Nie miałem pojęcia o istnieniu Róży Ostrowskiej. Tym bardziej cieszę się z odkrycia – chodzi bowiem o twórczynię nietuzinkową i oryginalną. Ostrowska była osobą o potężnej charyzmie, co w gomułkowskiej Polsce niekoniecznie okazywało się bezpieczną strategią przetrwania. O wyborze prozy Róży Ostrowskiej „Rybka, róża, bunt” pisze Piotr Kofta.