Flota gazowców Orlenu liczy już osiem jednostek. W stoczni Hyundai Samho Heavy Industries w Mokpo w Korei Płd. odbyła się uroczystość nadania imion dwóm nowym statkom do transportu LNG. Zwiększą one stabilność dostaw gazu do Polski i wzmocnią bezpieczeństwo energetyczne regionu – podał koncern.
Nowe gazowce we flocie Orlenu noszą imiona „Danuta Siedzikówna-Inka” i „Rotmistrz Witold Pilecki”. Każdy ma pojemność 174 tys. metrów sześc. LNG i może jednorazowo przewieźć około 70 tys. ton skroplonego gazu, co odpowiada około 100 mln metrów sześc. gazu ziemnego po regazyfikacji, czyli tyle, ile średnio w ciągu tygodnia zużywają wszystkie gospodarstwa domowe w Polsce – poinformował w czwartek koncern.
Orlen wyjaśnił, iż uroczystość nadania imion obu gazowcom LNG odbyła się w stoczni Hyundai Samho Heavy Industries w Mokpo w Korei Płd. „Jednostki zwiększą stabilność i elastyczność dostaw gazu do Polski oraz wzmocnią bezpieczeństwo energetyczne regionu” – podkreślił koncern. Dodał, iż dzięki nowym statkom jego flota liczy już osiem gazowców, co znacząco zwiększa możliwości logistyczne w obszarze transportu LNG.
Koncern zaznaczył, iż jego nowe gazowce, jedne z najnowocześniejszych tego typu na świecie, zostały zaprojektowane tak, aby mogły zawijać do większości terminali LNG na świecie, co zapewnia dużą elastyczność operacyjną. Okres ich czarteru to 10 lat z możliwością przedłużenia.
Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara zwrócił uwagę, iż koncern inwestuje w bezpieczeństwo i niezależność energetyczną regionu oraz Polski, rozwijając nie tylko wydobycie własne, ale również rozbudowując możliwości handlowe. „Dlatego zwiększamy liczbę jednostek w naszej flocie. Każdy kolejny gazowiec wzmacnia elastyczność transportu LNG do kraju i pozwala nam zapewniać stabilne dostawy dla odbiorców w Polsce i wszystkich klientów. Jednocześnie zwiększamy bezpieczeństwo energetyczne całego regionu” – oświadczył Fąfara, cytowany w komunikacie Orlenu.
Jak wyjaśnił koncern, każdy gazowiec tej wielkości co „Danuta Siedzikówna-Inka” i „Rotmistrz Witold Pilecki” może dostarczyć w przeliczeniu blisko 1 TWh energii po regazyfikacji. To około 0,5 do 0,6 proc. rocznego zapotrzebowania Polski na gaz ziemny. W skali roku jedna jednostka może wykonać 8 do 9 rejsów na trasie USA–Europa, zapewniając potencjał transportowy na poziomie 8 do 9 TWh gazu rocznie.
Przy budowie statków, jak podał Orlen, zastosowano nowoczesne rozwiązania technologiczne zwiększające efektywność ich eksploatacji. Jednostki wyposażono m.in. w system ponownego skraplania gazu – reliquefaction, który pozwala odzyskiwać LNG odparowujące podczas transportu oraz zintegrowane zarządzanie poborem energii. Silniki statków mogą pracować zarówno na gazie ziemnym, jak i na oleju napędowym, co z kolei zapewnia zgodność z przyszłymi normami środowiskowymi dla transportu morskiego.
Matkami chrzestnymi nowych gazowców we flocie Orlenu zostały Renata Rosiak, dyrektor wykonawcza w koncernie oraz pianistka Zuzanna Sejbuk.
Orlen podkreślił, iż rozwój transportu LNG jest kluczowym elementem jego strategii. Zgodnie z jej założeniami, gaz ziemny będzie pełnić rolę paliwa przejściowego w transformacji energetycznej, a jego zużycie w Polsce w ciągu dekady może wzrosnąć do 27 mld metrów sześc. rocznie. „Temu wyzwaniu pozwoli sprostać realizowany przez Orlen program inwestycyjny, którego jednym z kluczowych elementów jest zabezpieczenie dostaw LNG” – dodał koncern.
Wspomniał jednocześnie, iż w 2025 r. w terminalu w Świnoujściu odebrał rekordowe 81. dostaw skroplonego gazu ziemnego – aż o 20 więcej niż rok wcześniej, przy czym łączny wolumen surowca sprowadzonego drogą morską wyniósł prawie 6 mln ton LNG i był o 30 proc. wyższy w porównaniu z poprzednim rokiem.
Orlen zwrócił uwagę, iż rozwija również aktywność na globalnym rynku LNG, realizując jak dotąd dostawy do Japonii, Chin, Tajlandii, Egiptu oraz terminali w Europie Zachodniej. Według niego, „nowe gazowce zwiększą możliwości logistyczne i umożliwią jeszcze aktywniejsze uczestnictwo koncernu w światowym handlu LNG”. Koncern przypomniał też, iż wzmacnia możliwości odbioru gazu w regionie, korzystając z mocy terminala w Kłajpedzie, skąd gaz po regazyfikacji trafia do Polski gazociągiem Polska–Litwa, a część surowca kierowana jest również na rynki państw bałtyckich.
Odnosząc się do krajowej infrastruktury, Orlen podał, iż zarezerwował całą moc regazyfikacyjną pływającego terminala LNG w Zatoce Gdańskiej, która wyniesie 6,1 mld metrów sześc. gazu rocznie.
Orlen i jego spółki zależne to multienergetyczny koncern, który posiada rafinerie w Polsce, Czechach i na Litwie, oraz sieć stacji paliw, w tym w Niemczech, na Słowacji, Węgrzech i w Austrii. Rozwija jednocześnie segment wydobywczy ropy naftowej i gazu ziemnego, segment petrochemiczny oraz energetyczny, w tym z odnawialnych źródeł energii. Planuje też rozwój energetyki jądrowej opartej na małych, modułowych reaktorach SMR.
źródło: PAP
fot. Orlen S.A.

5 godzin temu






