać dochodami z handlu emisjami. Za obie decyzje należą się rządowi słowa uznania – komentuje Sebastian Stodolak, wiceprezes WEI.
ETS2 w Polsce. Czy przegląd systemu wystarczy, aby zatrzymać podwyżki cen?
Przegląd ETS2 to nie zwycięstwo, tylko odroczony wyrok. Wynik takich przeglądów pisze się w Komisji Europejskiej, a Komisja ma własny interes w tym, by system ruszył, najwyżej z dodatkowymi bezpiecznikami cenowymi. o ile Polska zadowoli się kosmetyką, za dwa lata wrócimy do tej samej rozmowy, tylko z rachunkami już leżącymi na stołach polskich rodzin. A skala tych rachunków nie jest wydumana. Raport Warsaw Enterprise Institute
„W poszukiwaniu optymalnej polityki klimatycznej” autorstwa Marka Lachowicza szacuje, iż po wejściu ETS2 ogrzewanie w Polsce może zdrożeć o 31-41 proc., a transport o około 25 proc. Najmocniej zapłacą mieszkańcy mniejszych miejscowości i gospodarstwa o niższych dochodach, czyli ci, którzy palą w piecach, dojeżdżają samochodem do pracy i nie mają z czego sfinansować pompy ciepła.
Ile kosztuje Polskę system ETS? Skutki dla gospodarki i przedsiębiorstw
Problem nie zaczyna się jednak od ETS2. Obecny system handlu emisjami według tego samego raportu kosztuje polską gospodarkę choćby 12,87 mld euro rocznie, czyli do 352 euro na mieszkańca. Firmy nie mają alternatywy dla zakupu uprawnień, ich podaż jest ustalana administracyjnie, a ceny skakały od około 20 euro w 2020 roku do około 100 euro w 2022 roku, przy czym analiza statystyczna wskazuje na bańkę cenową w latach 2017-2023. Na aukcjach 90 proc. uprawnień trafia do zaledwie dziesięciu podmiotów. Obietnica, iż pieniądze z aukcji sfinansują modernizację, też się nie spełniła: według NIK bezpośrednio na redukcję emisji przeznaczono 1,3 proc. środków przekazanych do NFOŚiGW. To nie jest rynek, tylko podatek w przebraniu rynku, z premią dla spekulantów. Lachowicz ujmuje to celnie: ta sama cena tony CO2 znaczy co innego w Niemczech czy Francji, a co innego w Polsce, gdzie ETS częściej działa jak kara niż jak bodziec do modernizacji.
Dochody z ETS a budżet Unii Europejskiej. Kto zapłaci za politykę klimatyczną?
Warto też zobaczyć, jak oba szczytowe wątki się splatają. Pomysł, by dochody z ETS stały się „zasobem własnym” budżetu Unii, to nie techniczny szczegół księgowy. Instytucja, której budżet zależy od przychodów z emisji, ma trwały interes w tym, by uprawnienia były drogie i by system obejmował coraz więcej sektorów. Rząd słusznie mówi temu „nie”. Ale konsekwentne „nie” prowadzi dalej: skoro nie chcemy, by Bruksela finansowała się z naszych rachunków za ogrzewanie, nie powinniśmy godzić się na mechanizm, który te rachunki podnosi.
Co zamiast ETS2? Propozycje Warsaw Enterprise Institute
Dlatego rząd powinien zrobić następny krok i postawić w Brukseli postulat otwarty: ETS2 należy zlikwidować, zanim zacznie działać, a ETS w obecnym kształcie zastąpić narzędziami, które obniżają emisje bez karania gospodarki. Raport WEI wskazuje dwa takie narzędzia. Pierwsze to ulgi podatkowe na dekarbonizację, czyli obniżenie CIT o około 5 punktów procentowych od dochodów z najmniej emisyjnych produktów w najbardziej emisyjnych sektorach; przy koszcie 3,55-17,76 mld euro mogłyby podnieść PKB Unii o 6,75-44,4 mld euro rocznie. Drugie to fundusze szybkiej innowacji, neutralne technologicznie i otwarte dla wszystkich inwestora. W optymistycznym wariancie rezygnacja z ETS i wdrożenie obu instrumentów dałyby do 245 euro korzyści na mieszkańca Unii. Zamiast karać za stary piec, nagradzajmy za nowy.
Likwidacja ETS2. Czy Polska zbuduje koalicję państw przeciwnych systemowi?
Polska nie będzie w tym sama. Koalicja państw krytycznych wobec ETS2 liczy już kilkanaście krajów, a rosnące koszty energii zmieniają nastroje także na Zachodzie. Rząd udowodnił w zeszłym tygodniu, iż potrafi wywalczyć zapis w konkluzjach. Teraz czas wywalczyć coś więcej niż zapis. Przegląd ETS2 powinien skończyć się nie poprawką, ale pogrzebem.

5 godzin temu
![[WIDEO] Jak podatki dzielą Polskę?](https://paulinamatysiak.pl/wp-content/uploads/2023/01/paulinamatysiak2023.jpg)




