“Oszukał” na 50 groszy na butelkomacie. Znikoma szkodliwość czynu

2 dni temu

Więzienie za 50 groszy? Afera przy butelkomacie rozgrzewa internet.

W Tarnowskich Górach klient wrzucił do butelkomatu butelkę z fałszywym kodem. Potem udał się do sklepu, by wyłudzić od pracownika zwrot 50 groszy z kaucji. Ochroniarz zorientował się, iż coś tu nie gra i wypłatę udaremniono.

Policja stawia klientowi zarzut oszustwa mniejszej wagi – to przestępstwo zagrożone 2 latami więzienia.

Dogmatycznie rzecz biorąc, przestępstwa nie było.

Nie da się oszukać butelkomatu

Oczywiście nie da się oszukać butelkomatu, który jest tylko maszyną. Oszukać można kogoś, kto ma mózg i kto w efekcie błędu podejmie niekorzystną decyzję. Konieczna jest więc interakcja klienta z pracownikiem sklepu odpowiedzialnym za wypłatę gotówki z kaucji, by można było w ogóle mówić o oszustwie.

Czyli, w omawianej sytuacji najważniejszy nie jest butelkomat, ale pracownik, który miał wypłacić 50 groszy.

Zdarzenie zakwalifikowano jako oszustwo mniejszej wagi (art. 286 § 3 k.k.).

Wypadek mniejszej wagi określony w Kodeksie karnym to sytuacja, w której dane przestępstwo cechuje się mniejszą “wagą” społecznej szkodliwości. Chodzi o mniejszą wagę przestępstwa, co oznacza, iż czyn musi przede wszystkim stanowić przestępstwo, by dało się go ważyć pod kątem zwykłej lub mniejszej wagi.

Żeby mówić o przestępstwie, społeczna szkodliwość czynu nie może być znikoma. jeżeli jest znikoma, Kodeks karny przesądza: nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma (art. 1 § 2 k.k.).

Afera o 50 groszy

Chyba nie mamy wątpliwości, iż afera o 50 groszy z kaucji to błahostka, o której nie myślał ustawodawca, gdy wyobrażał sobie typowe oszustwo zwykłej i mniejszej wagi, zagrożone więzieniem. 50 groszy to znikoma kwota.

Próba wyłudzenia kilkuset czy choćby kilku tysięcy złotych dzięki butelkomatu z pewnością byłaby wystarczająco karygodna. Jednak w sprawie 50 groszy postępowanie karne o popełnienie przestępstwa w ogóle nie powinno być wszczynane.

Sprawa pokazuje, iż oszustwo powinno być czynem przepołowionym na wykroczenie i przestępstwo (tak jak np. kradzież). A nie jest. Gdyby było, sprawę 50-groszowej kaucji dałoby się załatwić na miejscu i ukarać klienta mandatem za wykroczenie.

Absurdem jest sytuacja, w której ten sam klient, gdyby wrócił do sklepu i porwał stamtąd rzeczy warte 500 zł, odpowiadałaby jedynie za wykroczenie. A ma być ścigany za przestępstwo z powodu 50 groszy…?

Nie, nie powinien być ścigany za przestępstwo.

Znikoma waga czynu

Nie był to ani wypadek zwykłej wagi, ani mniejszej wagi, bo w nomenklaturze kodeksowej był to wypadek znikomej wagi. Tak nikła waga uczynku nie pozwala stosować Kodeksu karnego.

Skoro próba wyłudzenia 50 groszy jest znikomo szkodliwa, więc nieprzestępna, to i operacja na butelkomacie, by osiągnąć korzyść majątkową w kwocie 50 groszy jest czynem o nikłej szkodliwości. Operacje “komputerowe” na butelkomacie również nie stanowią przestępstwa ze względu na znikomą społeczną szkodliwość.

Podsumowując: błąd polegający na nieprzepołowieniu oszustwa na wykroczenie i przestępstwo powinien naprawić ustawodawca. Do tego czasu, znikomo szkodliwe oszustwa powinny być kwalifikowane z uwzględnieniem art. 1 § 2 k.k.: nie stanowią przestępstwa (ani wykroczenia).

Dziękuję za wszystkie sygnały o tej sprawie!

Zachęcam do udostępniania linka do analizy w mediach społecznościowych. Portal Dogmaty Karnisty to zarejestrowane czasopismo, które możesz cytować również w klasyczny sposób w swoim artykule naukowym, piśmie procesowym lub uzasadnieniu wyroku. Skorzystaj z poniższego wzoru:

  • M. Małecki, “Oszukał” na 50 groszy na butelkomacie. Znikoma szkodliwość czynu, DogmatyKarnisty.pl z 26.03.2026
Idź do oryginalnego materiału