Państwo nie buduje bezpieczeństwa samym zakupem sprzętu. najważniejsze stają się IP, serwis i kontrola nad technologią Dyskusja prowadzona podczas panelu dotyczącego przemysłu lotniczego w ramach Kongresu Bezpieczeństwa Polski unaoczniła skalę zmian, jakie zachodzą w tej chwili na styku bezpieczeństwa państwa, technologii, przemysłu oraz prawa. Wypowiedzi przedstawicieli sektora lotniczego i obronnego stały się punktem wyjścia do szerszej refleksji nad rolą własności intelektualnej, certyfikacji, serwisowania i kontroli nad technologią w budowaniu odporności operacyjnej państw i przemysłu. Jeszcze kilka lat temu bezpieczeństwo sektora lotniczego analizowano głównie przez pryzmat infrastruktury, przepustowości portów czy skali produkcji przemysłowej. Dziś coraz wyraźniej widać, iż najważniejsze znaczenie mają umiejętności utrzymania, rozwijania i integrowania technologii już po ich wdrożeniu. Sam zakup platformy przestaje być wystarczający. Słusznie zwracano uwagę na znaczenie krajowych zdolności MRO (to jest utrzymania, napraw i serwisowania statków powietrznych). W obecnych realiach geopolitycznych nie jest to już wyłącznie kwestia operacyjna czy biznesowa. To element ciągłości działania i odporności infrastrukturalnej. Państwo, które nie posiada lokalnych kompetencji do utrzymania własnych platform lotniczych, pozostaje zależne od zagranicznych dostawców, zewnętrznych centrów serwisowych i globalnych łańcuchów dostaw. W tym kontekście istotne były również wypowiedzi dotyczące budowania lokalnych zdolności obsługowych i serwisowych. Mariusz Wawron z Leonardo PZL-Świdnik podkreślał znaczenie transferu technologii, utrzymywania kompetencji produkcyjnych w kraju oraz tworzenia zaplecza zdolnego nie tylko do montażu końcowego, ale również do dalszego utrzymania i obsługi platform po ich wdrożeniu. W obecnej sytuacji geopolitycznej to właśnie ciągłość operacyjna i możliwość szybkiego reagowania zaczynają mieć znaczenie strategiczne. Coraz większego znaczenia nabiera więc nie tylko sam zakup sprzętu, ale zdolność do samodzielnego utrzymania i rozwijania systemu po jego wdrożeniu. Jak wskazuje Renata Chałas, ekspertka Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy, z perspektywy prawnej i kontraktowej najważniejsze znaczenie zaczynają mieć dziś postanowienia dotyczące dostępu do technologii, dokumentacji technicznej, możliwości serwisowania, licencji, transferu know-how oraz ciągłości wsparcia operacyjnego. To właśnie na poziomie kontraktu coraz częściej rozstrzygają się kwestie związane z późniejszą zdolnością państwa do utrzymania i rozwijania systemów. o ile zamawiający publiczny nie zabezpieczy odpowiednich praw lub mechanizmów ciągłości utrzymania systemu, może dojść do sytuacji, w której sprzęt formalnie znajduje się w kraju, ale możliwość jego dalszego rozwijania, integracji nowych funkcjonalności lub utrzymania pozostaje ograniczona. Dlatego tak istotne są dziś kwestie związane z własnością intelektualną. Podczas dyskusji wielokrotnie podkreślano znaczenie lokalizacji IP oraz transferu technologii. W sektorze lotniczym i obronnym prawa własności intelektualnej przestają mieć wyłącznie wymiar biznesowy. Coraz częściej stają się jednym z elementów budowania autonomii technologicznej i odporności państw. Na znaczenie kontroli nad technologią zwracał uwagę również Tomasz Kieć z PZL Mielec, wskazując, iż możliwość szybkiego reagowania na nowe zagrożenia pozostaje bezpośrednio związana z posiadaniem praw do technologii oraz zaplecza inżynieryjnego w kraju. Ma to szczególne znaczenie w przypadku systemów wymagających bieżących modyfikacji, integracji nowych rozwiązań oraz dostosowywania do gwałtownie zmieniających się warunków operacyjnych. Doświadczenia wojny w Ukrainie bardzo wyraźnie pokazały, iż przewagę uzyskują nie wyłącznie najbardziej zaawansowane technologicznie systemy, ale również te, które można gwałtownie modyfikować, wdrażać i dostosowywać do realiów pola walki. Szczególnie widoczne jest to w obszarze systemów bezzałogowych. W trakcie panelu przedstawiciele sektora UAV zwracali uwagę na napięcie pomiędzy tempem rozwoju technologii a procedurami certyfikacyjnymi i zakupowymi. To w tej chwili jedno z najważniejszych wyzwań dla państw NATO oraz europejskiego przemysłu obronnego. Bardzo trafnie problem ten opisał Janusz Michalcewicz, reprezentujący środowisko Doliny Lotniczej i producentów UAV, wskazując na rosnące napięcie pomiędzy dynamiką rozwoju technologii bezzałogowych a klasycznymi modelami certyfikacji i zakupów dla sektora obronnego. Szczególnie istotna była zwrócona przez niego uwaga, iż przemysł bardzo często pozostaje dziś w sytuacji, w której oczekuje się od niego innowacyjności, przy jednoczesnym braku precyzyjnie zdefiniowanych wymagań operacyjnych i technicznych po stronie zamawiającego publicznego. Systemy wojskowe i lotnicze muszą oczywiście spełniać wysokie standardy bezpieczeństwa oraz interoperacyjności. Jednocześnie wiele obecnych procedur tworzonych było z myślą o klasycznych platformach lotniczych i nie zawsze nadąża za dynamiką rozwoju technologii bezzałogowych oraz rozwiązań dual-use. To prowadzi do sytuacji, w której postępowania zakupowe często faworyzują rozwiązania już istniejące i wcześniej certyfikowane, podczas gdy lokalne podmioty rozwijające nowe technologie pozostają w trudniejszej pozycji konkurencyjnej. W sektorze strategicznym jest to nie tylko wyzwanie gospodarcze, ale również kwestia budowania długoterminowych kompetencji technologicznych państwa. Model zakupowy sektora publicznego powinien więc uwzględniać nie tylko parametry końcowego produktu, ale również możliwość jego dalszego rozwoju, dostęp do dokumentacji technicznej, bezpieczeństwo łańcucha dostaw, lokalne zdolności serwisowe, możliwość integracji z innymi systemami oraz zdolność utrzymania sprzętu w sytuacjach kryzysowych. Jak zauważa ekspertka z kancelarii Chałas i Wspólnicy, coraz większego znaczenia nabiera również odpowiednie projektowanie relacji pomiędzy dużymi integratorami przemysłowymi a krajowymi MŚP rozwijającymi technologie dual-use, UAV czy rozwiązania antydronowe. W takich projektach najważniejsze staje się zabezpieczenie praw do know-how, zasad korzystania z rezultatów prac rozwojowych oraz kontroli nad dalszym wykorzystaniem technologii. Wypowiedzi przedstawicieli przemysłu lotniczego pokazały również, jak istotna staje się dziś elastyczność regulacyjna i zdolność instytucji do szybkiego reagowania na zmieniające się uwarunkowania technologiczne. Wojna w Ukrainie bardzo wyraźnie przyspieszyła tę dyskusję w całej Europie. Podobne debaty dotyczące bezpieczeństwa dostaw, kontroli nad technologią oraz budowania sovereign capabilities coraz wyraźniej pojawiają się również na poziomie NATO i Unii Europejskiej. Dotyczy to zwłaszcza obszarów związanych z UAV, cyberbezpieczeństwem, technologiami dual-use oraz odpornością łańcuchów dostaw. Polska posiada dziś realne kompetencje przemysłowe, technologiczne i inżynieryjne, aby stać się jednym z istotnych elementów europejskiego systemu bezpieczeństwa i produkcji lotniczej. najważniejsze pozostaje jednak to, czy za potencjałem przemysłowym nadążą procedury, modele kontraktowe oraz sposób definiowania potrzeb przez instytucje państwowe. Dzisiejsza odporność państwa nie zależy już wyłącznie od liczby zakupionych platform. Coraz częściej zależy od tego, kto kontroluje technologię, kto posiada kompetencje do jej rozwijania i czy państwo zachowuje zdolność do samodzielnego działania w sytuacjach kryzysowych. Renata Chałas Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy
Państwo nie buduje bezpieczeństwa samym zakupem sprzętu. najważniejsze stają się IP, serwis i kontrola nad technologią
Zdjęcie: Państwo nie buduje bezpieczeństwa samym zakupem sprzętu. Kluczowe stają się IP, serwis i kontrola nad technologią

17 godzin temu






