Polski system podatkowy w ogonie OECD. Potrzeba uproszczenia i deregulacji

2 godzin temu

Polski system podatkowy należy do najbardziej skomplikowanych w krajach OECD – wynika z danych Tax Foundation. Polska zajęła 35. miejsce na 38 państw, a przedsiębiorcy wskazują złożoność przepisów jako jedną z głównych barier działalności. Jednocześnie akcyza jest jednym z kluczowych źródeł dochodów budżetu. To sprawia, iż zmiany w systemie mają bezpośrednie znaczenie dla gospodarki.

System podatkowy pod presją nadmiaru przepisów


– Polska w ramach państw OECD ma dzisiaj jeden z najbardziej skomplikowanych i najgorszych systemów podatkowych, a w ramach Unii Europejskiej zajmujemy praktycznie ostatnią pozycję, o ile chodzi o wolność gospodarczą. Czyli choćby w Unii Europejskiej, która jest dzisiaj wytykana jako przeregulowane miejsce, my dzierżymy prym w najbardziej skomplikowanych i nadmiarowych przepisach. Stąd konieczne jest przyspieszenie zapowiadanych zmian w 2026 roku i znacząca redukcja zarówno przepisów, jak i uproszczenie systemu podatkowego – mówi Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha.


Z danych Grant Thornton wynika, iż liczba przepisów w Polsce przez lata systematycznie rosła. W 2016 roku uchwalono ponad 35 tys. stron nowego prawa. Po chwilowym spowolnieniu w latach 2017-2020 tempo ponownie wzrosło.


Skala zmian jest duża. W 2024 roku, aby śledzić wszystkie nowe regulacje, należałoby przeczytać ponad 14 tys. stron aktów prawnych.

Polska w dolnej części rankingu OECD


W rankingu International Tax Competitiveness Index 2025 Polska zajęła 35. miejsce na 38 państw OECD. To spadek względem poprzedniego roku, gdy była na 31. pozycji.


Problemem nie jest brak narzędzi cyfrowych, ale nadmiar regulacji.


– Najlepszym sposobem na uproszczenie nie jest żaden dodatkowy system cyfrowy, tylko radykalne obniżenie liczby przepisów podatkowych. W innych państwach Unii Europejskiej te same dyrektywy, dotyczące chociażby VAT-u, wymagają znacznie mniejszej liczby przepisów niż w Polsce. Możemy wziąć wzory z innych państw europejskich, które dysponują w ramach tej samej Unii znacznie lepszymi i sprawdzonymi rozwiązaniami niż my – ocenia Andrzej Sadowski.

Przedsiębiorcy chcą prostszych podatków


Z raportu „Państwo kontra biznes”, przygotowanego przez „Wprost” we współpracy z SGH, Fundacją Pomyśl o Przyszłości i SW Research, wynika, iż 64 proc. badanych uważa uproszczenie systemu podatkowego za najważniejszą zmianę dla przedsiębiorców. Jednocześnie niemal połowa respondentów jest zdania, iż państwo bardziej wspiera zagraniczne firmy niż te z polskim kapitałem.


– Brakuje mi konsekwencji w polskim prawodawstwie. Bardzo często jest to działanie ad hoc parlamentarzystów, czyli pojawia się problem, trzeba go załatwić, wyrywkowo coś robią, natomiast nie ma całościowej strategii, która wprowadziłaby w Polsce łatwe, przejrzyste i sprawiedliwe podatki – mówi Dariusz Kacprzak, prezes Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej. – Dlatego apeluję i błagam w imieniu przedsiębiorców, żeby podatki i akcyza, całe prawodawstwo było proste i czytelne.

Akcyza ważna dla budżetu, ale problematyczna dla rynku


Dochody z akcyzy w 2025 roku wyniosły około 92,5 mld zł, czyli o 2,2 mld zł więcej niż rok wcześniej – wynika z danych Ministerstwa Finansów. Podatek obejmuje m.in. paliwa, alkohol i wyroby tytoniowe. A skoro paliwa są objęte akcyzą, ten podatek wpływa nie tylko na dochody państwa, ale też pośrednio na ceny wielu produktów i zachowania konsumentów. Zdaniem uczestników rynku konstrukcja akcyzy wymaga zmian.


– Po pierwsze, katalog produktów, które są objęte akcyzą, powinien być skrócony. Po drugie, powinien być jednolity podatek akcyzowy dla wszystkich, żeby nie rozróżniać produktów na te, które są obciążone większą lub mniejszą akcyzą. o ile podatek akcyzowy jest wysoki, to obywatele zaczynają szukać produktu w szarej strefie. o ile jest on na akceptowalnym poziomie, to kupują go normalnie i wtedy akcyza zasila budżet państwa – tłumaczył Dariusz Kacprzak.




Polecamy także: System podatkowy w Norwegii. Kompletny przewodnik dla pracowników i przedsiębiorców






W dyskusji publicznej pojawia się też temat skuteczności regulacji. Jeden ze studentów uczestniczących w debacie „Wolność finansowa młodego pokolenia. Rola polityki podatkowej w zapewnieniu bezpiecznego jutra” zwrócił uwagę, iż podwyżki akcyzy na e-papierosy o kilkadziesiąt złotych przesunęły sprzedaż do szarej strefy.


– Rozumiem intencję władz, które chcą chronić młodych ludzi przed uzależnieniami. Problem polega jednak na tym, iż w tej chwili większym wyzwaniem jest egzekwowanie prawa niż tworzenie kolejnych przepisów. Produkty te wciąż są dostępne, tylko iż zamiast w oficjalnych sklepach coraz częściej kupuje się je na azjatyckich platformach sprzedażowych – mówił student.


Do tej kwestii odniosła się Weronika Smarduch, posłanka Koalicji Obywatelskiej. Podczas prac nad regulacjami rozważano dwa scenariusze: całkowity zakaz sprzedaży e-papierosów lub znaczące podniesienie obciążeń fiskalnych


– Być może za jakiś czas warto będzie wrócić do tej kwestii i sprawdzić, czy przyjęte regulacje przyniosły oczekiwany efekt – mówi posłanka.

Podatki a inwestycje i rozwój gospodarki


Otoczenie regulacyjne wpływa także na inwestycje. Z danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, iż w 2024 roku stopa inwestycji w Polsce wyniosła 16,9 proc. PKB, podczas gdy średnia dla Unii Europejskiej sięgnęła 21,2 proc.


W ostatnich miesiącach rozpoczęto prace nad pakietami deregulacyjnymi. Mają one ograniczyć część barier administracyjnych i uprościć procedury dla przedsiębiorców.


– Nie da się sprawnie deregulować dużych rzeczy, o ile nie będziemy tworzyć dobrych przepisów. Wszystko, co zmieniamy ustawą, musi być dobrze przygotowane. Inaczej stworzymy kolejne buble prawne, które później musimy deregulować – dodaje Weronika Smarduch.


Z kolei Krzysztof Kwiatkowski, senator RP i były prezes Najwyższej Izby Kontroli, wskazuje, iż część zmian już została wdrożona.


– Mamy około 200 zmian, które w ramach pakietu deregulacyjnego 1.0 zostały przyjęte. Część to są zmiany, z którymi niektórzy z nas mogą mieć kontakt, na przykład w ułatwieniu pewnych procedur administracyjnych czy gospodarczych – mówi.

Długofalowe wyzwanie


Uproszczenie systemu wymaga kompleksowego podejścia. Jednym z przykładów jest ustawa o działalności gospodarczej z 1988 roku, tzw. ustawa Wilczka. Wprowadzała szeroką swobodę prowadzenia biznesu, ale część jej rozwiązań nie mogłaby dziś funkcjonować w niezmienionej formie.


– Zamiast sprawdzać tysiące stron przepisów, była to ustawa zasad. To, co do tych zasad działalności gospodarczej nie pasowało, znajdowało się w przepisach przejściowych i końcowych, które wskazywały, iż takie regulacje tracą moc. Próba szukania i wynajdywania poszczególnych przepisów w morzu ustaw to jest praca na kilka pokoleń, stąd tak mizerne efekty dotychczasowej deregulacji – mówi Andrzej Sadowski.


W efekcie system podatkowy w Polsce przez cały czas jest jednym z kluczowych wyzwań dla przedsiębiorców. Jego uproszczenie może mieć znaczenie zarówno dla konkurencyjności gospodarki, jak i poziomu inwestycji.




Przeczytaj także:





    • Nowe prawo UE uderza w nadprodukcję odzieży. Koniec z paleniem ubrań

    • Aplikacje przyciągają, wiedza nie nadąża. Polacy inwestują coraz szybciej, ale czy mądrzej?

    • Rośnie podaż na rynku najmu, a nowe regulacje mogą obniżyć czynsze

    • Ile zarabiają freelancerzy w Polsce? IT wyraźnie przed resztą rynku



Idź do oryginalnego materiału